Przejdź do treści
100 lat Niebieskich – Spadek po legendzie

Polska Ekstraklasa

100 lat Niebieskich – Spadek po legendzie

Pandemia pokrzyżowała szyki Ruchowi Chorzów, który planował huczne obchody 100-lecia istnienia. Nie mogła jednak wpłynąć na to, ile klub znaczy dla polskiej piłki. A znaczy bardzo wiele.


Stadion Ruchu Chorzów (foto: 400mm.pl)

Ruch powstał 20 kwietnia 1920 roku w Bismarckhucie. Zebranie założycielskie odbyło się w budynku, w którym dzisiaj mieści się Miejski Dom Kultury w Chorzowie Batorym. Pierwszym prezesem został nauczyciel z Klimzowca, Paweł Koppa. Pomysłodawcą nazwy Ruch był Edward Supernok. Miała ona nawiązywać do śląskich zrywów powstańczych. W 1923 roku Bismarckhuta stała się Hajdukami Wielkimi – to był znak rozpoznawczy klubu przez długie lata.

3 maja 1920 roku Ruch rozegrał pierwszy oficjalny mecz. Wygrana 3:1 z Orłem Józefowiec była zwiastunem przyszłych sukcesów. Premierową bramkę w 100-letniej historii klubu zdobył Wiktor Prukop. Na pierwsze mistrzostwo Polski czekano do 1933 roku. Ogółem Ruch zdobył ich 14 – to rekord kraju dzielony z Górnikiem Zabrze. Faktami historycznymi związanymi z Niebieskimi można zająć pół gazety, jednak nie o tym będzie ten tekst. Najważniejsi dla klubu są ludzie, którzy mocno przeżywali zarówno wzloty, jak i upadki legendy.
Przez całą karierę, trwającą blisko 15 lat, wierny Ruchowi był Gerard Cieślik. Jego najlepszy czas przypadł na początek lat 50-tych XX wieku, kiedy Niebiescy byli trzy razy mistrzem Polski, a on dwukrotnie królem strzelców. Autor 168 goli w najwyższej klasie rozgrywkowej nie dożył 100-lecia klubu. W 2013 roku w ostatniej drodze towarzyszyli mu nie tylko najbliżsi. W ceremonii pogrzebowej wzięło udział około pięć tysięcy osób.

– Ruch jest wyjątkowy i będzie wyjątkowy – mówi Jan Cieślik, syn Gerarda. – Dzisiaj nie jest najlepiej z klubem, ale będzie lepiej, ponieważ aktualny prezes Seweryn Siemianowski to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Wychowany od młodych lat z Ruchem, więc wie jak wszystko w klubie jest poukładane. Ruch znalazł się tak nisko, w III lidze – to zaszło za daleko. Trzeba pracować nad odbudową klubu, który nigdy nie był mocarzem finansowym. Na Śląsku opierano się na walce jeden za drugiego. Kiedyś była huta, były kopalnie, piłkarze byli prowadzeni na odpowiednich etatach i mieli zabezpieczenie. Wszyscy byli zatrudnieni w Hucie Batory. Często całe rodziny. Zżyli się ze sobą. Na małym blokowisku mieszkaliśmy z Bronkiem Bulą, Piotrkiem Drzewieckim, Jurkiem Wyrobkiem i jego dwoma braćmi. Gdy graliśmy w piłkę, to do wieczora pod jedną lampą. Sąsiedzi otwierali okna, żeby im nie wybić szyb. Nie ganiali nas, tylko pytali gdy kończyliśmy, czy już mogą zamknąć. Gdyby nie sport, o wielu ludziach nikt by nie usłyszał. Dzięki piłce i Ruchowi zapisali się w pamięci ogółu.

Największe sukcesy Ruchu doskonale pamięta Andrzej Figna. Były wiceprezes klubu jest z nim związany w różnych rolach od 65 lat. Jako pięciolatek przychodził na mecze z ojcem, jako dziesięciolatek uczęszczał już sam. Gdy Niebiescy wywalczyli mistrzostwo Polski w 1989 roku, Figna był wiceprezesem, obecnie doradza Siemianowskiemu. – Pamiętam dobrze jak grali Cieślik, Suszczyk, Nieroba, Lerch, Faber, Rudnow, Drzewiecki, tata Ryszard Wyrobek i jego syn Jurek. Elita. Pracowałem w hucie na wysokich stanowiskach, byłem szefem walcowni. Tak to było ułożone, że ludzie, którzy znaczyli coś w Hucie Batory byli również działaczami. To były czasy wielkiego Ruchu, mocnej rywalizacji z Górnikiem. Zarządy były wtedy mocno zaprzyjaźnione. Moim dobrym przyjacielem jest docent Zygfryd Wawrzynek. Na Górniku czułem się bardzo dobrze, ale w czasach nowobogackich prezesów to czasy się skończyło – przyznaje Figna. 

– Ruch osiągał zadziwiające wyniki, biorąc pod uwagę jego zasoby ekonomiczne – twierdzi Łukasz Surma, który w Chorzowie grał na początku kariery, ale i tam ją zamykał. – W klubie pracowali wartościowi ludzie. Moje najbardziej przyjemne wspomnienia związane z Ruchem to dwa medale mistrzostw Polski oraz finał Pucharu Intertoto. To namacalne sukcesy.

Puchar Intertoto zakończono rozgrywać w 2008 roku. Były to w końcowym okresie istnienia letnie zmagania, których wygranie stanowiło przepustkę do udziału w kwalifikacjach Pucharu UEFA. W 1998 roku Ruch doszedł do finału, w którym dwukrotnie mierzył się z Bologną. – Przegraliśmy z Włochami, grał u nich Giuseppe Signori, ale wyeliminowaliśmy Austriaków, Portugalczyków, Szwedów i Węgrów – mówi obecny trener II-ligowej Garbarni Kraków.

– Pamiętam ostatnie mistrzostwo Polski Ruchu w 1989 roku. To były wyjątkowe czasy z uwagi na sytuację panującą w kraju. Przy nieco innej organizacji pracy milicji można byłoby ten tytuł jeszcze lepiej uczcić. Jako zawodnik dobrze wspominam Puchar Polski wygrany w 1996 roku i finałowy dwumecz w Pucharze Intertoto. Fajnym przeżyciem był finał Pucharu Polski w Kielcach, choć zakończony niepowodzeniem. Meczów były tysiące, nie da się wybrać najlepszego – wspomina prezes Sylwester Siemianowski.
Jan Cieślik twierdzi, że najlepszą drużyną Ruchu była ta z początku lat 70-tych. Przełomowe dla pokolenia ówczesnych piłkarzy okazało się zatrudnienie słowackiego trenera Michala Vicana. To nie był anonim w europejskiej piłce. W 1969 doprowadził Slovana Bratysława do triumfu w Pucharze Zdobywców Pucharów. W finale ograł Barcelonę… – Jedenastka Ruchu, która mogła grać z każdym i wstydu nie przynieść. Czaja, Bula, Drzewiecki, Maszczyk, Marx, Jurek Wyrobek, Ostafiński, Kopicera, Benigier. Wielka drużyna. Rezerwy Ruchu, grające w III lidze albo nawet A-klasie, były tak silne w tym czasie, że pięciu albo sześciu piłkarzy z szerokiej kadry poszło do Szombierek Bytom i zrobili mistrzostwo Polski – opowiada.

Cieślik do 2018 roku był związany z Ruchem. Struktura szkolenia w klubie zmieniała się, jednak cel pozostawał ten sam – dostarczanie piłkarzy dobrej jakości na potrzeby seniorów. Syn legendarnego Gerarda ma się czym pochwalić. – Miałem grupę naborową do klasy sportowej. Przejąłem ją w spadku po ojcu. To byli uczniowie trzeciej klasy, którzy przechodzili do czwartej klasy szkoły podstawowej im. Gerarda Cieślika. Przez 25 lat tak to się toczyło. Pracowałem między innymi z Bargielem, Boguszem czy Kulejewskim z zawodników obecnie startujących do karier – wspomina Cieślik.

W złotych czasach wyciągnięcie piłkarza z Ruchu graniczyło z cudem. Nawet kluby zagraniczne w wielu przypadkach musiały obejść się smakiem, jednak kluczowy wpływ na to miał ustrój panujący w Polsce. Po 1989 roku wiele się zmieniło. Doszło do tego, że piłkarze jeszcze nie zdążą kopnąć piłki w koszulce Ruchu, a już ich nie ma. Tak było na przykład z Kamilem Grabarą. – Dawniej trzeba było mieć 30 lat, żeby uzyskać zgodę na zagraniczny transfer. Bula, Faber czy Marx doczekali się wyjazdu. To były czasy, kiedy najlepsi piłkarze pochodzili ze Śląska. Teraz również jest dobra praca z młodzieżą, ale później gdzieś to się urywa – mówi emerytowany już trener młodzieży.

– Coś jest na tym Śląsku. Trenując Sołę Oświęcim miałem kilku piłkarzy z tego regionu, byłem z nich bardzo zadowolony. Graliśmy też sparingi z drużynami z IV ligi śląskiej, która chyba jest najsilniejsza w Polsce. Później migracje stały się bardziej popularne. W latach 60-tych, 70-tych wszyscy najlepsi zostawali i tworzyli wspaniałe drużyny. Ćwierćfinały europejskich pucharów każą przyznać, że Ruch był wtedy potęgą nie tylko w Polsce. Obecnie klub może pomarzyć o takich sukcesach, ale ma też z czego czerpać wzorce. Jestem pewny, że Ruch się odbuduje – twierdzi Surma.
Plan odbudowy Ruchu ma Siemianowski, były piłkarz: – 20 kwietnia to był pracowity dzień, choć z racji epidemii nie mogliśmy zrobić wszystkiego. Nie zorganizujemy gali, pikników czy turniejów. Do 100-lecia przygotowywaliśmy się długo. Wieczorem nad stadionem pojawiły się fajerwerki, wcześniej odbyła się msza w intencji klubu, pamiętał również o nas prezydent miasta, a także zarządzający Stadionem Śląskim. Niektórzy mówią, że było zacnie. Księgę jubileuszową przygotowaliśmy w wersji wirtualnej, kibice dokonali również wyboru jedenastki 100-lecia. Poziom prezentowany przez Ruch w najlepszych czasach był kosmiczny. Klub ma tak bogatą historię, że można byłoby stworzyć dziesięć jedenastek, a i tak dla kogoś zabrakłoby miejsca – nie bez racji twierdzi prezes Siemianowski. – Pod względem liczby zdobytych mistrzostw Polski jesteśmy na pierwszym miejscu, jednak w najbliższej przyszłości nie mamy szans poprawić rekordu. Mam nadzieję, że w stuleciu, które rozpoczęło się, Ruch będzie mógł zdobyć podobną liczbę trofeów. Nikt nikomu nie zabroni osiągać sukcesów – twierdzi Siemianowski.

Prezes może liczyć na wsparcie bohaterów dawnych epok. Ciepło o nim wypowiada się zarówno Jan Cieślik, jak i Andrzej Figna. Opisują go jako kibica Ruchu z krwi i kości. – Czuję wielki żal, patrząc na to w jakim miejscu znalazł się Ruch. To firma, która powinna grać w najwyższej lidze. Polskiej piłki nie stać na to, żeby taka marka grała tak nisko. Ekstraklasa bez Ruchu to jak słuchanie odźwiernego w operze. To tak jakby w hiszpańskiej lidze zabrakło Realu albo Barcelony. Sylwester to szczery, otwarty i uczciwy człowiek. Jest ostatnią szansą dla Ruchu – mówi Figna.
Ruch obecnie występuje w III lidze. Wiosną miał powalczyć z rezerwami Śląska Wrocław oraz Polonią Bytom o powrót na szczebel centralny. Jeszcze kilka lat temu były obawy, że Niebiescy nie dociągną do 100-lecia… – Los klubu wisiał na włosku. Ruch udało się uratować. Wiadomo, że musimy czyścić zaszłości, ale wszystko jest do zrobienia – dodaje szef Ruchu. – Nie ma co marudzić, patrzymy w przyszłość.

Autor: Kamil SULEJ

TEKST UKAZAŁ SIĘ W NUMERZE 17/2020 TYGODNIKA PIŁKA NOŻNA



Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej