10 lat w Chelsea: Roman kupił 13 trofeów za 1,2 miliarda funtów
Roman Abramowicz jest z natury milczkiem. Rzadko wypowiada się publicznie o pieniądzach, futbolu lub własnej osobie. Być może z tego powodu w Londynie, gdzie przeważnie rezyduje, aż huczy od plotek i spekulacji na temat aktywności miliardera, który 1 lipca 2003 roku za 140 milionów funtów kupił Chelsea.
KAZIMIERZ OLESZEK
Przez dziesięć lat pompując w klub 1,2 miliarda funtów, stał się przywódcą rewolucji futbolowej mającej zasięg nie tylko angielski, ale także europejski. Do sali pamiątek na Stamford Bridge trafiło w tym czasie 13 trofeów. Maczało w nich place dziewięciu różnych trenerów. Przymierzając się do kupna klubu, rosyjski oligarcha wraz z doradcami odbył rekonesansową podróż helikopterem nad Londynem. Widząc z lotu ptaka stadion, zapytał jednego z nich: – Co? Mamy kupić wysypisko śmieci? Abramowicz najwyraźniej pomylił wtedy Stamford Bridge z Craven Cottage. Mocno sfatygowany obiekt Fulham leży ledwie o dwa kilometry od stadionu Chelsea.
Szofer Souness
Ale zanim doszło do rosyjskiego desantu na właściwy londyński klub, Abramowicz miał inny plan. Chciał przejąć uchodzący wtedy za wizytówkę wyspiarskiego futbolu Manchester United. Wspomina o tym mimochodem na łamach kilku angielskich gazet chociażby Graeme Souness, który ponad dziesięć lat temu prowadził Blackburn Rovers.
– Mój przyjaciel, agent piłkarski Pini Zahavi, poprosił mnie, abym odebrał z lotniska w Manchesterze trzech ważnych gości, Rosjan, i przewiózł ich na Old Trafford, gdzie United podejmowali w Lidze Mistrzów Real Madryt – wspomina Souness. – Czego nie robi się dla przyjaciela… Jak się później dowiedziałem, w tym gronie znajomych Zahaviego był Abramowicz. Ale po kolei. Po odebraniu z lotniska próbowałem zamienić kilka słów z facetem, który siedział obok mnie na fotelu pasażera. Jednak był to próżny wysiłek, gdyż gość nie odezwał się ani słowem. Później zdałem sobie sprawę, prowadząc mojego srebrnego merca, który ze specjalnie przyciemnionymi szybami nie tylko sprawiał wrażenie, ale też był luksusowym pojazdem, kim on może być. Ja natomiast byłem po prostu szoferem, który jest dosyć namolny, a nie uprzejmy. Jestem pewien, że Abramowicz najwyraźniej odniósł wtedy takie wrażenie.
Souness, jak go poprosił Zahavi, wysadził Rosjanina i jego kompanów na Matt Busby Way, czyli nieopodal wejścia dla VIP-ów obiektu MU. Następnie odjechał, nie zastanawiając się, iż przyłożył cegiełkę do jednego z najbardziej spektakularnych transferów w dziejach brytyjskiego futbolu. Abramowicz był bowiem zauroczony meczem Manchester United – Real Madryt. Gospodarze zwyciężyli wtedy 4:3, ale dalej awansowali Królewscy. Po tym spektaklu na najwyższym poziomie rosyjski oligarcha zdecydował, iż do swoich drogich zabawek (takich jak luksusowe jachty, posiadłości, superauta) dołoży jeszcze klub piłkarski. Skoro Manchester United nie był wtedy na sprzedaż, przeniósł swoje uczucia na londyńską Chelsea.
Za 60 milionów funtów plus
80 milionów, które stanowiło zadłużenie, przejął władzę w klubie popularnym wśród finansowych elit Londynu. Poprzedni właściciele The Blues przyznają, że Abramowicz spadł im jak grom z jasnego nieba. – Szukałem jakichś informacji, ale wyszukiwarka Google była pusta – mówi w gazecie „Evening Standard” były dyrektor generalny klubu Trevor Birch. – Pytałem też pracujących w londyńskim City, ale nikt nie miał wiedzy o tajemniczym Rosjaninie. Zastanawialiśmy się, czy nie jest to ukartowany scenariusz na potrzeby programu „Candid Camera” (ukryta kamera – przyp. red.). Wątpliwości rozwiały się dość szybko. Ten facet spał na pieniądzach. Porozumienie w sprawie sprzedaży klubu wraz z długami osiągnęliśmy w ciągu dziesięciu minut.
W ślady Al-Fayeda
Abramowicz nie był pierwszym posiadającym ogromną fortunę obcokrajowcem, który miał taki kaprys jak kupno klubu piłkarskiego. Szlak przetarł Mohamed Al-Fayed, który zaczął finansować Fulham jeszcze w 1997 roku. Jednak ten Egipcjanin, właściciel ekskluzywnych sklepów Harrodsa, nigdy nie wydawał pieniędzy na klub z taką lekkością, by nie powiedzieć fantazją, jak przybysz z Rosji. To właśnie ta rozrzutność spowodowała, że angielski futbol zaczął się zmieniać. W Anglii zaczęli inwestować mający ogromne fortuny Amerykanie, szejkowie z Bliskiego Wschodu. Właściwie na palcach jednej ręki można policzyć kluby, które nie korzystają z pomocy zagranicznego kapitału. Jasne stało się, iż bez wydania w ciągu sezonu setki milionów funtów nie ma co marzyć o zdobyciu mistrzostwa. Powróciły wspomnienia. W latach 50. ubiegłego wieku Sunderland był nazywany klubem Bank of England. W 1995 roku bez pieniędzy wpompowanych przez Jacka Walkera Blackburn nie miałby co marzyć o mistrzostwie Anglii. Abramowicz przez dekadę wydał miliard funtów na Chelsea. Dało to asumpt do stwierdzeń o finansowym dopingu. David Dein – były wiceprezes Arsenalu Londyn – powiedział, że miliarder zaparkował rosyjskie czołgi na angielskich trawnikach, które strzelają w tubylców banknotami pięćdziesięciofuntowymi. Rzeczywiście kanonada w pierwszych 62 dniach sprawowania władzy absolutnej na Stamford Bridge oznaczała wystrzelenie ponad 100 milionów funtów. Tyle pochłonęły transfery Glena Johnsona, Aleksieja Smertina, Geremiego, Juana Sebastiana Verona, Damiena Duffa, Wayne’a Bridge’a, Joe Cole’a, Adriana Mutu, Hernana Crespo, Scotta Parkera, Claude’a Makelele. Łowy w zamierzeniu miały być większe, ale nie każdy kontrahent ulegał magii funtów oferowanych przez ludzi Abramowicza. Dwa pierwsze nieudane podejścia to Alessandro Nesta i Ronaldinho. Potem było kilka prób skuszenia Thierry’ego Henry’ego do zmiany londyńskiego adresu pracodawcy. Abramowicz nawet polecił sprawdzić, czy nie można zatrudnić w Chelsea sir Aleksa Fergusona.
Kiedy okazało się to niewykonalne, z różnych względów postawił na Jose Mourinho. Nagle okazało się, iż pod batutą trenera, który nazywał siebie The Special One, Chelsea zdobyła pierwszy od 1955 roku mistrzowski tytuł. Potem był awans do Ligi Mistrzów i obroty finansowe weszły na wysoką orbitę. Chelsea według wyliczeń Deloitte zajmowała piąte miejsce w tak zwanej Football Money League, czyli lidze klubów obracających największymi pieniędzmi. Wyprzedziła nawet należący do byłego już premiera Włoch Slivio Berlusconiego AC Milan.
Płacę, wymagam
Era Abramowicza to także podbijanie bębenka, jeśli chodzi o sprowadzanie do Premier League zagranicznych gwiazd futbolu, zagranicznych trenerów, a także bezceremonialne wyrzucanie ich z pracy. Rosyjski miliarder zapoczątkował też przejmowanie klubów przez obcy kapitał. W 2002 roku 14 klubów miało status spółek giełdowych, których akcje – mówiąc delikatnie – dołowały. Wraz z napływem zagranicznych funduszy można było zainwestować w pracowników z wyższej półki.
Przez ostatnie dziesięć lat na Stamford Bridge zaszły zmiany, które trudno byłoby sobie wyobrazić bez kogoś tak oddanego klubowi jak rosyjski oligarcha. A godzi się przypomnieć, iż Abramowicz jako obywatel przede wszystkim Rosji miał do spłacenia także dług wobec kraju swojego urodzenia. Prezydent Władimir Putin postawił sprawę jasno. Może finansować Chelsea, ale musi też coś zrobić dla rosyjskiego futbolu. Abramowicz łożył więc spore sumy na CSKA Moskwa, a także z jego pieniędzy był sowicie wynagradzany selekcjoner Sbornej Guus Hiddink. Z holenderskim szkoleniowcem łączą go zresztą więzi niemal przyjacielskie. Kiedy w lutym 2009 roku Chelsea potrzebowała na gwałt szkoleniowca po zwolnieniu Luiza Felipe Scolariego, Abramowicz przekonał Hiddinka i jego pracodawców w rosyjskim związku piłki nożnej, iż można trzymać dwie sroki za ogon przez trzy miesiące. Potem Holender wrócił na swoje stanowisko, czego chyba jednak żałował, gdyż prowadzonej dalej Rosji nie udało się awansować do World Cup w 2010 roku. Oprócz finansowania futbolu w Rosji Abramowicz z polecenia prezydenta Putina musiał się udzielać w polityce. Przez kadencję był gubernatorem Czukotki, gdzie z własnych pieniędzy budował szpitale i szkoły. Potem był przewodniczącym Dumy w parlamencie tej autonomicznej republiki. Na Czukotce był zresztą pierwotnie zarejestrowany koncern petrochemiczny Sibneft. W 2005 roku należąca do Abramowicza firma została kupiona przez państwowy Gazprom, który przeniósł siedzibę do Sankt Petersburga.
Wróćmy do zawartego na początku tego artykułu stwierdzenia, iż Abramowicz uchodzi za człowieka, który woli, aby czyny mówiły o nim głośniej niż słowa. Kapitan John Terry jest jednym z dwóch graczy (drugi to Frank Lampard), którzy byli na Stamford Bridge w momencie przejmowania władzy przez Chelskiego – jak początkowo nazywali przybysza z dalekiej Rosji angielscy dziennikarze. – Nie ma takich słów, które mogłyby oddać to, co dla naszego klubu zrobił Mr Abramowicz – mówi Terry. – Bez wątpienia zmienił poprzez swoje działanie oblicze drużyny. Ale też zrobił bardzo dużo w innych aspektach funkcjonowania klubu.
Jednym z jego koników jest klubowa akademia, a także ośrodek treningowy w Cobham. Supernowoczesny kompleks wzbudza zazdrość nawet takich potentatów jak Manchester Utd i Liverpool. Abramowicz na pewno nie lubi przegrywać. Wiedzą o tym zawodnicy, trenerzy, pracownicy klubu, nawet kibice. Jeśli ktoś nie spełnia oczekiwań, musi się liczyć, że jego dni są policzone. Takie bezwzględne podejście: płacę, więc wymagam wiele, nie zawsze jest dobrze odbierane na zewnątrz. Chelsea uchodzi za klub, gdzie nie szanuje się ludzi. Być może z tego powodu Pep Guardiola wolał zatrudnić się w Bayernie niż na Stamford Bridge, gdzie na pewno dostałby większą gażę. A tak rad nierad Abramowicz musiał się dogadać z Jose Mourinho. Portugalczyk wyleciał z pracy we wrześniu 2007 roku, gdyż miał inne poglądy niż boss na politykę transferową.
Teraz, w drugim podejściu, powinien on skoncentrować się na wprowadzeniu do stylu gry ozdobników w postaci popisów technicznych. Abramowicz ponoć uwielbia patrzeć na grę, w której jest więcej finezji niż wyrachowania. Dlatego nie poskąpił grosza i w ubiegłym sezonie zawodnikami The Blues zostali lubujący się w dryblingach oraz niekonwencjonalnych zagraniach Eden Hazard i Oscar. Teraz na celowniku znalazł się Edinson Cavani, gracz równie skuteczny, co i prezentujący wyborną technikę.
ERA ABRAMOWICZA W CHELSEA (kwoty w milionach funtów)
2003-04: Kupuje klub za 140 Wydano na transfery: 121,3 Główne zakupy: Damien Duff (17), Hernan Crespo (16,8), Claude Makelele (16,6), Juan Sebastian Veron (15) Pensje piłkarzy: 114,8 Deficyt budżetowy: 87,8 Wynik sportowy: drugie miejsce w Premier League. Claudio Ranieri zastąpiony przez Jose Mourinho
2004-05 Transfery: 95,8 Zakupy: Didier Drogba (24), Ricardo Carvalho (20), Paulo Ferreira (13,2), Arjen Robben (12) Pensje: 108,9 Deficyt: 140 Wynik: mistrz Anglii, zdobywca Pucharu Ligi
2005-06 Transfery: 54,2 Zakupy: Michael Essien (24), Shaun Wright-Phillips (21) Pensje: 114 Deficyt: 80,2 Wynik: mistrz Anglii
2006-07 Transfery: 66 Zakupy: Andrij Szewczenko (30), John Obi Mikel (16) Pensje: 132,8 Deficyt: 74,8 Wynik: wicemistrz Anglii, zdobywca Pucharu Anglii i Pucharu Ligi
2007-08 Transfery: 43 Zakupy: Florent Malouda (15), Nicolas Anelka (15), Branislav Ivanović (9) Pensje: 172,1 Deficyt: 65,7 Wyniki: wicemistrzostwo Anglii, finalista Ligi Mistrzów pod kierunkiem Avrama Granta, który zastąpił Jose Mourinho. Finał w Moskwie przegrany z Manchesterem United
2008-09 Transfery: 28,2 Zakupy: Jose Bosingwa (16,2), Deco (8) Pensje: 167,2 Deficyt: 44,4 Wynik: trzecie miejsce w PL. Zdobywca Pucharu Anglii. Guus Hiddink zastępuje Luiza Felipe Scolariego
2009-10 Transfery: 21,5 Główny zakup: Jurij Żyrkow (18) Pensje: 174,1 Deficyt: 70 Wynik: mistrz Anglii, zdobywca Pucharu Anglii pod batutą Carlo Ancelottiego
2010-11 Transfery: 95,8 Zakupy: Fernando Torres (50), David Luiz (21), Ramires (19,8) Pensje: 191,2 Deficyt: 67,7 Wynik: wicemistrzostwo Anglii. Zwolnionego Ancelottiego zastępuje Andre Villas-Boas
2011-12 Transfery: 72 Zakupy: Juan Mata (23,5), Romelu Lukaku (18), Raul Meireles (12) Pensje: 172,9 Zysk: 1,4 Wynik: szóste miejsce w PL. Zdobywca Pucharu Mistrzów, Pucharu Anglii. Villas-Boas zostaje zastąpiony przez Roberto Di Matteo
2012-13 Transfery: 84,6 Zakupy: Eden Hazard (32), Oscar (25), Victor Moses (9), Demba Ba (7) Pensje: 140,3 Deficyt: dane będą opublikowane w lutym 2014 roku Wynik: trzecie miejsce w PL. Triumfator Ligi Europy. Rafa Benitez zastąpił Di Matteo
Po dodaniu liczb otrzymujemy Pensje: 1,49 miliarda Transfery: 642,3 miliona Deficyt: 629,2 miliona
Kazimierz OLESZEK Piłka Nożna
Artykuł opublikowany został także w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.