Alaves – Celta: Kto drugim finalistą Copa del Rey?
Po bezbramkowym remisie na Balaidos trudno wskazać faworyta do zmierzenia się z Barceloną w decydującej rozgrywce o Puchar Króla. Obaj trenerzy byli raczej zadowoleni z tamtego rozstrzygnięcia i bardziej cieszyli się z faktu niestracenia gola niż martwili tym, iż nie udało się ani jednego strzelić.
Mauricio Pellegrino, szkoleniowiec Alaves, powiedział wczoraj: – Wiemy, jaką szansę trzymany w dłoniach i jesteśmy wystarczająco dojrzali, bo jej nie zaprzepaścić… Eduardo Berizzo, opiekun Celty, też prorokuje dziś wieczorem dojrzały taktycznie, ciężki, wyczerpujący emocjonalnie mecz. A więc taki, w którym o triumfie zadecyduje jeden błąd, chwila utraty koncentracji. Kto strzeli, ten wygra. Jednak wcale tak być nie musi. Można wręcz założyć, że o ile gol padnie dosyć szybko, mecz się otworzy. A obie drużyny umieją grać ofensywnie. Celta udowodnia to od dawna, Alaves zaś strzeliło cztery gole Sportingowi w ostatniej serii ligowej.
Celta nigdy dotychczas nie zdobyła Copa del Rey, Alaves nigdy nie grało w finale. Celta ma najlepszego hiszpańskiego strzelca sezonu – Iago Aspasa, Alaves – najlepszego bramkarza – Fernando Pacheco. Celta w weekend nie grała, bo wichury zniszczyły dach jej Estadio Balaidos i trzeba było odwołać starcie z Realem. Alaves wniosło o przełożenie w związku z tym dzisiejszego meczu, ale oczywiście federacja oddaliła ten postulat. – Ja uważam, że to lepiej, iż my graliśmy, a oni odpoczywali, bo taka pauza wybija z rytmu – stwierdził gracz Alaves, Manu Garcia. Trwa więc także wojna psychologiczna.
Szanse obu zespołów na awans należy ocenić na 50 procent. Pewne jest jedno: dziś na Estadio Mendizorroza (po baskijsku: Ostra Góra) kibice zobaczą bardzo ostry, męski mecz.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.