Przejdź do treści
90 minut z Piotrem Polczakiem: Nie byłem w układzie

Polska Ekstraklasa

90 minut z Piotrem Polczakiem: Nie byłem w układzie

Do Cracovii wrócił z Rosji po czteroletniej przerwie. Zamiast zapowiadanej walki o utrzymanie w Ekstraklasie wziął udział w jednym z najgłośniejszych wydarzeń przełomu sezonów – serii dwunastu meczów bez porażki Pasów.

Każdy prezes klubu życzyłby sobie takiego efektu nowej miotły jak w Cracovii: zmiana trenera i dwanaście kolejnych meczów bez porażki. To wyrównanie historycznego rekordu Pasów w Ekstraklasie.

Jak to się ma do nas? – pyta Polczak (na zdjęciu w białym stroju).

Zastąpienie Roberta Podolińskiego przez Jacka Zielińskiego przyniosło wyniki.

Pod które fundamenty położył trener Podoliński. Nawet gdyby nowy szkoleniowiec przyszedł uzbrojony w magiczną różdżkę bez dobrego przygotowania do rundy nie wygralibyśmy wszystkich meczów w dogrywce sezonu. Cała mądrość tej zmiany polegała na wyborze następcy, czyli trenera Zielińskiego. Jest doświadczony i wiedział, że wyjściem nie jest rewolucja, tylko kilka autorskich pomysłów na Cracovię.

Jakich?

Chodziło głównie o motywację i korekty w taktyce. Gdyby było inaczej latem doszłoby do rewolucji w kadrze i przyjechał autokar nowych piłkarzy, a przyszli Grzesiek Sandomierski, Hubert Wołąkiewicz, Kuba Wójcicki i kilku młodych. Trzech doświadczonych piłkarzy, przy stracie Adama Marciniaka czy Sławka Szeligi, to mało jak na odcięcie się od poprzednika.

Zmiana jednak okazała się potrzebna.

Cracovia sezon wcześniej zajęła 14 miejsce w lidze i kadrze doszło do wielu zmian. Trener Podoliński układał wszystko na nowo i drużynie potrzebny był czas. Nie uciekam przed odpowiedzialnością i uważam, że na pewnym etapie sezonu zabrakło nam doświadczenia. Wpadliśmy w serię kilku porażek i nie potrafiliśmy się z tego otrząsnąć. W szatni trenera Podolińskiego też rozumieliśmy się dobrze, duch w zespole był, ale nie było wyników, które zawsze budują atmosferę.

Co powiedział wam na pierwszej rozmowie trener Zieliński?

Ten zespół powinien grać w pierwszej ósemce.

W tym sezonie taki cel wydaje się realny.

Realny to dobre słowo. Przełom po zmianie trenera przyszedł po wygranej z Zawiszą Bydgoszcz, który spadł z ekstraklasy, ale w rundzie wiosennej to był silny zespół. Wtedy uwierzyliśmy w siebie i na tej pewności punktowaliśmy przez kilkanaście meczów. W mediach już nawet zaczęli pisać o Cracovii w europejskich pucharach… Jak wcześniej wszystko było źle, tak teraz mieliśmy karnawał i chwalono nas po każdym meczu. Wiemy, że nie będziemy wygrywać cały czas i trzeba być gotowym też na gorszy okres.

Oczekiwania stawiane przed Cracovią zawsze są wysokie. Bogaty sponsor i organizacyjny porządek powinny przekładać się na wyniki.

Klub rozwija się we właściwym kierunku. W kadrze są młodzi zawodnicy, co rundę szanse dostają nowi, a w ostatnich sezonach kilku już wyjechało zagranicę. O takim Denissie Rakelsie wracając do Krakowa nie wiedziałem prawie nic. Znajomi z Katowic mówili tylko, że był na wypożyczeniu w GKS. Wystarczyło kilka treningów i wiedziałem, że odpali przed końcem sezonu. Teraz to jeden ze skuteczniejszych skrzydłowych w lidze, na którym jeszcze kilka miesięcy temu postawiono krzyżyk. Rośnie frekwencja, ruszyła moda na Cracovię, nawet przed derbami to nas stawiano jako faworyta i nie pamiętam kiedy było tak ostatnio – ja naprawdę widzę dużo pozytywów.

Właściciel klubu, profesor Janusz Filipiak, przeprowadzał z wami rozmowy motywacyjne?

Rozmawialiśmy z zarządem klubu: merytorycznie, prezesi chcieli pomóc, a nie straszyć i wywoływać dodatkową, niepotrzebną presję. Inaczej niż w Tereku, gdzie zdarzało się, że po porażce przeprowadzali nas z Kislowodzka, gdzie mieszkaliśmy na co dzień, do Groznego na tydzień albo dwa. Większego sensu w tym nie było. Kiedy wracałem do Cracovii poczułem, że wracam do domu. Profesor Filipiak powiedział mi, że się cieszy i zawsze cenił współpracę ze mną.

Mało brakowało a zostałbyś piłkarzem Lechii Gdańsk.

Ten temat wolałbym zostawić bez komentarza. Na pierwszym miejscu była Cracovia i duża w tym zasługa trenera Podolińskiego, który skutecznie przekonał mnie do powrotu.

To najmocniejsza Cracovia w której grałeś?

Jako drużyna wydaje mi się, że tak.

Wróciłeś do Polski z Rosji po czterech latach, gdzie w najlepszym sezonie zagrałeś w 17 meczach.

Już w Wołdze Niżnyj Nowogród. Wtedy myślałem, że się uda: miałem dobrą wiosnę, grałem w podstawowym składzie, zdobyłem bramki i na koniec sezonu doznałem kontuzji. Ale to nie jest odpowiedź dlaczego się nie udało, inaczej sam bym sobie nie zadawał tego pytania.

Inaczej: co się na to złożyło?

To był dla mnie skok na głęboką wodę i życiowo, i sportowo. Początkowo byłem bez żony, synka, tęskniłem, trudno było mi się zadomowić. Rosja to kraj układów, gdzie liczy się kogo znasz. Musisz mieć poparcie odpowiednich osób z zewnątrz, inaczej można być przegranym już na starcie.

Co zyskałeś sportowo?

Liga rosyjska jest w Polsce niedoceniana. Rozumiem, że jest gorzej opakowana medialne – dla wielu kibiców kończy się na Moskwie, Petersburgu i może Kazaniu. Ale to standard również tam, gdzie w mniejszych miastach futbol przegrywa często z hokejem, na którym zawsze są zapełnione hale. Abstrakcyjnie z naszej perspektywy wygląda tam logistyka. Upiekł mi się najdłuższy, dziesięciogodzinny lot do Władywostoku. Krótszy do Tomska na Syberii z Niżnego Nowogrodu zaliczyłem, chociaż tego nie wspominam z uśmiechem. Mieliśmy lecieć samolotem JAK-42, to ten do którego wchodzi się przez tył. Już na lotnisku okazało się, że jeden z Brazylijczyków zapomniał paszportu i wylot opóźnił się o dobre dwie godziny. Po pewnym czasie pilot zaczął rozgrzewać silniki i kiedy już mieliśmy startować zaczęły się dymić… Na kolejny, specjalnie ściągany z Moskwy czarter, czekaliśmy kolejne godziny i do Tomska dolecieliśmy dopiero w dniu meczu nad ranem. Innym razem w pierwszej lidze grałem pod granicą z Kazachstanem w czterdziestu kilku stopniach na sztucznej murawie, kiedy buty zaczynały się topić. Nasza liga bije rosyjską na głowę infrastrukturą stadionów i lepszą realizacją telewizyjną, co wpływa na cały produkt. Sportowo trafiłem do zdecydowanie silniejszej ligi z zespołami regularnie występującymi w fazie grupowej Ligi Mistrzów i Europy, gwiazdami formatu Hulka, w CSKA Moskwa grają Ałan Dżagojew, bracia Bierezuccy, Igor Akinfiejew, kilku reprezentantów Rosji z mistrzostw świata w Brazylii. To inna półka, w Rosji każdy klub z topu funkcjonuje tak jak najlepsze kluby w Europie: piłkarze mieszkają w najlepszych hotelach i latają prywatnymi odrzutowcami. Inaczej nawet za największe gaże nie graliby tam Hulk, Axel Witsel czy Keisuke Honda.

Łatwo przestawić się z gry przeciwko napastnikowi klubu ekstraklasy na walkę z Hulkiem?

Kiedy przechodziłem do Tereka trenerem był tam Ruud Gullit. Trafiasz do jednego z najwybitniejszych piłkarzy XX wieku i twój proces nauki mocno przyspiesza. Dla mnie sportowo to była propozycja nie do odrzucania, bo z takimi osobistościami jak Gullit miałem bezpośrednio do czynienia z kilkoma. A Hulk to taki typ, którego nie wrzucisz do żadnej szufladki. Jest po prostu nieprzewidywalny.

Gdybyś wyjechał teraz, łatwiej byłoby ci odnieść sukces zagranicą?

Jestem mądrzejszy o cztery lata emigracji i taka szkoła życia zmieniła patrzenie na wiele spraw. Na pewno byłoby mi łatwiej.

Jak żyje się w Rosji Polakowi?

Stereotypów jest dużo. Ja zapamiętałem Rosjan jako gościnny i otwarty naród. Nigdy nie spotkało mnie nic przykrego, ani nikt nie oceniał mnie z góry patrząc tylko na moje pochodzenie.

Długo grałeś w Tereku, którego prezydent Ramzan Kadyrow jest najważniejszym człowiekiem w całej Czeczeni.

Jego słowo jest rozkazem. Kiedyś po ostatnim meczu sezonu spóźniłbym się na ostatni samolot do Moskwy, gdzie czekała mnie przesiadka do Warszawy i zostałbym uziemiony na kolejną noc. Miałem cztery godziny i drogę na lotnisko, która z wszystkimi punktami granicznymi zajmowała minimum pięć. Kiedy jedna z osób z otoczenia prezydenta dowiedziała się o problemie dostałem do dyspozycji nieoznakowany samochód milicji i bez kontroli na sygnale dojechałem na samolot w niecałe dwie i pół godziny.

O jego prywatnym zoo i luksusach krążą legendy.

Trudno zapomnieć widok, kiedy wchodzisz do luksusowego pałacu, który sam w sobie robi takie wrażenie, że trudno się pozbierać, a w środku po korytarzach biegają dzikie, afrykańskie koty. Nawet nie chodzi o to, że jesteś na Kaukazie. Gdziekolwiek na świecie to sytuacja kiedy chcesz kogoś poprosić, żeby cię uszczypnął. Dla pana Kadyrowa Terek jest oczkiem w głowie przez co byliśmy częścią wszystkich świąt w Groznym. Tam Dzień Kobiet czy Święto Republiki to huczne wydarzenia z częścią oficjalną w teatrze. Uprzedzając kolejne pytanie z tymi samochodami za dobry mecz to też prawda. Jego pupilami w zespole byli najczęściej Brazylijczycy.

Dlaczego akurat oni?

Robili show. Przyciągali kibiców na stadion, często też z ciekawości, bo poza piłkarzami do Groznego przejeżdżało niewiele osób z innych kontynentów. Kadyrow brał udział w życiu Tereka, zdarzało się, że wpadał na treningi i pokopał z nami piłkę. Po jednym z obozów przygotowawczych w Turcji wynajął cztery luksusowe jachty, takie z jacuzzi i kilkuosobową załogą na pokładzie, i cały dzień pływaliśmy po wybrzeżu. Na jednej z łodzi był sam Kadyrow z przyjaciółmi.

Poza Groznym Kadyrow jest oceniany jako kontrowersyjna postać.

W Czeczenii jest bardzo popularny. Przez okres kiedy tam byłem miasto zmieniło się bardzo – zaczynało zrywać z wojenną przeszłością i straszyć ruinami. To taki typ gospodarza w tamtym stylu. Terek ma teraz nowy stadion, pierwszy zespół przeprowadził się do nowej bazy, mocno rozwijają się sekcje sportów walki.

To bezpieczne miasto?

Przez pierwszy rok mojego pobytu nie działo się nic, aż przyjechali Maciek Rybus i Marcin Komorowski. Pierwszy raz byli z zespołem w hotelu w Groznym i pytali się, czy jest bezpiecznie. Odpowiadam, że tak. Potem poszli na rozmowę do pokoju trenera i akurat tuż obok hotelu wybuchł granat, pocisk albo jakaś bomba. Dla kogoś kto tego nie przeżył trudno nawet oddać skalę huku i przerażenia jakie ogarnia człowieka. Wszyscy w panice. Później śmialiśmy się z ich farta – ja cały rok nic, oni wybuch pierwszego dnia po kilku godzinach w Groznym.

Maciej Rybus został kilka miesięcy temu w Polsce skrytykowany, że zarabia grając w klubie sponsorowanym przez Kadyrowa.

Inaczej patrzy się na niego od wybuchu konfliktu Rosji z Ukrainą. Ja jako sportowiec myślałem o swoim rozwoju i nowych celach, a nie polityce. 

ROZMAWIAŁ MICHAŁ CZECHOWICZ

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej