Kupiony za kilkadziesiąt milionów funtów Alisson miał być ostoją Liverpoolu, a drużyna miała dzięki niemu zyskać pewność w bramce. W trzech pierwszych meczach nowego sezonu Brazylijczyk potwierdził, że jest klasowym golkiperem, jednak tylko do czwartej kolejki trzeba było czekać na jego pierwszy poważny błąd.
Alisson popełnił pierwszy poważny błąd w barwach Liverpoolu (fot. Seriej Sewastianow / Reuters)
Podczas drugiej połowy sobotniego spotkania z Leicester City, Alisson niepotrzebnie zaczął się bawić piłką we własnym polu karnym. Bramkarz próbował w efektowny sposób oszukać atakującego go rywala, przekładając sobie piłkę na drugą nogę, ale zrobił to tak nieporadnie, że ją stracił i pozostawił bramkę bez opieki.
Futbolówka trafiła ostatecznie pod nogi Rachida Ghezzala, a ten zdobył gola. Jak można było się spodziewać, nowy zawodnik Liverpoolu nie ukrywał po ostatnim gwizdku swojej złości. – Jestem wściekły – komentował podczas pomeczowej rozmowy z mediami.
– Popełniłem bardzo poważny błąd, który sprawił, że drużyna wpadła w niepotrzebne kłopoty. Nie ma się co oszukiwać. Źle oceniłem całą sytuację. Dostałem niezbyt dobre podanie od Virgila Van Dijka i już o tym z nim rozmawiałem, ale to ja zawaliłem, ponieważ chciałem utrzymać piłkę w grze, a mogłem ją po prostu posłać daleko w boisko – dodał Alisson, cytowany przez serwis „ESPN”
Jeśli chodzi o cały bieżący sezon, to Brazylijczyk w czterech dotychczas rozegranych spotkaniach zachował trzy czyste konta i zapisał na swoim koncie kilka znakomitych interwencji.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.