Przedstawiciele Anderlechtu jeszcze przed świętami złożyli ofertę kupna Rafała Murawskiego. I choć została odrzucona, Lech czeka na kolejną. Istnieje więc możliwość odejścia reprezentanta Polski jeszcze w zimie.
Kością niezgody okazały się oczywiście pieniądze. Goście z Belgii zaproponowali bowiem za Murawskiego 750 tys. euro, jednak wydaje się to kwota co najmniej śmieszna. Reprezentant Polski wracał do Poznania z Kazania za okrągły milion, więc Lech chce nie tyle odzyskać te pieniądze, ale zarobić na swojej gwieździe.
Mówi się, że zarząd klubu z Poznania oczekuje oferty opiewającej na co najmniej dwa miliony euro. – Jeśli mają problem ze znalezieniem kogoś innego, to do transferu może dojść. Sprawa powinna się wyjaśnić przed Nowym Rokiem – wyrokuje jedna z osób zajmujących się transferem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.