31. kolejka La Liga: Preludium przed mistrzowskim koncertem
Obie madryckie drużyny w 31. kolejce ligi hiszpańskiej
zagrają z teoretycznie słabszymi zespołami i powinny bez większych problemów
sięgnąć po komplet punktów. Tak naprawdę weekendowe zmagania będą jednak tylko
wstępem do wtorkowej batalii Atletico i Realu w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
Cristiano Ronaldo w sobotę będzie nękał bramkarza Eibar. Prawdziwy test czeka go jednak dopiero we wtorek
Hiszpania czeka już na
zbliżające się wyjątkowe derby Madrytu. Wyjątkowe, bo rozgrywane w ramach 1/4 finału
Ligi Mistrzów. Pierwsza odsłona konfrontacji Atletico i Realu już w najbliższy
wtorek 14 kwietnia na Estadio Vicente Calderon.
Zanim jednak dojdzie do
madryckiej potyczki o półfinał najważniejszego z europejskich pucharów, oba
zespoły – niejako na rozgrzewkę – powalczą w sobotę o ligowe punkty. Real
podejmie drużynę Eibar i gdyby nie perspektywa wspomnianego arcyważnego meczu z
Atletico, można byłoby z dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać, że
Królewscy osiągną wynik podobny do tego ze spotkania z Granadą. Tydzień temu
podopieczni Carlo Ancelottiego przed własną publicznością rozgromili 9:1
walczących o utrzymanie rywali. Tym razem nie należy spodziewać się aż tak
okazałego zwycięstwa faworytów, bowiem włoski szkoleniowiec może oszczędzać
podstawowych piłkarzy na ćwierćfinał Champions League. Nawet jeśli Real
wybiegnie na boisko w rezerwowym składzie, to i tak nie powinien mieć kłopotów ze zdobyciem trzech punktów. W rundzie jesiennej
Królewscy wygrali z Eibar na wyjeździe 4:0.
Nieco trudniejsza
przeprawa czeka natomiast Atletico. Zespół prowadzony przez Diego Simeone zagra
na wyjeździe z Malagą, która ciągle wierzy w awans do europejskich pucharów. Co
prawda podopieczni Javiego Gracii wywalczyli zaledwie cztery punkty w ostatnich
pięciu meczach, ale na swoim stadionie potrafią być groźni dla najlepszych. Potknęła
się tam Barcelona, która we wrześniu ubiegłego roku tylko zremisowała 0:0. Na
La Rosaleda blisko wpadki był też Real Madryt, jednak ostatecznie Królewscy
wymęczyli zwycięstwo 2:1. Jesienna konfrontacja tych zespołów w stolicy
Hiszpanii zakończyła się zwycięstwem gospodarzy 3:1.
Interesująco powinno być
również w niedzielne popołudnie w Barcelonie. Na stadion Espanyolu zawita
Athletic Bilbao. Drużyna z Katalonii będzie chciała za wszelką cenę zrewanżować
się Baskom za tegoroczną porażkę w dwumeczu w Copa del Rey. Athletic zremisował
1:1 u siebie, po czym wywiózł zwycięstwo 2:0 z Barcelony i to on zagra w finale
krajowego pucharu z… Barceloną.
Dobrą okazję do
zachowania czystego konta będzie miał Przemysław Tytoń. Polak strzegący bramki
Elche postara się zatrzymać napastników zamykającej tabelę Cordoby. Elche
bardzo potrzebuje punktów, ponieważ w czterech ostatnich meczach doznało aż
trzech porażek i ponownie znalazło się bardzo blisko strefy spadkowej.
Na zakończenie 31.
kolejki spotkań hiszpańscy fani futbolu otrzymają prezent w postaci derbów
Walencji. W poniedziałek na Estadio Mestalla gościć będzie Levante. Gospodarze,
chcący utrzymać miejsce w eliminacjach Ligi Mistrzów, nie mogą sobie pozwolić
na stratę punktów. Nic nie wskazuje jednak na to, aby tak miało się stać –
Valencia jest o 11 miejsc przed Levante i zgromadziła do tej pory aż o 34
punkty więcej. Co ciekawe, dwie ostatnie konfrontacje tych zespołów kończyły
się niespodziankami: w maju ubiegłego roku Levante pokonało 2:0 Valencię, zaś
sześć miesięcy później ograło rywala zza miedzy 2:1.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.