Górnik Zabrze jest jedyną drużyną, która po trzech seriach spotkań może pochwalić się kompletem punktów w PKO BP Ekstraklasie. Tomas Pekhart i Mikael Ishak są jedynymi piłkarzami, którzy strzelali gole w każdym z trzech meczów. Jakie wnioski wyciągnęliśmy po zakończonej wczoraj trzeciej kolejce?
Ishak „ma gola”
Wydawało się, że zastąpienie Christiana Gytkjaera w Lechu Poznań będzie bardzo trudne, wręcz niemożliwe, ale Mikael Ishak nie dał jeszcze nawet pół powodu, aby kibice Kolejorza zatęsknili za Duńczykiem.
Nowy napastnik wicemistrzów Polski strzela jak na zawołanie, a w sobotę zagrał najlepsze spotkanie, odkąd trafił do Poznania. Zdobył dwie bramki, przy trzeciej asystował i pojawiły się głosy, że jest snajperem nawet lepszym od swojego poprzednika.
Głowa Pekharta
Czy w polskiej lidze jest napastnik, który gra lepiej głową od Tomasa Pekharta? Nie wydaje nam się. Czech znowu zapewnił zwycięstwo Legii Warszawa i po raz kolejny pokonał golkipera rywali głową.
Snajper mistrzów Polski strzelił w PKO BP Ekstraklasie już dziewięć goli, z których aż pięć padło po strzałach głową. Taktyka Legii od kilku tygodni jest bardzo prosta: celnie dośrodkować na głowę Pekharta. W Płocku znowu się udało.
Pan Piłkarz Nowak
Transfer Bartosza Nowaka ze Stali Mielec do Górnika Zabrze nie odbił się szerokim echem. Więcej mówiło się o innych ruchach polskich klubów, a najlepszemu zawodnikowi poprzedniego sezonu w Fortuna 1. Lidze nie poświęcono zbyt wiele miejsca.
I to był błąd. Rozgrywający Górnika udowadnia, że za chwilę może stać się jednym z najlepszych środkowych pomocników w całej lidze. Wejście do nowego klubu miał piorunujące, zaliczył kapitalny występ w Fortuna Pucharze Polski przeciwko Jagiellonii, później zagrał nieco gorzej z Podbeskidziem, ale na pierwszą asystę kazał czekać tylko do drugiej kolejki. W niedzielę rozwiązał też worek z bramkami, a jego piękną akcję w starciu z Lechią można oglądać w nieskończoność.
Górnik czeka na weryfikację
Zdobycie dziewięciu punktów przez ekipę Marcina Brosza jakoś niespecjalnie nas dziwi. Górnik miał przyzwoity terminarz, wykorzystał dobry układ spotkań i w dobrych humorach przystąpi do pierwszego z trudniejszych egzaminów.
Zabrzanie w sobotę jadą do Warszawy na mecz z Legią. Ekipa Aleksandara Vukovicia znowu nie zachwyciła, choć miała kilka niezłych momentów, ale każde spotkanie w stolicy jest poważną weryfikacją siły przyjezdnych. Jak na tle mistrza Polski wypadnie rozpędzony Górnik?
Piast myślami nie przy lidze
Trzy mecze, jeden punkt, zero strzelonych goli i trzy stracone – nie to nie jest bilans żadnego z beniaminków, a piłkarzy Piasta Gliwice. Zespół Waldemara Fornalika fatalnie rozpoczął sezon ligowy. Mistrzowie Polski z poprzedniego roku nie potrafili w sobotę wygrać z bardzo przeciętną Wartą.
Piast gra słabo, ma problem ze stwarzaniem sytuacji i wydaje się, że gliwiczanie są już myślami przy czwartkowym meczu w eliminacjach Ligi Europy.
Ręka Zająca
W tym roku nie obejrzeliśmy się jeszcze ani jednego meczu, w którym Jagiellonia byłaby efektowna i efektywna. Wszystko jednak wskazuje na to, że za chwilę takie spotkanie nastąpi.
Wiele wskazywało na to, że starcie z Podbeskidziem będzie takim meczem, po którym nie będzie się do czego przyczepić. Jednak Pszczółki miały spory problem ze skutecznością. Białostoczanie zagrali dobre zawody, ale nie potrafili przełożyć optycznej przewagi na wynik.
Widać, że trener Bogdan Zając powoli układa zespół, kolejne mechanizmy zaczynają odpowiednio pracować i za chwilę w Białymstoku znowu wróci radość z oglądania spotkań Jagi.
Radosne Podbeskidzie
Sporo kolorytu w ekstraklasową rzeczywistość wniosło Podbeskidzie Bielsko-Biała. Górale nie zamierzają murować dostępu do własnej bramki i szukać szans w kontratakach. Beniaminek gra odważnie, ofensywnie, strzela sporo goli, ale jeszcze więcej traci.
W trzeci spotkaniach z udziałem Podbeskidzia padło aż 14 bramek. Średnia imponująca, prawie 3 na mecz i jakoś nie wydaje nam się, aby to beniaminek z Bielska-Białej był głównym kandydatem do spadku. Na pewno nie z taką grą w ataku. Oczywiście, defensywa do poprawy, ale na wyprzedzenie Warty czy Stali powinno spokojnie wystarczyć.
Przełamanie Sirka
Po dwóch pierwszych kolejkach wydawało się, że długo poczekamy na pierwsze trafienie napastnika Zagłębia Lubin w tym sezonie. Stało się jednak inaczej i już w trzeciej kolejce nadeszło przełamanie, a autorem gola był Rok Sirk.
Słoweniec jest w tym sezonie tylko zmiennikiem Samuela Mraza, który w drugim meczu z rzędu nie potrafił oddać celnego strzału na bramkę rywali. Może zdobyta bramka w starciu z Rakowem odwróci hierarchię u Martina Seveli?
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.