Jakub Kosecki w meczu 2. Bundesligi pomiędzy SV Sandhausen a VfB Stuttgart zaliczył pełne 90 minut. Polak został ukarany żółtą kartką, a jego zespół uległ gościom (1:2).
Jakub Kosecki rozegrał 90 minut w niemieckiej 2. Bundeslidze (foto: Łukasz Skwiot)
Skrzydłowy w Legii nie mógł liczyć na regularną grę, dlatego po raz kolejny zdecydował się na przenosiny do Niemiec. W SV Sandhausen przyjęto go z otwartymi ramionami. W spotkaniu Pucharu Niemiec z SC Paderborn (1:2) pojawił się w podstawowym składzie swojej ekipy. Podobnie było w piątkowy wieczór, gdy biało-czarni mierzyli się na własnym terenie z VfB Stuttgart. Piłkarz ten drużyny – Marcin Kamiński – zasiadł na ławce rezerwowych.
Mający po dwóch kolejkach trzy punkty na koncie Stuttgart nie zamierzał się specjalnie litować nad gospodarzami. Efektem tego była bramka z 39. minuty, jaką zdobył niemiecki napastnik Simon Terodde.
Po zmianie stron spotkanie nieco się zaostrzyło. Piłkarze po 68 minutach mieli na koncie cztery żółte kartki. Jedną z nich otrzymał Kosecki. Zanim się to jednak wydarzyło, przyjezdni podwyższyli prowadzenie za sprawą celnego strzału Christiana Gentnera.
Wkrótce na placu gry pojawił się napastnik Sandhausen, Adrew Wooten. Amerykanin już siedem minut po wejściu na boisko strzelił dla biało-czarnych bramkę kontaktową. Był to jednak jedynie łabędzi śpiew gospodarzy, którzy po dzisiejszym meczu wciąż mają na koncie zaledwie jeden punkt.
W tym samym czasie VfL Bochum mierzył się na własnym terenie z Hannoverem 96. Obie drużyny strzeliły po jednym golu i w efekcie podzieliły się punktami. Piłkarz gospodarzy, Paweł Dawidowicz, cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.