Reprezentacja Polski zrealizowała postawiony cel i utrzymała się w Dywizji A, a na dodatek zapewniła sobie pierwszy koszyk w losowaniu eliminacji mistrzostw Europy. Czesław Michniewicz ma jednak sporo materiału do analizy, szczególnie po starciu z Holendrami, w którym byliśmy bezradni. Oto pięć wniosków po wrześniowych bojach biało-czerwonych.
(fot. 400mm.pl)
1. Dwójka z przodu
Przed rozpoczęciem zgrupowania trwały dyskusje na temat systemu gry, jakim powinni grać Polacy. W starciu z Holandią selekcjoner zdecydował się wystawić osamotnionego Roberta Lewandowskiego, którego mieli wspierać Sebastian Szymański oraz Piotr Zieliński. O ile ten drugi grał dobrze, to pomocnik Feyenoordu Rotterdam zawiódł. Po przerwie wszedł Arkadiusz Milik, miał świetną sytuację, aby doprowadzić do wyrównania, ale ją zmarnował. Nie zmienia to jednak faktu, że dopiero po wejściu drugiego snajpera nasza gra ofensywna się ożywiła. Zresztą nawet sam Lewandowski otwarcie mówi, że woli grać z partnerem u boku w pierwszej linii.
W meczu z Walią Michniewicz od pierwszej minuty postawił na Karola Świderskiego i się nie zawiódł. 25-latek po raz kolejny potwierdził, że jest idealnym uzupełnieniem dla Lewandowskiego w pierwszej linii, jest mobilny, potrafi odnaleźć się w sytuacji, a co najważniejsze: jest zabójczo skuteczny. Jego wskaźnik xG w barwach drużyny narodowej wynosi 6, a snajper ma już na koncie 8 trafień w narodowych barwach.
2. Zachodnie wahadła
Z Holandią na prawej stronie grał Przemysław Frankowski, z Walią sztab postawił na Bartosza Bereszyńskiego, ale obaj zawodnicy nie błysnęli formą. O wiele więcej pozytywnych opinii zebrał Nicola Zalewski, który grał odważnie, dobrze rozumie się z Lewandowskim i Zieliński, coraz lepiej radzi sobie w defensywie i wydaje się pewniakiem do obsady lewego wahadła.
Kto zatem zagra na prawym? Trzeba pamiętać, że Michniewicz nie mógł skorzystać z Matty’ego Casha, który w listopadzie będzie już gotowy do gry. Piłkarz Aston Villi wydaje się idealnym kandydatem do obsady prawego wahadła, tym bardziej, że nie jest on ani typowym bocznym obrońcą, ani skrzydłowym. System z trzema środkowymi obrońcami zostanie zatem prawdopodobnie podtrzymany, ponieważ do tej taktyki mamy większą liczbę zawodników.
3. Pewniak w obronie
Forma Jana Bednarka i Kamila Glika nie była najwyższa w obu meczach. Bedi zagrał nieco lepiej z Holandią, ale rzuca się w oczy brak rytmu meczowego i ogrania. Czy jego sytuacja się zmieni? Nie wiadomo. Glik natomiast jest zawodnikiem niezwykle doświadczonym, który na wielkich turniejach raczej nie zawodzi, więc wrześniowe spotkania można traktować jako wypadek przy pracy.
Najlepszym stoperem biało-czerwonych w obu meczach był Jakub Kiwior. Piłkarz Spezii już w czerwcu wysłał selekcjonerowi bardzo poważny sygnał, że jest gotowy do gry w pierwszym składzie. Teraz tylko to potwierdził, a starcie w Cardiff było wisienką na skromnym torcie upieczonym przez młodego stopera.
4. Poszukiwanie opcji w środku
Największym problemem dla Michniewicza jest obsada defensywnych pomocników. Grzegorz Krychowiak z Holandią wypadł bardzo słabo, z Walią zagrał lepiej, ale to nie był ten zawodnik, który błysnął chociażby w marcowym barażu ze Szwecją. Karol Linetty totalnie zawiódł, w Cardiff usiadł na trybunach i może nawet wypaść z 26-osobowej kadry na mundial. Szymon Żurkowski zaczął mecz z Walią słabo, jednak im dalej w las, tym było coraz lepiej. Problem w tym, że we Fiorentinie na razie praktycznie nie gra, a to będzie gigantyczny kłopot przed MŚ…
Jakub Piotrowski nie dostał szansy debiutu, notowania Damiana Szymańskiego są bardzo niskie, Damian Dąbrowski jest niesprawdzony na poziomie międzynarodowym – co zatem wymyśli Michniewicz? Selekcjoner czeka na powrót do wysokiej formy Krystiana Bielika. 24-latek był bardzo ważnym punktem naszego zespołu w barażach ze Szwecją i pomimo kilkumiesięcznej pauzy spowodowanej kontuzją jego notowania są cały czas wysokie. Zresztą w reprezentacji Polski U-21, która pojechała na młodzieżowe mistrzostwa Europy w 2019 roku, Bielik przed turniejem finałowym zdążył rozegrać ledwie trzy spotkania – dwa w barażach i jeden sparing przed Euro. W całych eliminacjach selekcjoner Michniewicz z niego wówczas nie korzystał…
5. Spokój w bramce
Równie dużo co o taktyce, mówiło się o powołanych bramkarzach, a konkretnie o braku Rafała Gikiewicza. Golkiper Augsburga może jednak powalczyć maksymalnie o rolę pierwszego rezerwowego, ponieważ po meczu z Walią pewniakiem jest Wojciech Szczęsny. Zawodnik Juventusu zagrał wybitnie, kilka razy uratował nas przed stratą gola i wysłał mocny sygnał, że w końcu jest w stanie zagrać wielki turniej.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.