Absurd w Komisji Ligi. Wściekły Hajto: To paranoja!
Tomasz Frankowski nie będzie mógł stawić się przed Komisją Ligi Ekstraklasy. Snajper Jagiellonii Białystok miał pojawić się w Warszawie i złożyć zeznania w sprawie incydentu, do którego doszło podczas meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała, ale z winy samej komisji nie będzie mógł ten zrobić.
O co chodzi? W trakcie spotkania z Góralami Frankowski był przytrzymywany przez jednego z rywali, a chcąc się uwolnić, uderzył go w twarz. Komisja Ligi postanowiła zbadać jego przypadek i wezwała „Franka” na czwartkowe obrady. Dość niespodziewanie, ta sama komisja przełożyła swoje posiedzenie na piątek, jednak wtedy swój mecz ligowy gra Jagiellonia i „Franek” nie będzie mógł się stawić w stolicy.
– Ja nie mogę się tam pojawić. Miałem jechać w czwartek, ale w związku z tym, że w piątek gramy mecz to jedyne co mi pozostaje to przesłanie mojego wytłumaczenia – powiedział Frankowski.
Suchej nitki na Komisji Ligi Ekstraklasy nie zostawił za to Tomasz Hajto. – Komisja, która przecież z założenia jest dla nas, nie może zebrać się w czwartek bo ma taki kaprys. To kolejna paranoja polskiej piłki. To teraz ja mam czekać z taktyką, z ustawieniem, ze stałymi fragmentami gry aż do piątku ? – grzmiał opiekun Jagi.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.