90 minut z Kamilem Grosickim: Zenek zagra mi za darmo
Przez wielu okrzyknięty najlepszym dżokerem w Europie, sam nie jest jednak zadowolony ze swojej sytuacji w Stade Rennes. Kamil Grosicki był już nawet po słowie z Legią Warszawa w sprawie czteromiesięcznego wypożyczenia, ale w ostatniej chwili Francuzi postawili weto. O reprezentanta Polski bardzo mocno zabiegali również działacze Pogoni Szczecin.
Czy Kamil Grosicki jest zadowolony ze swojej pozycji w Rennes? (foto: Ł.Skwiot)
– W Rennes nie jesteś szczęśliwy? – Tu nie chodzi o to, czy jestem szczęśliwy, czy nie. Euro 2016 to najważniejszy moment w mojej dotychczasowej karierze, absolutny priorytet. Byłem ważną częścią reprezentacji w trakcie eliminacji, jest duża szansa, że na mistrzostwach będzie podobnie. Mógłbym się wtedy zapisać w historii polskiej piłki. Poza tym takie imprezy to trampolina do wielkich klubów – pokazujesz się z dobrej strony na mistrzostwach i masz wydeptaną ścieżkę do mocnych, europejskich drużyn. Co więc w tym dziwnego, że chcę się jak najlepiej przygotować do turnieju? A regularne występy są przecież podstawą. Zresztą wszyscy koledzy z kadry regularnie zaliczają w klubach co najmniej po 80 minut, co tydzień albo jeszcze częściej. A mi w ostatnim czasie tego brakuje. Cóż, jestem w Rennes, nie spuszczam głowy, walczę o swoje. – Bycie najlepszym dżokerem w Europie cię nie zadowala? – Uważam, że powinienem dostawać więcej szans. Na pewno nie jest tak, jak powinno być. Chciałbym grać więcej, regularnie, w pierwszym składzie. Mecze reprezentacji pokazały przecież, że jestem w stanie co trzy dni wybiegać w podstawie i dawać maksa przez cały mecz. Ale muszę też uczciwie powiedzieć, że gdy już dostaję szansę gry w wyjściowej jedenastce w klubie, nie zawsze ją wykorzystuję. Gdy piłkarz siedzi na ławie, traci pewność siebie. I rzeczywiście czuję, że mi jej czasem brakuje. Sam sobie tłumaczę swoją sytuację faktem, że konkurentów w walce o grę mam bardzo mocnych. Gdybym przegrywał rywalizację ze słabszym piłkarzem, chodziłbym sfrustrowany. Na szczęście rywale są znakomici, a ja mimo tego na boisku pojawiam się regularnie. To pocieszające.
(…)
– To prawda, że dostałeś propozycję występu w teledysku jednej z kapel disco polo? – Pojawiały się w ostatnich miesiącach różne tematy, ale żaden nie był konkretny. To były bardziej plotki, niż realne propozycje. – Ale gdyby zgłosił się Zenek Martyniuk, to pewnie byś nie odmówił… – Zenek to mi powinien dziękować, że tak wypromowałem jego i jego piosenkę po naszym awansie na Euro! Ale mówiąc całkowicie poważnie, Zenek kilka razy dzwonił do mnie, dziękował, że przyczyniłem się do promocji jego piosenki. To bardzo fajny człowiek, pozytywny, nie nosi głowy wysoko w chmurach. Zresztą, powiedział mi nawet, że gdy tylko będę miał jakąś uroczystość rodzinną, przyjedzie i zagra dla mnie za darmo. To będzie forma podziękowania. Skorzystam!
Rozmowa została przeprowadzona 11.02.2016 r. Całość można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.