W Gliwicach zakończyło się już świętowanie awansu do T-Mobile Ekstraklasy i przyszedł czas na spojrzenie w przyszłość. Ta nie będzie dla Piasta zbyt różowa, jeśli nie przystosuje swojej kadry do wymagań najwyższej klasy rozgrywek. Plany już są, teraz trzeba je jedynie wprowadzić w życie.
Po pierwsze, Piast chciałby utrzymać w zespole najlepszych zawodników, co wcale nie będzie takim łatwym zadaniem, bo o kilku – w tym o Rubena Jurado – pytało już kilka innych klubów. Po drugie, beniaminek wie, że bez transferów do klubu rywalizacja o utrzymanie będzie bardzo trudna. Piast zamierza więc podczas letniej zakupów aktywnie wejść na rynek graczy hiszpańskich.
– Kierunek hiszpański się sprawdził – powiedział Józef Drabicki, prezes Piasta. – Jesteśmy gotowi do podejmowania transferowych decyzji dotyczących gry w ekstraklasie. W ostatnim czasie nasi skauci oglądali wielu piłkarzy. Teraz przychodzi czas na wiązanie się z tymi graczami, którzy będą pasowali do koncepcji trenera Marcina Brosza – dodał.
Pomoc klubowi zadeklarował także Zygmunt Frankiewicz, prezydent Gliwic. Nie może to jednak dziwić, skoro miasto jest większościowym udziałowcem. – To klub miejski, miasto jest jego większościowym udziałowcem, więc sukces jakim jest awans, jest również sukcesem miasta – powiedział.
Frankiewicz dodał także, że jeśli zajdzie taka potrzeba, to pomyśli o powiększeniu stadionu Piasta. – Do tej pory nie poddawaliśmy się jakiejkolwiek presji i naciskom. Cały czas kieruje nami zdrowy rozsądek, ale nie ukrywam, że jeśli w ekstraklasie nasz stadion okaże się faktycznie za mały – rozbudujemy obiekt, bo jest taka możliwość.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.