Przejdź do treści
Alex Sobczyk – Przez pustynię do oazy

Ligi w Europie Świat

Alex Sobczyk – Przez pustynię do oazy

Przejście z piłki młodzieżowej do poważnego futbolu często okazuje się barierą, której zdolni zawodnicy nie są w stanie przeskoczyć. Alex Sobczyk przez trzy lata również nie potrafił. W końcu jednak odpalił.


(foto: Archiwum prywatne ks. Krzysztofa Pelczara)


Jego rodzice i brat urodzili się w Polsce, ale w latach 90. wyemigrowali. On przyszedł na świat już w Austrii i legitymuje się paszportem tego państwa. – Problem jest taki, że w Austrii, kiedy skończysz  18 lat, musisz zdecydować się na jedno obywatelstwo – mówi Sobczyk. – Nie mogę mieć dwóch paszportów. Oczywiście, nie byłoby problemu, abym dzisiaj zrzekł się austriackiego i przyjął obywatelstwo polskie, bo moi rodzice są w stu procentach Polakami. Kilka lat temu pojawiały się zapytania z polskich reprezentacji juniorskich, ale nigdy nie doszło do konkretów, dlatego nie podejmowaliśmy kroków, aby pójść w stronę polskiego paszportu.

Alex zaczynał piłkarską przygodę w wiedeńskiej akademii Wiener Sportklub. Na jednym z meczów wypatrzył go skaut Rapidu Wiedeń, który od razu rozpoczął proces transferowy i dosyć szybko namówił Sobczyków na zmianę barw.  – Na początku nie byłem zbyt chętny. Miałem
10 lat, więc nie myślałem zbyt racjonalnie. Bałem się, że nie znajdę nowych kolegów, a w Sportklubie czułem się znakomicie. Dzisiaj się z tego śmiejemy, bo to nie jest normalne, że masz wątpliwości, aby przenieść się do największego klubu w Wiedniu – wspomina
22-latek.

Kiedy tylko trafił do Rapidu rozpoczął współpracę z Krzysztofem Pelczarem – księdzem, który jest kapelanem w wiedeńskiej drużynie oraz pełni również rolę… trenera mentalnego.  – Pracuję nad podejściem i nastawieniem zawodników nie tylko do piłki nożnej, ale do życia. Zawsze powtarzam, że muszą w siebie wierzyć i pokazywać to, co mają najlepsze. Mam różne sposoby, aby to z nich wydobyć – opowiada duchowny. – Alexa poznałem jako małego chłopaka, który trafił do akademii Rapidu. Od zawsze wyróżniał się skutecznością. Miał sezony, w których strzelał po 30 goli i wydawało się, że kwestią czasu jest jego wejście na piłkarskie salony.

Sobczyk od 10. roku życia piął się szczebelek po szczebelku w wiedeńskiej akademii. W końcu doszedł do drużyny rezerw Rapidu, wywalczył profesjonalny kontrakt, co nie jest normą w przypadku wychowanków. Po drodze zaliczył jeszcze 10 występów w juniorskich reprezentacjach Austrii – od U-17 do U-19 i w końcu zadebiutował w pierwszej drużynie klubowej. Wydawało się, że za chwilę przebojem wejdzie do składu, strzeli kilkanaście goli, a księgowi będą tylko liczyć zyski z jego sprzedaży. Nagle napastnik zderzył się ze ścianą, a klub zaczął go wypożyczać. Najpierw przeniósł się do FC Liefering – klubu ściśle współpracującego z RB Salzburg.

– Dzięki temu dostałem nawet dwie szanse występów w młodzieżowej Lidze Mistrzów. Grałem w jednej drużynie z Bartkiem Żynelem, z którym kontakt mam do dzisiaj. Spotkałem też Dayota Upamecano, który dzisiaj gra w Lipsku i za chwilę pewnie trafi do jeszcze większego klubu. Od początku było widać, że chłopak ma papiery na poważne granie. Drugiej ligi austriackiej jednak na początku nie podbiłem. Zagrałem w zaledwie dwóch meczach i wróciłem do swojego klubu – tłumaczy napastnik.
W Rapidzie jednak poważnej szansy nie dostał – znowu trafił do rezerw, dlatego w sezonie 2017-18 ponownie został wypożyczony. Najpierw jesienią do SKN St. Poelten, a wiosną do Wiener Neustadt. Łącznie w obu klubach rozegrał jednak zaledwie
9 spotkań. 

– To był bardzo trudny moment. Zaczęliśmy pracować ze zdwojoną siłą, bo ileż można chodzić po pustyni? Trzeba w końcu dojść do jakiejś oazy, gdzie można się odnaleźć. Co do jego talentu i umiejętności nigdy nie miałem wątpliwości. Przez wiele lat pracuję z zawodnikami z różnych krajów w Europie, ale tak pracowitego i charakternego gościa jak Alex po prostu nie miałem. To poświęcenie i oddanie w końcu musiało przynieść efekty – wspomina Pelczar.
Sezon 2018-19 napastnik spędził we Floridsdorfer AC, także na wypożyczeniu, ale w końcu zaczął regularnie grać. Uzbierał 27 meczów, co przełożyło się na 1734 minuty, trzy gole i trzy asysty. Do Rapidu wrócił w czerwcu poprzedniego roku, ale tylko po to, aby się spakować. Jego kontrakt wygasł, trzeba było szukać innego wyzwania. W lipcu trafił do Spartaka Trnawa, który początkowo też nie był chętny, aby zatrudnić Sobczyka. W końcu jednak na Słowacji wyszli z założenia, że w zasadzie nic nie tracą, bo piłkarz nie był związany umową z żadnym klubem, więc największe koszty automatycznie odchodziły. 

Premierowego gola strzelił w debiucie przed własną publicznością. W pierwszej rundzie eliminacji LE Spartak trafił na FK Radnik Bijeljina. Pierwszy mecz ekipa z Bośni i Hercegowiny wygrała. W Trnawie gospodarze odrobili straty, a sygnał do odwrócenia losów dwumeczu dał właśnie Sobczyk trafiając już w 10 minucie. W samej końcówce drugi cios zadał Kristian Mihalek, doszło do dogrywki i rzutów karnych. 

– Alex był drugim wykonującym. Po pierwszej serii było 1:1 i… zmarnował jedenastkę. Był załamany. Okazało się jednak, że bramkarz popełnił błąd przy interwencji i dostał drugą szansę – wspomina Pelczar. – Chciałem to mieć jak najszybciej za sobą i kiedy sędzia nakazał powtórkę to już wiedziałem, że nie mogę zawieść kibiców i kolegów. Strzeliłem, wygraliśmy po karnych 3:2 i awansowaliśmy – wspomina Sobczyk.

Dzisiaj jest piątym najlepszym strzelcem w lidze. W Spartaku nie ma od niego skuteczniejszego zawodnika. To Alex poprowadził zespół do dwóch bardzo ważnych zwycięstw w końcówce rundy zasadniczej. Po 20 kolejkach ekipa z Trnawy balansowała pomiędzy grupą mistrzowską a spadkową. W dodatku mówiło się, że lada chwila trener może stracić posadę. W dwóch ostatnich spotkaniach rundy zasadniczej Spartak mierzył się ze Zlate Moravce oraz Dunajską Stredą i potrzeba było dwóch zwycięstw, aby być pewnym gry w górnej szóste. Sobczyk w każdym spotkaniu strzelił po golu, a Spartak zgarnął sześć punktów. Co dalej? 

– Spokojnie patrzę w przyszłość. Chciałbym, aby skończyła się już pandemia i żebyśmy wrócili na boiska. Chcemy wywalczyć miejsce w europejskich pucharach – odpowiada piłkarz. – Nie wykluczam w przyszłości gry w polskiej lidze. Chciałbym się w niej sprawdzić i przedstawić się polskim kibicom.

Paweł GOŁASZEWSKI


TEKST UKAZAŁ SIĘ W NUMERZE 15/2020 TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2026

Nr 4/2026

Ligi w Europie Świat

Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]

FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.

Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]

Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.

On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji

Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.

2025.06.06 Chorzow
pilka nozna Mecz TowarzyskiPolska - Moldawia
N/z Bartosz Slisz, Jakub Moder radosc gol bramka, Jakub Kiwior, Mateusz Bogusz, Sebastian Walukiewicz
Foto Marcin Karczewski / PressFocus

2025.06.06 Chorzow Friendly match Poland - MoldaviaBartosz Slisz, Jakub Moder radosc gol bramka, Jakub Kiwior, Mateusz Bogusz, Sebastian Walukiewicz
Credit: Marcin Karczewski / PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Endrick show! Brazylijczyk z hat-trickiem w Ligue 1 [WIDEO]

Olympique Lyon pokonał Metz aż 5:2. Trzy bramki zdobył Endrick, który notuje kapitalne wejście do francuskiego klubu po wypożyczeniu z Realu Madryt.

Endrick show! Brazylijczyk z hat-trickiem w Ligue 1 [WIDEO]
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce

Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Sebastian Szymanski 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej