Po przegranym meczu z Juventusem piłkarze AC Milanu
zmierzyli się z Empoli. Rossoneri mieli spore kłopoty i ostatecznie zremisowali 2:2.
Filippo Inzaghi zanotował swój pierwszy remis w roli trenera Milanu.
Mecz nie zaczął się najlepiej dla Rossonerich. Już po
niecałym kwadransie spotkania Abbiati był zmuszony skapitulować po strzale głową
Tonellego. Niedługo później okazję na podwyższenie wyniku miał Verdi, jednak
tym razem bramkarz mediolańczyków zdołał obronić. Dobrze grający zawodnicy
Empoli niebawem podwyższyli wynik za sprawą Pucciarellego. Gospodarze wcale nie
zamierzali na tym poprzestać, jednak Verdi po pół godzinie gry uderzył tuż nad
poprzeczką. Zawodnicy Milanu przebudzili się dopiero przed końcem pierwszej
połowy, kiedy to Torres z dość trudnej pozycji strzelił głową, a piłka
znalazła się w siatce.
Rozdrażnieni zawodnicy z Mediolanu lepiej zaczęli drugą
część gry. Co prawda znów mogli stracić bramkę po strzale Verdiego, jednak
niedługo później doskonale z krawędzi pola karnego uderzył Honda, doprowadzając
tym samym do wyrównania. Po golu piłkarze Milanu rzucili się do ataku, ale
okazje na bramkę marnowali Menez i Torres. Na 20 minut przed końcem meczu boisko z powodu kontuzji opuścić musiał Laurini, a zastąpił go Hisaj.
Do zakończenia spotkania pozostawało jeszcze sporo czasu, a obie drużyny miały swoje okazje. Najpierw Abbiati obronił strzał Valdifioriego, a następnie Honda strzelił niecelnie z rzutu wolnego. Pięć minut przed ostatnim gwizdkiem sędziego drugą żółtą kartkę obejrzał Valdifiori i Empoli musiało kończyć mecz w dziesiątkę. Niebawem szansę na gola mieli piłkarze Milanu, jednak Menez nie zdołał trafić do siatki. Do końca meczu nic się nie zmieniło i Milan zremisował z dobrze grającym Empoli 2:2.