Wiadomo już, dlaczego Alexis Sanchez został odsunięty od pierwszego składu Arsenalu podczas meczu z Liverpoolem. Rąbka tajemnicy w tej sprawie uchylił Robert Pires, który korzysta z pozwolenia Arsene’a Wengera i szlifuje formę na obiektach należących do londyńskiego klubu.
Alexis Sanchez nie ma ostatnio łatwego czasu w północnym Londynie (fot. Sebastian Frej)
Przypomnijmy, że angielskie media szeroko rozpisywały się o tym, że na jednym z ostatnich treningów Arsenalu przed meczem z Liverpoolem doszło do awantury. Jej głównym bohaterem miał być właśnie Sanchez, jednak zdaniem Piresa, do żadnej bójki nie doszło.
– Myślę, że warto sprostować to, co podały niektóry media. Do żadnej awantury czy tym bardziej bójki nie doszło – powiedział były pomocnik Kanonierów. – Była to niewielka kłótnia, która została spowodowana ostrym wślizgiem w nogi Alexisa, który po tym zagraniu opuścił zajęcia i udał się do szatni. Wiadomo, że nie powinien się w ten sposób zachowywać – dodał.
– Za Sanchezem ruszył Laurent Koscielny, który chciał go nakłonić do powrotu, ale to się nie udało. Doszło pomiędzy nimi do wymiany zdań – kontynuował. – Z powodu tego zachowania Alexis nie zagrał od początku z Liverpoolem i chociaż na dobre to Arsenalowi nie wyszło, to trzeba zrozumieć, że każdego piłkarza obowiązują zasady – zakończył.
28-letni Sanchez znajduje się ostatnio na cenzurowanym. Swoich notowań u kibiców Chilijczyk na pewno nie podniósł we wtorkowy wieczór, kiedy to śmiał się na ławce rezerwowych. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie fakt, że Arsenal przegrywał już wtedy (1:5).
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.