Przejdź do treści
90 minut ze Zdzisławem Kręciną: Jeśli beton, to tylko bałkański

Polska Ekstraklasa

90 minut ze Zdzisławem Kręciną: Jeśli beton, to tylko bałkański

Przewodniczący Rady Nadzorczej w Piaście, Grzegorz Jaworski, zwykł mawiać, że w Gliwicach – mimo okupowania pierwszej pozycji w tabeli Ekstraklasy od wielu tygodni – nadal jest tylko jedna gwiazda. Mianowicie… Zdzisław Kręcina. Internet także nie pozostawia wątpliwości, kto spośród ludzi związanych z zespołem lidera jest w kraju najbardziej popularny. Wiadomo, od Szczecina po Wodzisława – tylko Zdzisław! Jak zatem najbardziej rozpoznawalna postać klubu z ulicy Okrzei ocenia skalę odniesionego sukcesu?

Zdzisław Kręcina to obecnie największa gwiazda Piasta Gliwice

Świąteczny wywiad z Krychowiakiem: Plebiscyty są dla bardziej ofensywnych – KLIKNIJ!

rozmawiał Adam GODLEWSKI


– Na czym polega fenomen Piasta? Przy niewysokim budżecie, i tylko kilkunastu klasowych zawodnikach w kadrze, macie w Gliwicach lidera.

– W dziejach każdego klubu zdarzają się takie momenty, w których dosłownie wszystko się układa. Tyle że miasto Gliwice, dzięki któremu klub funkcjonuje na takim poziomie, bardzo długo, starannie i w niezwykle profesjonalny sposób przygotowywało się na osiągnięcie sukcesu – twierdzi Kręcina (na zdjęciu). – Może powiem nieco przewrotnie, ale my w ubiegłym sezonie wcale nie mieliśmy gorszego zespołu niż obecnie. Może nawet personalnie lepszy, tyle że podczas zimowego obozu w Turcji, gdy trenerem był jeszcze Angel Perez Garcia, nie udało się wykonać dobrej pracy motorycznej. Dlatego szukaliśmy trenera, który gwarantowałby solidne przygotowanie fizyczne. Wybór padł na Radka Latala, który uznał, że dla niego praca w Gliwicach będzie dużą szansą. Przecież wcześniej jako trener nie miał wybitnych wyników. Owszem, był wielkim piłkarzem, jest przemiłym człowiekiem, a w Gliwicach udowodnił, że wraz z asystującym mu i również wykonującym wspaniałą robotę Jirim Neckiem potrafi skutecznie poprowadzić drużynę. Od tego zaczął się marsz w górę tabeli. Tyle że oczywiście nie sposób nie wspomnieć o letnich transferach. Szybko okazało się przecież, że były bardzo udane.

– Wcześniej odeszło dwóch najlepszych piłkarzy – król strzelców poprzedniego sezonu Kamil Wilczek oraz Konstantin Wassiljew, który rządził w środku pola.

– To nie był najlepszy prognostyk na nadchodzące rozgrywki.

Do Kostii mam szczególny sentyment, ponieważ sam go sprowadziłem z dalekiego rosyjskiego wschodu. Kiedy ustaliliśmy, że potrzebujemy rozgrywającego, rozpuściłem wici, ale menedżerom jasno wyklarowałem, że interesuje nas wyłącznie zawodnik porównywalny klasą do Miro Radovicia. W Polsce, co zrozumiałe, nikt takiego nie znalazł, więc zadzwoniłem do znajomego, który miał opanowany rynek rosyjski i polecił właśnie Wassiljewa. Szybko wyszło na jaw, że to specyficzny zawodnik, niebiegający od szesnastki do szesnastki, ale nikt – łącznie z trenerem Latalem – nie ma wątpliwości, że wraz z Wilczkiem we dwóch walnie przyczynili się do oborny miejsca w ekstraklasie przed wakacjami.

– Zarobiliście na Wilczku i Wassiljewie?

– Niestety nie. Gdy odchodzili, byli wolnymi zawodnikami. Odeszli bez ekwiwalentu, to rzeczywiście była duża strata. Na szczęście zostali godnie zastąpieni przez zawodników, którzy niezwykle szybko zaadaptowali się w Piaście.

– Kto wymyślił Kamila Vacka i Martina Nespora?

– Sugestia wyszła od trenera Latala, który doskonale zna rynek czeski. Wiedział, że obaj niekoniecznie będą mieścić się w Sparcie Praga, za to u nas – okażą się przydatni. Są wypożyczeni do końca czerwca i nie ma żadnego zapisu, zgodnie, z którym Martin i Kamil mogliby odejść teraz, w przerwie między rundami. Jeśli zechcą zostać, to mamy opcję wykupu. Sumy odstępnego, których wysokości nie mogę ujawnić, pozostają w granicach możliwości Piasta. Zatem nie jest wykluczone, że pograją w Gliwicach dłużej. Zwłaszcza jeśli ligę zakończymy na tak wysokim miejscu, jak planujemy.

– Czym Piast zaskoczy zimą?

– Mamy świadomość, że podobna szansa dla Piasta może nie powtórzyć się przez najbliższych kilkadziesiąt lat. Klub nie jest przecież finansowym potentatem – w tym sezonie na wydatki przewidzieliśmy około 18 milionów złotych, zatem kilkukrotnie mniej niż Legia czy Lech – więc co roku nie będzie walczył o tytuł. Dlatego zimą chcemy nie tylko nie uszczuplić kadry, mimo że wiosną meczów będzie mniej niż w rundzie jesiennej, ale jeszcze się wzmocnić. I powalczyć o pełną pulę.

– Pytam, bo akurat pan miewa niestandardowe pomysły. Dużo brakowało do sprowadzenia do Gliwic… Carlesa Puyola?

– Wcale nie tak wiele. Zrobiliśmy z Angelem Perezem Garcią rozeznanie, czy Puyol nie chciałby na koniec kariery pobawić się w futbol w Gliwicach. Nie zdążyliśmy jednak doprowadzić sprawy do finału. Angel został zwolniony z Piasta, przez co urwał się kontakt z Puyolem. Przede wszystkim jednak okazało się, że kontuzja nie pozwala mu nawet na zabawę w piłkę. Szkoda.

– Kadra Piasta nie jest zbyt wąska, żeby skutecznie walczyć z Legią i Lechem, a nawet Cracovią?

– Jesienią udało się uniknąć kryzysów, poza wpadką z Górnikiem Zabrze, zespół nie miał większych zawirowań. Tyle że w końcówce, kiedy zaczęły dawać o sobie zmęczenie i urazy, paliwa rzeczywiście trochę brakowało. To jednak nie oznacza, że zimą Piast będzie szalał na rynku transferowym. Rzecz bowiem nie w ilości, tylko w jakości. Potrzeba uzupełnień, ale lepiej sprowadzić jednego albo dwóch takich piłkarzy jak Vacek, niż pięciu średnich. Owszem, nasza kadra jest szczupła, ale miało to także… plusy. Rotacja była mniejsza niż w innych klubach – statystycy wyliczyli, że my graliśmy czternastoma zawodnikami, zaś niektórzy rywale korzystali nawet z dwudziestu dwóch – zatem siłą rzeczy zgranie i powtarzalność były atutami Piasta. To oczywiście na dłuższą metę ryzykowana koncepcja, bo żaden z zawodników nie jest koniem pociągowym, ale jesienią właśnie taka strategia przyniosła rezultaty, które przeszły oczekiwania.

– Na ilu nowych umownych Radoviciów będzie stać Piasta zimą? Jesteście konkurencyjni płacowo?

– Jeśli dotyczy niewielkiej liczby zawodników, to tak. Nie chcemy kominów kontraktowych w Piaście, siatka płac jest raczej wyrównana. W każdym razie dotąd nie było sytuacji, żeby jakikolwiek zawodnik miał pretensje, że zarabia za mało w porównaniu do kolegi. Budżet płacowy w klubie kształtuje się na poziomie 6 milionów złotych rocznie, a taki uważa się za wręcz modelowy w realiach polskiej ekstraklasy.

= Kto odpowiada za transfery w Piaście? Macie specjalny komitet?

– Zaletą funkcjonowania Piasta jest to, że w proces decyzyjny zaangażowanych jest niewiele osób. Jeśli ze strony trenera bądź skautów pada sugestia dotycząca transferu konkretnego zawodnika, to dyskusja odbywa się w gronie trzech, najwyżej czterech ludzi z zarządu i rady nadzorczej. Decyzję, jednoosobowo, podejmuje prezes. Nie ma bałaganu ani niepotrzebnego głosowania, wszystko przebiega w sposób szybki i sprawny. Na dodatek skuteczny, bo nasze letnie transfery były stuprocentowo trafione, prezes Adam Sarkowicz nie popełnił żadnego błędu. Co jest tylko kolejnym dowodem na to, że futbol wcale nie lubi… demokracji.

– Nie mieliście wątpliwości, czy Patrik Mraz nie wróci do złych przyzwyczajeń ze Śląska Wrocław, gdzie zdarzyło mu się przyjść na trening w stanie lekko wskazującym?

To, że raz zdarzyło się, że Patrik przyszedł na trening lekko podchmielony po imprezie, zupełnie nie rzutowało na naszą ocenę. W ogóle na to nie zwracaliśmy uwagi. Liczyła się jedynie jego sportowa przydatność. A postawa Mraza u nas świadczy, że nie ma najmniejszych problemów z profesjonalnym prowadzeniem się.

– Tyle że jego dośrodkowania są już dokładnie rozpracowane przez ligowych rywali i wiosną może już nie brylować w klasyfikacji asyst.

– Spokojnie. Słynny Anglik, Stanley Matthews miał tylko jeden zwód, wszyscy wiedzieli jaki, ale nikt nie był w stanie odpowiednio szybko reagować. Mijał obrońców jak chciał przez kilkanaście lat. Powtarzam to jednemu z naszych kandydatów z Piasta do reprezentacji Polski – aby wypracował jeden taki zwód. Za to taki, którym podbije świat. W przypadku Mraza takim wyróżnikiem stało się wypieszczone podanie w pole karne. Niby mała rzecz, a jak bardzo cieszy. I nadal będzie cieszyć, jestem przekonany.

– Jaka jest pańska rola w Piaście?

– Formalnie jestem doradcą zarządu i rady nadzorczej, natomiast na co dzień chcę być dobrym duchem klubu i zespołu. Po okresie, kiedy jako dyrektor generalny byłem bardzo blisko drużyny za czasów Angela, zajmuję się działaniami bardziej ogólnymi, które mają na celu zapewnienie optymalnych warunków organizacyjnych. Robię praktycznie to samo, co przez 13 lat w związku, czyli to, na czym najlepiej się znam. Przecież w PZPN także nie doradzałem selekcjonerom.

– Fakt, nie zajmował się pan selekcją. Natomiast dla Piasta szukał pan już piłkarzy. Nie tylko Wassiljewa, ale także ostatnio w Chorwacji. Jakich?

– Od lat jestem zakochany w futbolu z byłej Jugosławii. To fenomen, z jednego kraju powstało tyle mniejszych państw i każdy ma mocną drużynę narodową. Nie przez przypadek. Jako student AWF byłem na stażu w Jugosławii, prawie 40 lat temu, i wróciłem oczarowany. Systemem wychowania fizycznego, który znakomicie przygotowuje do sportu profesjonalnego. Kiedy teraz wróciłem na Bałkany, zdania na ten temat nie zmieniłem. I, zważywszy na efekty, które wciąż przynosi – nigdy nie zmienię. Jeśli pod jakimś względem jestem betonem, co mi jeszcze niektórzy czasami zarzucają, to w pierwszej kolejności właśnie w kwestii zauroczenia postjugosłowiańskim systemem wychowania fizycznego, z którego Piast zamierza teraz czerpać.

– W jaki sposób?

– Chcemy u nas promować młodzież z Bałkanów i z zyskiem odsprzedawać. Klubu nie stać na sprowadzanie gwiazd i płacenie im milionów. Natomiast model, w którym Piast będzie przystankiem dla zdolnych młodych zawodników i dzięki temu zapewnimy sobie regularny dopływ gotówki z transferów, jak najbardziej wpisuje się w możliwości i strukturę klubu. Młodzi Bałkańczycy niekoniecznie muszą jednak już wiosną stanowić wzmocnienie pierwszego zespołu, to działanie długofalowe, obliczone na lata.

– Jak zmieniła się rynkowa sytuacja Piasta po gigantycznej poprawie wyników sportowych?

– Udało się pozyskać głównego sponsora, ale przedstawiciele e-toto w momencie podpisywania umowy chyba jeszcze nie za bardzo wierzyli, że wiążą się z klubem, który po jesieni i na całą przerwę zimową będzie liderem. W zarządzie i radzie nadzorczej Piasta zasiadają o wiele więksi wizjonerzy, dlatego oczywiście pomyśleli o wynegocjowaniu odpowiednich bonusów za konkretne wyniki. Nadal natomiast walczymy o kibiców na stadionie, bo świetne rezultaty nie przełożyły się dotąd na zapełnienie trybun. Mam nadzieję, że wiosną wreszcie doczekamy się frekwencyjnego przełomu.

– Publicznie zapowiedział pan, że odejdzie, jak w Gliwicach zagości Liga Mistrzów. To prawda?

– To było takie trochę górnolotne określenie. W przeszłości, kiedy jako sekretarz generalny PZPN rozmawiałem z selekcjonerami – Jerzym Engelem, Pawłem Janasem, czy Leo Beenhakkerem, stawiałem jasne pytanie: na najbliższy turniej jedziemy po mistrzostwo świata lub Europy, czy nie ma w ogóle sensu tam się wybierać? Każdy mi odpowiadał, że jedziemy po tytuł. Analogicznie postawiłem sprawę w Piaście. Wydawało się to co najmniej lekko śmieszne jeszcze rok temu, kiedy Piast błąkał się w dole tabeli. Natomiast w momencie, kiedy wyniki zaczęły być korzystne, zrobiło się dla mnie… niebezpiecznie. To przecież realne, że moja misja w Gliwicach dobiegnie końca już w sierpniu.

– Czyli dobrze zgrał pan to wszystko… terminowo. Właśnie wtedy odbędą się przecież wybory na szefa Śląskiego Związku Piłki Nożnej. To już przesądzone, że pan wystartuje?

– Skoro już tak niektórzy mówią, to nie będę ukrywał: tak. Chciałbym na tym etapie życia wykorzystać doświadczenia zebrane najpierw w roli pracownika AWF, a potem PZPN na rzecz najbiedniejszych i najsłabszych śląskich klubów. Bo taka jest główna rola wojewódzkich struktur federacji. Najbogatsi poradzą sobie we własnym zakresie, jak to się mawiało w poprzednim systemie politycznym – oni sami się wyżywią.

– Śląski baron, czyli szef największego piłkarskiego regionu w kraju, to zawsze była silna postać w PZPN i w całym polskim futbolu. Mam rozumieć, że ciągnie lwa na salony?

– Po salonach, to ja już proszę pana pobiegałem sobie w życiu. I jakoś mnie tam z powrotem nie ciągnie. Żałuję wręcz, że tak późno trafiłem do działalności w klubie. A przecież nie planowałem, że po trzech latach wystartuję w regionalnych wyborach. Pomysł narodził się spontanicznie, zostałem namówiony. To inni dostrzegli, że mam niezbędny potencjał.

– Które miejsce Piast zajmie w końcowej tabeli?

– Powinienem odpowiedzieć, że pierwsze, ale wtedy ktoś w Polsce mógłby mnie wziąć za megalomana. Gdybym natomiast powiedział, że drugie, pretensje będą mieli piłkarze Piasta, zarząd i władze miasta, które stają na głowie, żeby Gliwice były ważnym punktem na piłkarskiej mapie Polski. O to, że wypowiadam się tak pesymistycznie. Byłbym rad, gdybyśmy po sezonie zasadniczym byli na podium. A co przyniesie siedem dodatkowych meczów – przyjmę z pokorą. Tyle że moja wyobraźnia nawet nie ogarnia takich nieszczęść, które musiałyby się przytrafić wiosną, żeby Piast wypadł na koniec rozgrywek z czołowej trójki.




Wywiad ukazał się w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej