Po powrocie do Ekstraklasy Piast Gliwice szukał wzmocnień, aby stworzyć zespół na miarę najwyższej klasy rozgrywkowej. Nie wszystkie cele transferowe udało się jednak zrealizować.
– Adrian Błąd, który – jestem o tym przekonany – idealnie by do nas pasował, wybrał Zawiszę Bydgoszcz. Byliśmy zainteresowani Łukaszem Zejdlerem, choć oferty nie złożyliśmy. Obserwowali po prostu, co dzieje się na linii Banik Ostrava – Cracovia, bo ten klub jako pierwszy złożył mu ofertę. Zejdler także wpisywałby się w nasz styl. W Baniku grywał na prawej obronie, my myśleliśmy o nim w kontekście boku albo środka pomocy – powiedział Marcin Brosz, trener Piasta.
Na celowniku Piasta znajdował się również Bartosz Bereszyński z Lecha Poznań.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.