Spotkanie w Turynie mogło się zacząć znakomicie dla Interu. W 4. minucie niepilnowany zza pola karnego huknął Nicolo Barella, ale pomylił się nieznacznie. Na pierwszą akcję gospodarzy, kibice musieli czekać do 13. minuty. Ale za to jaka to była akcja! Po rzucie rożnym, piłkę w pole karne wrzucił Bremer, a z pierwszej piłki, płasko znakomicie uderzył Lloyd Kelly, zdobywając swoją pierwszą bramkę w barwach Starej Damy.
Po stracie gola, Nerrazzurich długo nie mogli się odnaleźć. W 30. minucie udało im się jednak doprowadzić do wyrównania. Piłkę przed pole karne Juve wyłożył Carlos Augusto, a mocnym strzałem zza szesnastki popisał się Hakan Calhanoglu. W pierwszej połowie turecki pomocnik jeszcze dwukrotnie próbował zaskoczyć uderzeniami z dystansu Michele Di Gregorio, ale bez powodzenia. Do siatki trafił za to kilka chwil później po cudownym strzale z ponad 20. metrów, inny reprezentant Turcji, Kenan Yildiz, stając się tym samym najmłodszym zdobywcą bramki w historii Derby d`Italia.
Druga połowa bardzo długo była rozczarowująca. Nic się w niej praktycznie nie działo, aż do 66. minuty, kiedy znów cudownym strzałem, tym razem z powietrza, popisał się Calhanoglu. Asystę przy trafieniu Turka zanotował świeżo wprowadzony na murawę Piotr Zieliński. Po zdobyciu bramki, gra Juve kompletnie się posypała. A Inter starał się pójść za ciosem. I to mu się udało. W 76. minucie, po dośrodkowaniu z kornera przez Federico Dimarco, w polu karnym najwyżej wyskoczył Marcus Thuram, strzelając tym samym swojego pierwszego gola w karierze w Derby d`Italia.
Dopiero trzeci gol podziałał mobilizująco na Bianconerich, którzy w końcówce ruszyli do ataku. W 83. minucie po znakomitym dośrodkowaniu Yldiza, do strzałem głową do bramki trafił inny z braci Thuram, Khephren. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, na zaskakujący strzał z prawie 30. metrów zdecydował się 19-letni rezerwowy Vasilije Adzić, który dał Juve trzy punkty.
Forza Juve!