Przejdź do treści
90 minut z Nenadem Bjelicą. Przez murawę mamy problem z ładnym futbolem

Polska Ekstraklasa

90 minut z Nenadem Bjelicą. Przez murawę mamy problem z ładnym futbolem

Austrię Wiedeń wprowadził do grupy Ligi Mistrzów. Od dwóch miesięcy Chorwat Nenad Bjelica prowadzi Lecha Poznań. Zmienił taktykę, posadził na ławce dotychczasowego kapitana i zarządził wzorową dyscyplinę.

Nowy trener Lecha Poznań celuje w mistrzostwo i Puchar Polski

Najświeższe doniesienia z Lotto Ekstraklasy na PiłkaNożna.pl – KLIKNIJ!

Rozmawiał Hubert MAĆKOWIAK

– Spotkaliśmy się, kiedy Lech ma dobrą passę. Wybrał pan idealny moment.
– Co mogę powiedzieć? Dla wszystkich było bardzo ważne, abyśmy mecz z Ruchem wygrali – mówi z uśmiechem Bjelica. – Drużyna z każdym kolejnym tygodniem gra lepiej. W ciągu dwóch miesięcy mojej pracy mieliśmy ogrom trudności. Przegraliśmy kilka spotkań, mimo że na to nie zasługiwaliśmy. Teraz karta w końcu się odwraca. W piłce wszystko się równoważy. Miałeś pecha? W następnym meczu wygrasz. Zwycięstwo nad Ruchem dało nam spokój na kilka tygodni. Mogliśmy popracować.

– Kibice przy Bułgarskiej też mogą poczuć ulgę? Drużyna będzie teraz zmierzać we właściwym kierunku?
– Kiedy przyszedłem do Lecha, od razu mówiłem, że nie jestem żadnym czarodziejem, który dokona cudów. Solidną pracą będziemy dochodzić do sukcesów, tylko taki model się sprawdza. Za kadencji trenera Jana Urbana nie było problemów na linii szkoleniowiec-drużyna, ale brakowało wyników. Zacząłem zmiany, wprowadziłem w życie różne pomysły, drużyna musiała je przyjąć. Zresztą to cały czas trwa. Aby wdrożyć niektóre elementy taktyki i techniki potrzeba mnóstwo czasu. Styl zespołu nie zrodzi się nagle. Niektórym zespołom zajmuje to lata, my robimy to o wiele szybciej, z każdym dniem wychodzi to coraz lepiej.

– Co już udało się zmienić?
– Chcemy grać szybciej, już widzę w tym postęp. Na początku piłkarze wolno konstruowali akcje, było zbyt wiele podań. Nie jest łatwo oduczyć tego. Nie chcę, żebyśmy wciąż grali środkiem boiska. Poza tym trzeba wprowadzić automatyzmy, kiedy konstruujemy grę.

– Czy tych piłkarzy jeszcze można tego nauczyć? Może myślą zbyt wolno albo nie mają zmysłu, by grać kombinacyjnie?
– Aby Lech grał szybko i ciekawie, trzeba poprawić dwie rzeczy. Z jednej strony mentalność zawodników, ich przekonanie, czy mogą jeszcze się uczyć, a z drugiej – wyćwiczenie pewnych schematów. Dlatego staram się uświadomić zawodnikom, jak mamy grać. Dobry zespół potrafi dwoma podaniami przejść do ataku i zdobyć mnóstwo przestrzeni.

– Problem Lecha polega nie tylko na tym, że gra zbyt wolno, ale zdobywa również mało bramek. W prestiżowych meczach, jak z Legią w Warszawie, Kolejorz grał bez napastnika. W zasadzie mecz z Ruchem Chorzów, wygrany 5:0, ratuje bilans.

– A jakie mieliśmy statystyki do meczu z Legią?

– 12 strzelonych goli.
– A przecież zawsze graliśmy z jednym albo dwoma napastnikami.

– Może niewłaściwi są wykonawcy, skoro nie strzelają?
– Nie zgadzam się. Przecież Marcin Robak to dziś najlepszy strzelec ligi. Mamy też młodego zawodnika, Dawida Kownackiego, który potrafi w jednym tygodniu strzelić trzy bramki. Gołym okiem widać, jak wielki potencjał w nich tkwi. Problem stanowi funkcjonowanie całego zespołu w ofensywie i to poprawiamy. Po pierwsze, dla mnie gra ofensywna wcale nie musi oznaczać wystawienia trójki lub czwórki napastników. Po drugie, liczy się nastawienie mentalne, bez względu na to, ilu mamy napastników. Lech ma pasję i chęć wygrywania. Przykład? W starciach z Górnikiem Łęczna i Legią po strzeleniu gola, od razu wzięliśmy szybko piłkę, chcieliśmy ją postawić na środku boiska, żeby wznowić grę i walczyć o kolejną bramkę.

– Który z napastników Lecha daje dziś gwarancję minimum dziesięciu goli w ekstraklasie?

– Robak i Kownacki strzelą po 10, 15 goli, a przecież w odwodzie pozostaje jeszcze Nicki Bille Nielsen. Robak ma już osiem bramek zdobytych w ekstraklasie i jedną w pucharze, Kownacki strzelił dwa razy w lidze i raz w rozgrywkach pucharowych. Możemy liczyć bramki napastników, ale chodzi o wszechstronność drużyny. W Chorzowie bramki zdobywało pięciu różnych graczy. To się liczy.

– Robak strzela gole, ale ma znikomy udział w konstruowaniu ataków. Przeciwko Wiśle Kraków w Pucharze Polski ten napastnik zaliczył również mnóstwo strat. Popracujecie nad tym, by potrafił się zastawić, utrzymać piłkę i odegrać do partnerów z formacji ofensywnej?

– Codziennie nad tym pracujemy. Marcin gra, ale nie jest w optymalnej formie fizycznej. Musimy mu pomagać lekami, żeby podczas gry nie odczuwał bólu. W tamtym meczu nie zrealizował swoich zadań tak, jak zalecałem. Możliwe, że było to wynikiem kontuzji. Z tego względu Dawid Kownacki miał okazję, żeby grać. Zajął miejsce Robaka i się sprawdził.

– Niektórzy piłkarze Lecha są bez formy. Łukasz Trałka, Szymon Pawłowski, Tomasz Kędziora za kadencji poprzedniego trenera stanowili o sile zespołu. Dziś albo siedzą na ławie, albo grają słabo. Co z nimi zrobić?
– Jestem trenerem i zawsze będę wybierał najlepszych tu i teraz. Nie interesują mnie jednostki, mam 22 gwiazdy. U mnie wszyscy mają okazję grać. Ci trzej zawodnicy są bardzo ważni. Kędziora zawsze jest w jedenastce, Trałka to też istotna postać, ale zmieniliśmy system gry i nie może być obok Tetteha w pierwszym składzie. Łukasz dobrze zaprezentował się w Pucharze Polski przeciwko Wiśle i w ekstraklasie przeciwko Ruchowi. Nawet kiedy wchodzi na 10 minut, daje nam jakość. Z kolei Pawłowski to jedyny piłkarz, który grał we wszystkich pierwszych siedmiu meczach, kiedy prowadziłem Lecha.

– Jak pomóc tej trójce?
– Każdemu może zdarzyć się okres, kiedy nie prezentuje się dobrze. Moja pomoc może polegać na tym, że posadzę takiego zawodnika na ławce rezerwowych, a czasami nawet poproszę, aby jeden mecz obejrzał z trybun. Czasami zawodników trzeba obudzić.

– Która metoda pana zdaniem jest bardziej skuteczna, aby zawodnik się odbudował: zaufanie i stawianie na niego mimo słabej dyspozycji, czy odesłanie na trybuny i terapia szokowa?
– Po jednym słabym występie nie odeślę żadnego piłkarza na trybuny. Każdemu może się zdarzyć gorszy dzień. Natomiast gdy widzę, że to już kilka meczów i kilkanaście treningów, kiedy zawodnik nie gra w najlepszy sposób, muszę go obudzić i wysłać na trybuny albo ławkę. Czasem wystarczy porozmawiać, a innym razem potrzeba radykalnych działań.

– Kiedy zobaczymy pański autorski zespół? Jaki to będzie styl?
– Walka do samego końca, aby w każdym meczu pokazywać atrakcyjny futbol – taki ma być Lech. Lubię szybką i bezpośrednią grę, mam styl, który można zobaczyć w naszych meczach. Kilka razy zagraliśmy tak, jak tego chciałem. Z dziesięciu moich meczów siedem rozegraliśmy na całkiem dobrym poziomie. Nie będę ukrywał, na naszym stadionie mamy problem z murawą i trudno pokazywać dobry, szybki futbol. Zresztą na wyjeździe graliśmy lepiej, niż u siebie.

– Jak pan zareagowałby, gdyby w Lechu przydarzyła się afera alkoholowa?
– Do tej pory w Lechu nie miałem najmniejszych problemów, jeśli chodzi o profesjonalizm. Piłkarze też na nic się nie skarżą. Nawiązując do sytuacji w reprezentacji, moi zawodnicy wiedzą, że jeśli popełnią jeden z tych grzechów głównych, wtedy będą bardzo surowo ukarani. Może to być bardzo znaczna kara finansowa albo nawet wypowiedzenie umowy. Staram się utrzymywać z zawodnikami relacje oparte na szacunku i zaufaniu. Jeśli w takiej sytuacji ktoś mnie zawiedzie, jest to najgorsza rzecz, jaka może się zdarzyć. Nie kontroluję zawodników. Jeśli zawiodą, stracą moje zaufanie.

– Wszyscy?
– Wszyscy i bez względu na to, czy ten piłkarz będzie miał 18, czy 34 lata. Nawet gorzej, kiedy coś takiego robi 30-latek, bo powinien stanowić przykład. Młody zawodnik czasami popełni taki błąd, ponieważ nie zawsze ma wszystko idealnie poukładane.

– W Lechu grało co najmniej kilku zawodników z byłej Jugosławii – Semir Stilić, Ivan Djurdjević, Dimitrije Injac, a aktualnie jest Jasmin Burić. Żaden z nich nie miał problemów, żeby szybko nauczyć się języka polskiego.
– Mimo wszystko postrzegam to jako wyzwanie. Nauczenie się polskiego nie jest takie łatwe, jak mogłoby się wydawać. Dużo rozumiem, sporo zdań mówię po polsku, ale wywiadu jeszcze nie udzielę w waszym języku. Codzienne sprawy, w tym krótkie rozmowy związane z pracą nie stanowią dla mnie problemu. Chcę znać język polski bardzo dobrze, aby lepiej komunikować się z drużyną. Czy nauka języka oznacza, że chcę być tu dłużej? Podpisałem kontrakt na 2 lata z opcją przedłużenia na kolejny rok. Myślę o tym, co się dzieje teraz.

– Czy w komunikacji z drużyną oraz w codziennej pracy będzie pan korzystał z psychologa? W Austrii Wiedeń próbowano to narzucić, co spotkało się z pana sprzeciwem.
– Stawiam na autentyczność, taki powinien być każdy trener. W przypadku niektórych może to oznaczać, że będzie pracować z psychologiem. Z kolei inny jest autentyczny, kiedy nie potrzebuje takiego specjalisty w sztabie. To największe wyzwanie być trenerem, a jednocześnie psychologiem. Każdego dnia mam do czynienia z ponad dwudziestoma osobami, wśród których każda ma inne wykształcenie, charakter, historię. Czy to oznacza, że do każdej rozmowy mam prosić psychologa? Poza tym klub nie może narzucać, które rozwiązanie – z psychologiem lub bez – jest najlepsze. To powinna być decyzja trenera.


– Rene Poms i Martin Mayer pomagali panu zarówno w Austrii Wiedeń jak i w Spezii Calcio. Skąd pomysł, aby przyjechać do Poznania ze swoimi trenerami?
– To był jeden z głównych warunków, jaki postawiłem, kiedy rozmawialiśmy z szefami o kontrakcie. Po pierwsze, jestem bardzo lojalny wobec ludzi, z którymi pracuję. Po drugie, oni wiedzą, jaki mam sposób myślenia. Dzięki temu nie muszę wyjaśniać mojej filozofii. Nie mam czasu na to, żeby jakiemuś trenerowi tłumaczyć od nowa moje metody szkoleniowe, bo już teraz musimy mieć wyniki. Dla mnie to naturalna rzecz, że pracuje ze mną mój drugi trener i trener od przygotowania fizycznego.

– W polskiej lidze to nie jest norma. Często szkoleniowiec przychodzi do klubu i musi zaakceptować wszystko, co zastanie.
– Proszę zauważyć, jak pracuje Vincenzo Montella. On ma 13 współpracowników, mi wystarczy tylko dwójka. Mają taką samą wartość. Oczywiście jestem też zadowolony z innych współpracowników, których mam do dyspozycji i byli w klubie. W Spezia Calcio również pracowałem z trenerami, którzy już w klubie byli w momencie mojego przyjścia. Nie mam z tym problemu. W Lechu mam trenera przygotowania fizycznego oraz trenera bramkarzy i wszystko gra. Można to połączyć – wszyscy mamy wspólny cel. Mam też dobry kontakt z analitykami. Ci pracownicy przygotowują mi pożyteczne informacje dotyczące zarówno drużyny, jak i rywali.

– Z Wolfsberger AC awansował pan do ekstraklasy austriackiej, następnie zajął 5. miejsce w tych rozgrywkach. Powiedział pan wtedy, że dla tego klubu to jest maksimum i więcej nie da się zrobić. Ile można osiągnąć z Lechem?
– Zagrać w Lidze Mistrzów.

– To sformułowanie padło w czasie spotkania z Piotrem Rutkowskim, kiedy załatwiał pan ostatnie szczegóły kontraktu?
– Nie rozmawialiśmy na ten temat, ale to nie zmienia mojej opinii. Liga Mistrzów to taka granica, do której powinien dojść Lech Poznań. A kiedy to będzie, zobaczymy. To górny pułap.

– Czy przy aktualnych nakładach finansowych skuteczna walka o mistrzostwo Polski i awans do Ligi Mistrzów będą w ogóle możliwe?
– Jest wiele drużyn, które mając taki budżet jak Lech grały lub grają w Lidze Mistrzów. W Austrii Wiedeń nie mieliśmy ani więcej pieniędzy, ani lepszych zawodników. Natomiast znaleźliśmy się w tych rozgrywkach i zaprezentowaliśmy się godnie. Do tego potrzeba dobrej pracy. W Lechu wszyscy chcą pracować, więc taki pułap możemy sobie wyznaczyć. W Austrii Wiedeń też nie rozmawialiśmy o Lidze Mistrzów, jedynie o Lidze Europy, ale trzeba wierzyć w sukces.

– Sześć lat temu Kolejorz zdobył mistrzostwo Polski, zaprezentował się rewelacyjnie w Lidze Europy, wygrywając z Manchesterem City i wychodząc z grupy śmierci. Może to jest limit poznańskiego zespołu?
– Nie, ten klub stać na elitarne rozgrywki. Zresztą uważam, że samo zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów będzie większym sukcesem, niż wyjście z grupy Ligi Europy.

– Spodziewa się pan już zimą transferów?
– Nie wykluczam takiej możliwości, o ile jakiś zawodnik od nas odejdzie. Pamiętajmy, aby ktoś do nas przyszedł, musi się zgodzić druga strona. Poza tym nadal uważam, że drużyna w takim składzie może się rozwijać i walczyć skutecznie o podium ekstraklasy.

– Czy już w najbliższym okienku transferowym pomogą panu skauci: Andrzej Juskowiak i Jarosław Araszkiewicz?
– Andrzeja Juskowiaka znam z okresu naszej gry w Niemczech. Z panem Araszkiewiczem wcześniej nie miałem do czynienia, ale lada dzień do nas dołączy i się poznamy. Mam dobry kontakt z pozostałymi skautami. Jest ich ośmiu, regularnie się spotykamy. Araszkiewicz i Juskowiak pomogą nam udoskonalić system, który już nieźle funkcjonuje.

– Z pewnością nowi skauci wniosą wiele ożywienia i nowe spojrzenie. Tym bardziej że jako eksperci telewizyjni potrafią obiektywnie, a może czasami nawet krytycznie, spojrzeć na nasze rozgrywki.

– Krytyka konstruktywna to coś wartościowego, pomoże nam. Jesteśmy na nią gotowi. Dużo rozmawiamy, chcemy się poprawiać w każdym aspekcie. Jeśli w tym roku sprzedaliśmy jednego zawodnika za dobre pieniądze, może w przyszłym uda się sprzedać dwóch. Aktualnie gramy czwórką młodych zawodników, ale będziemy starać się grać pięcioma. Róbmy wszystko, żeby się doskonalić w wielu elementach.

– Czyli będzie pan stawiał na młodzież tak, jak trener Urban?
– Tomasz Kędziora, Darko Jevtić, Jan Bednarek, Dawid Kownacki – na tych młodych już przecież stawiam. Grają więcej, niż za kadencji Urbana.

– Każdy z nich ma duży potencjał, ale liderem zespołu może być Jevtić. Trener Urban nie był do niego przekonany.
– Mam do niego zaufanie i stawiam na tego piłkarza. Darko dobrze gra i ciężko pracuje. Strzelał bramki, miał też asysty, robi na boisku dokładnie to, czego od niego oczekuję.

– I ma najlepszą lewą nogę w lidze?
– Sam pan mi daje powody, żebym stawiał na Jevticia… A tak poważnie, ten piłkarz musi dalej tak solidnie pracować, jak przez ostatnie dwa miesiące. Nie opuścił żadnych zajęć, trenuje i już widzę postępy.

– Co trzeba zrobić, aby wyrobić sobie markę w naszej lidze? Przychodził pan do Lecha po sukcesach w Austrii Wiedeń, prowadził zespół w Lidze Mistrzów, a podpisanie umowy przeszło bez echa.
– To samo przydarzyło mi się we Włoszech. Nikt mnie nie znał, kiedy tam przybyłem. Natomiast po czterech miesiącach napisali o mnie książkę. Po roku miałem bardzo dobre relacje i wszyscy wypowiadali się o mnie świetnie. W Polsce jeszcze nie jestem znany. To normalne, że kiedy ludzie cię nie znają, to trochę wątpią. Chcę zdobyć sympatię poprzez pracę i wyniki. Chcę być wśród najlepszych w waszej lidze.

– Na uboczu jest też Lech, kiedyś najbardziej medialny klub piłkarski w Polsce.
– Oczywiście najwięcej miejsca poświęca się Legii, ale to zupełnie naturalne. To pierwsza drużyna od 20 lat, która awansowała do Ligi Mistrzów. To samo było w Austrii, kiedy awansowaliśmy. Wszyscy mówili tylko o tym fakcie, dla wielu ludzi to była jedyna okazja, żeby zobaczyć najlepsze kluby piłkarskie.

– W Poznaniu wystarczy zająć miejsce na podium lub wygrać Puchar Polski, aby sezon był udany?

– Chcemy obu tych rzeczy, stać nas na to. Jesteśmy kilka punktów od lidera ekstraklasy, a do 30. kolejki może tej straty w ogóle nie być. Będziemy ścigać pierwszą drużynę w tabeli. Zagramy o półfinał Pucharu Polski. W obu rozgrywkach sprawy są otwarte. Kolejnym argumentem za – jest podział punktów po rundzie zasadniczej.

– Co z pana przyszłością? W Lechu w ostatnich latach dość łatwo wymienia się trenerów. Może tutaj nie da się zostać na dłużej?
– Moja przyszłość zależy tylko ode mnie. Wkładam całą energię w pracę, żeby klub się rozwijał. To jasne, kiedy nie ma wyników, zmienia się trenera, znam to doskonale. Z drugiej strony, są kluby, które ufają szkoleniowcowi i darzą go wielkim szacunkiem nawet wtedy, gdy nie osiąga rewelacyjnych rezultatów



Wywiad ukazał się nowym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej