Juventus zawiesił Martina Caceresa po tym, jak ten rozbił swoje ferrari prowadząc pod wpływem alkoholu. Piłkarz jest zaskoczony decyzją klubu.
Martin Caceres jest zawieszony w prawach członka pierwszej drużyny Juventusu(foto: Grzegorz Wajda)
Przypomnimy, że Caceres jechał w nocy z poniedziałku na wtorek swoim ferrari przez Turyn i w pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem. W efekcie uderzył w przystanek, a policja stwierdziła u niego obecność alkoholu we krwi. O sprawie szerzej pisaliśmy tutaj.
Juventus postanowił natychmiast zawiesić zawodnika w prawach członka pierwszej drużyny. Caceres czuje się niewinny, a jego agent – Daniel Fonseca – ma własną wersję wydarzeń.
– Był na kolacji z przyjaciółmi, wznieśli toast szampanem. Wystarczył kieliszek alkoholu, by przekroczyć limit – tłumaczy Fonseca, nie biorac chyba pod uwagę, że we Włoszech wspomniany limit jest jednym z najwyższych w Europie (0,5 promila).
– Czy przeprosi? Jest rozczarowany, to na pewno. Nie jesteśmy idiotami, ale sprawa powinna się już zakończyć. Oczywiście był zaskoczony decyzją o zawieszeniu, ale Juventus miał powody, by tak postąpić – mówi Fonseca. – Wie, że popełnił błąd, który nigdy się już nie powtórzy – podsumowuje agent urugwajskiego obrońcy.