Przejdź do treści
90 minut z Kobylańskim: Męskie decyzje

Ligi w Europie Bundesliga

90 minut z Kobylańskim: Męskie decyzje

Jest synem srebrnego medalisty z Barcelony i wieloletniego piłkarza klubów Bundesligi Andrzeja Kobylańskiego. Martin był powoływany jednocześnie do młodzieżowych reprezentacji Niemiec oraz Polski i zanim otrzymał szansę udowodnienia czegokolwiek piłkarsko, zaczęto wymagać deklaracji, w której drużynie narodowej będzie grał jako senior. Decyzję podjął w wieku 19 lat i mimo że wybrał Polskę, wśród internautów wywołał skrajne opinie.

Rozmawiał MICHAŁ CZECHOWICZ


„Brawo, chłopie. Szkoda, że wcześniej Twoje serce biło dla Niemiec. Teraz jak nie masz szans na grę w reprezentacji Niemiec, to nagle serduszko zaczęło bić po polsku. A gdzie wcześniej była Twoja rodzina, nie mogli Ci wtedy wytłumaczyć, że serduszko Ci po polsku bije?” (pisownia oryginalna – przyp. red.) – to jeden z wielu niepochlebnych komentarzy z internetu po opublikowaniu przez pana deklaracji o reprezentowaniu Polski, a nie Niemiec. Był pan na to gotowy?
Tak – mówi Kobylański (na zdjęciu). – Nie czytałem ich, ale wiem, że wszystkie, obojętnie czy mówią o tym, że jestem zdrajcą, czy słabym piłkarzem, sprowadzają się do jednego: nie udało mu się w Niemczech, dlatego wybrał Polskę. Rodzina uprzedzała mnie, że tak będzie i żebym się nie przejmował. Zresztą i tak czekało mnie zmierzenie się z takimi ludźmi. Niezależnie od mojej decyzji. Nawet gdybym wybrał Niemcy, znaleźliby się tacy, którzy powiedzieliby, że nie chcieli mnie Polacy. Nie rusza mnie to.

„Gdyby czuł się Polakiem, już dawno podjąłby decyzję” – kolejna opinia internauty.
Dla Niemiec zagrałem chyba w sześciu meczach, i to wszystko. W młodzieżowych reprezentacjach Polski przeszedłem wszystkie kolejne szczeble od U-15 i rozegrałem kilkadziesiąt spotkań! To było dla mnie pewne, od dawna tylko czekałem na właściwy dzień, żeby powiedzieć: gram dla Polski, taki, w którym te słowa zostaną potraktowane poważnie, jak wypowiedź dorosłego mężczyzny. Decyzji byłem pewny po 17 urodzinach. Tylko że powstałby szum, media dobijałyby się do mnie i musiałbym się tłumaczyć przez długi czas i myślę, że nie byłem na to gotowy. I tak przeszkadzało mi zainteresowanie prasy, telewizji. Na głowie miałem mecze, treningi, szkołę, wyjazdy na kadrę i to całe zamieszanie mi nie pomagało. Dużo rozmawiałem z rodziną i wspólnie zdecydowaliśmy, aby odłożyć to w czasie. Teraz mam 19 lat, zaraz kończę 20 i czuję się pewniej. Jestem przygotowany, żeby udźwignąć tę presję.

Co pan teraz czuje?
Ulgę. Spokój.

Która federacja mocniej o pana zabiegała?
Przerobiłem to co przed laty Lukas Podolski. Nie ukrywam, że Niemcy mieli na mnie pomysł, interesowali się, dzwonili, oglądali, zapraszali na spotkania. A ze strony PZPN cisza. Kiedy miałem 15 lat, z ust Matthiasa Sammera, który był wtedy dyrektorem sportowym DFB (niemiecka federacja piłkarska – przyp. red.) i chciał mnie poznać, usłyszałem możliwe ścieżki rozwoju. Czekałem na telefon z Polski, mały gest, który miałby pokazać, że komuś w PZPN zależy.

Doczekał się pan?
Tak. Tata odbył taką rozmowę.

„Urodził się w Niemczech, może być tak jak z Obraniakiem” – pisał kolejny anonimowy znawca futbolu.
To, że urodziłem się w Niemczech, znaczy bardzo dużo, dlatego się wahałem. Nie ukrywam, że kiedy byłem młodszy, byłem za opcją niemiecką. Nie znałem Polski. Kiedy podrosłem, kupiłem auto, zacząłem częściej jeździć do rodziny, na zgrupowania reprezentacji, poznałem różne zakątki kraju i szybko zmieniłem zdanie. Mimo mojej decyzji nie zmienię zdania i dalej przyznaję, że to Niemcom zawdzięczam prawie wszystko w moim rozwoju jako piłkarza. Urodziłem się w Berlinie tylko dlatego, że tata miał kontrakt w niemieckim klubie, nie było tak, że rodzice robili wszystko, żebym miał to obywatelstwo.

Jak na pana decyzję zareagowała opinia publiczna w Niemczech? W kraju, w którym turecka federacja ma własne centra treningowe dla potomków emigrantów, a w reprezentacji pewne miejsce mają czarnoskórzy piłkarze, taki temat wywołuje równie duże kontrowersje co w Polsce?
Absolutnie nie. W „Bildzie” (najbardziej poczytna niemiecka codzienna gazeta – przyp. red.) zamieszczono krótką informację, że wybrałem Polskę. Reakcje były podzielone, te pozytywne mocno mnie podbudowały. W Niemczech jestem znany jako Polak, mój tata podkreślał na każdym kroku swoje pochodzenie i musiałem powtarzać, że urodziłem się w Berlinie, a Cottbus to moje miasto, bo wiele osób mi nie wierzyło. A mówię po niemiecku bez akcentu. Dla Niemców moja decyzja była w pewnym sensie naturalna, taka jak wcześniej braci Altintopów czy Nuriego Sahina. Tam jest inna mentalność i zrozumienie.

Ale dalej nie zagrał pan w oficjalnym meczu pierwszej reprezentacji Polski i tak naprawdę może zmienić swoją decyzję.
Nie ma takiej opcji. Decyzja jest ostateczna.

Inny cytat z komentarza internauty: „Gdyby jego talent i umiejętności były rzeczywiście takie wielkie, to w wieku 19 lat grałby regularnie w pierwszym składzie przeciętnego Werderu (w najgorszym przypadku był solidnym zmiennikiem), a nie myślał o wypożyczeniu do drugiej Bundesligi lub nie daj Boże naszej ekstraklasy”. W kolejnych przeczytałem, że zainteresowanie pana osobą ze strony Manchesteru United czy Bayernu Monachium, o którym pisano w mediach, to wymysły.
Zaraz, zaraz, przyznaję, że było zainteresowanie ze strony Manchesteru czy Bayernu, ale nie było tak, że sir Alex Ferguson dzwonił na komórkę moją czy taty i zapraszał na Old Trafford. Tata był na spotkaniu w Monachium, byłem stale monitorowany przez kilka klubów i to sytuacja normalna w piłce. Natomiast zadałem sobie pytanie: czy ja tam sobie poradzę i w wieku 18 lat będę miał szansę zadebiutować w pierwszym zespole i wywalczyć podstawowe miejsce w drużynie młodzieżowej, która jest bardzo silna? I obojętnie którą nazwę sobie pan tu wstawi. Moim zdaniem nie. Miałem rok kontraktu w Cottbus i patrząc na sytuację zespołu, liczyłem na zdecydowanie więcej, a zagrałem tylko w trzech meczach drużyny seniorów. Energie przedstawiło propozycję przedłużenia kontraktu, ale dostawałem zbyt mało szans, przyszedł nowy trener i odniosłem wrażenie, że będę dalej funkcjonował na zasadach młodego-zdolnego. Spędziłem w Energie dziesięć lat i nie chciałem tracić dłużej czasu.

Dlaczego Werder?
Przyszła oferta z Bremy z konkretnymi pieniędzmi dla Cottbus. Znałem dobrze ten klub, oglądałem mecze, może nie byłem największym fanem, ale wystarczyło, żeby się mocno zainteresować. Zaproszono mnie do klubu i potraktowano bardzo poważnie. Poznałem najważniejsze osoby, zwiedziłem stadion i ośrodek treningowy, rozmawiałem z trenerem, wtedy jeszcze Thomasem Schaafem. Werder sprawia bardzo dobre wrażenie i w mojej sytuacji to był dobry wybór: stawiają na młodzież, nie mają budżetu na transfery rzędu 15 milionów euro, jest pewne miejsce w Bundeslidze i obiecujące perspektywy. Były też inne kluby, ale Werder był najlepszy. Obecny trener Robin Dutt nie boi się postawić na młodych zawodników i traktuje nas bardzo serio.

Jaki ma pan z nim kontakt?
Świetny, dużo i często rozmawiamy. Wcześniej był dyrektorem w DFB i dobrze mnie zna. To dla mnie nowość, bo pyta mnie na przykład: – Martin chcesz wejść na 10 minut w Bundeslidze czy rozegrać cały mecz w zespole U-23? Ja nie podejmuję decyzji, ale liczą się z moim zdaniem, dbając, żebym był w rytmie meczowym, a to dla mnie najważniejsze na tym etapie kariery. Jestem zadowolony ze swojej sytuacji. Właśnie rozmawiamy na temat nowego kontraktu i wszystko powinno wyjaśnić się do świąt. Chcę zostać w Bremie, bo wyprowadzając się z Cottbus, wreszcie stanąłem na własne nogi i usamodzielniłem się. To była kolejna męska decyzja w moim życiu.

„Jest tak słaby, że tata nawet nie załatwił mu wypożyczenia do Korony”. Było coś na rzeczy z czasową przeprowadzką do Kielc?
(śmiech) To było dobre. Wszystko wyszło ostatniego dnia moich wakacji w Polsce. Chciałem spędzić czas z tatą i wybrałem się z nim na sparing Korony z Piastem Gliwice. Na miejscu byli dziennikarze prasowi, kamery Polsatu Sport i na ich oczach przywitałem się z trenerem Leszkiem Ojrzyńskim. Zapytałem, co słychać, wymieniliśmy kilka zdań i pożegnaliśmy się. Kiedy wracaliśmy po meczu z tatą do domu, odebrałem telefon, że na wszystkich portalach podają, że mam zostać wypożyczony do Korony.

Wziąłby pan pod uwagę ofertę z Polski?
Myślę, że nie. Często bywam w Polsce, ale przestawienie się na życie codzienne tutaj zajęłoby mi trochę czasu, a mogłoby się odbić na formie sportowej. 

Rozmawiał Michał CZECHOWICZ
Piłka Nożna

Wywiad ukazał się także w 49 numerze tygodnika „Piłka Nożna”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Ligi w Europie Bundesliga

Bayern może stracić swoją gwiazdę. Michael Olise zdecydował o przyszłości

Michael Olise jest jednym z najbardziej rozchwytywanych piłkarzy tego okna transferowego. Gdzie zagra w kolejnym sezonie?

Mg Arlington Stati Uniti 14/07/2026 - Mondiali di Calcio 2026 / Francia-Spagna / foto Matteo Gribaudi/Image nella foto: Michael Olise PUBLICATIONxNOTxINxITA
2026.07.14 Arlington
pilka nozna Mistrzostwa Swiata 2026
Francja - Hiszpania
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Piłkarz młodzieżowej reprezentacji Polski na celowniku klubu z Bundesligi

Niemiecki FC Koeln wyraził zainteresowanie młodzieżowym reprezentantem Polski i Zagłębia Lubin – Marcelem Regułą.

Piłkarz młodzieżowej reprezentacji Polski na celowniku klubu z Bundesligi
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Harry Kane kuszony przez egzotyczny klub. Co zrobi Anglik?

Harry Kane jest jedną z gwiazd trwającego mundialu. Piłkarzem Bayernu Monachium ma interesować się klub z Bliskiego Wschodu.

Norway v England - FIFA World Cup, WM, Weltmeisterschaft, Fussball 2026 Harry Kane of England celebrates following the final whistle of the FIFA World Cup 2026 quarter final football match between Norway and England. England won 2-1 over Norway after extra time. Miami Gardens United States Copyright: xNicolòxCampox
2026.07.11 Miami Gardens
pilka nozna , mistrzostwa swiata , mundial 2026
Norwegia - Anglia
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

Niemiecki pomocnik wzmocni ligowego rywala? Jest zainteresowanie

Według najnowszych informacji możliwa jest zmiana klubu przez Roberta Andricha. Pomocnik pozostałby jednak w Bundeslidze.

Leverkusen, Deutschland 16. Mai 2026: 1. BL - 2025/2026 - Sp. 34 - Bayer 04 Leverkusen gegen Hamburger SV Im Bild: Robert Andrich LEV DFL/DFB regulations prohibit any use of photographs as image sequences and/or quasi-video BayArena Nordrhein Westfalen *** Leverkusen, Germany 16 May 2026 1 BL 2025 2026 Sp 34 Bayer 04 Leverkusen v Hamburger SV In picture Robert Andrich LEV DFL DFB regulations prohibit any use of photographs as image sequences and or quasi video BayArena Nordrhein Westfalen Copyright: xFotostandx/xKruczynskix
2026.05.16 Leverkusen
pilka nozna liga niemiecka
Bayer 04 Leverkusen - Hamburger SV
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Bundesliga

OFICJALNIE! Oskar Wójcik zawodnikiem Werderu Brema!

Oskar Wójcik zamienia Cracovię na Werder Brema! Pasy dzięki transferowi młodemu zawodnika mogą liczyć na solidny zastrzyk gotówki.

OFICJALNIE! Oskar Wójcik zawodnikiem Werderu Brema!
Czytaj więcej