Jeszcze w poniedziałek wydawało się, że przyszłość Arkadiusza Milika jest jasna i do końca sezonu zostanie on przy Roosevelta. Tak przynajmniej wynikało ze słów szkoleniowca Górnika Zabrze Adama Nawałki. Jak się jednak okazało, nieco inny pogląd w tej sprawie ma prezes klubu Artur Jankowski.
Czy wyjazd za granicę już w styczniu będzie dobrym wyjściem dla Milika?
Sternik 14-krotnych mistrzów Polski nie zamierza podejmować w sprawie Milika pochopnych decyzji, ale nie wyklucza, że jeśli pojawi się dobra oferta, to na pewno ją rozważy. – Nie chcemy go na siłę sprzedawać, ale nie jest prawdą, że taka ewentualność nie wchodzi w rachubę – stwierdził.
– Decyzję w tej sprawie podejmie właściciel klubu oraz zarząd, oczywiście po konsultacjach z trenerem Nawałką. Istotna będzie dla nas też opinia samego piłkarza, ale to wszystko w wypadku odpowiedniej propozycji finansowej – dodał.
– Ta ostatnia będzie kluczowa przy podjęciu ostatecznej decyzji. Dziś nie mogę powiedzieć, że wykluczamy sprzedaż Milika w zimowym okienku transferowym – dodał Jankowski.
Jak wysoka musiałaby być oferta za Milka, by prezes Górnika uznał ją za wystarczająco dobrą? Ostatnio pojawiły się doniesienia o tym, że klub odrzucił propozycję Borussii Dortmund w sprawie swojego napastnika opiewającą na 3 miliony euro. W Zabrzu uważają bowiem, że Milik jest wart przynajmniej o milion więcej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.