Przejdź do treści
Angielski sezon dla wytrwałych

Ligi w Europie Premier League

Angielski sezon dla wytrwałych

Premier League potrafi pięknie sobie zaprzeczać. Od początku pandemii słyszymy o nieuchronnym kryzysie finansowym, który miał dotknąć kluby ligi angielskiej, a latem w najlepsze trwa wyścig zbrojeń, któremu przewodzi Chelsea. Czy to jednak grupie pościgowej wystarczy?



Czy Chelsea zmniejszy stratę do Liverpoolu i Manchesteru City? Co dalej z jej wychowankami? (fot. Reuters)


MICHAŁ ZACHODNY
Dziennikarz Łączy Nas Piłka

Trudno nie być podekscytowanym, gdy spojrzy się na to, jak mają się sprawy w zachodnim Londynie. Nie w Fulham, nie na remontowanym Craven Cottage, ale kilka mil dalej, czyli w siedzibie Chelsea. Na Stamford Bridge drzwi się niemal nie zamykały, po jednej sesji zdjęciowej następowała kolejna. Królowie polowania? A może bardziej destabilizowania tego, co zdawało się iść w konkretnym kierunku w pierwszym sezonie Franka Lamparda.

Chodzi przede wszystkim o młodzież, z wszystkimi jej wadami oraz zaletami. Wadami, czyli błędami boiskowej naiwności, niecierpliwości, które objawiały się zwłaszcza w defensywie lub po stracie piłki. Dojrzałych występów Chelsea zaliczyła niewiele, choć akurat w kluczowym momencie – na sam koniec z Wolverhampton, gwarantując sobie grę w Lidze Mistrzów – to się udało. Jednak bilans mówi wszystko: w niemal połowie spotkań zespół Lamparda przegrywał lub remisował, stracił więcej goli od Crystal Palace i Burnley. Myśląc o tym, co do przodu, ktoś w Chelsea powinien jednak spojrzeć na to, co działo się z tyłu.

Częściowo tak się stało. O ile transfer Bena Chilwella – kontuzjowanego lewego obrońcy sprowadzonego z Leicester City – jest zdecydowanie do pierwszej jedenastki, o tyle 36-letni stoper Thiago Silva zaprzecza temu, jak dotychczas budowano drużynę. Owszem, zakontraktowanie Brazylijczyka może świadczyć o rozpoznanej potrzebie dodania doświadczenia, lecz czy jest to wciąż taka jakość, która zagwarantuje, że czystych kont będzie więcej? Tu można mieć wątpliwości.


Oczywiście o te trudniej, gdy spojrzy się na zbrojenia w ofensywie. Wobec Masona Mounta, Tammy’ego Abrahama i innych trudno czynić zarzut, że w poprzednim sezonie spisywali się słabo lub niewystarczająco dobrze. Jednak na obecny sezon Lampard może wystawić całkowicie nową ofensywę – również ze względu na odejście dwóch doświadczonych skrzydłowych, Williana oraz Pedro – i w teorii prezentuje się ona mocniej. Timo Werner ma większe doświadczenie w strzelaniu goli na najwyższym europejskim poziomie od Abrahama, Hakim Ziyech zdaje się być szybszym i bardziej zdecydowanym dryblerem niż wymienieni wcześniej skrzydłowi z Hiszpanii i Brazylii, a Kai Havertz to piłkarz o większym potencjale od Mounta.

Co więc czeka Lamparda? – Niech inni mówią o nas jako kandydatach do mistrzostwa. Prawdą jest, że w poprzednich dwóch sezonach kończyliśmy ligę wiele punktów za Liverpoolem i Manchesterem City, więc pierwszą rzeczą jaką musimy zrobić jest zasypanie tej różnicy. Możemy to zrobić poprzez zbudowanie pewności siebie, współpracując dobrze jako zespół. Nie mam zamiaru wychodzić przed szereg i prognozować nasze sukcesy – mówił Anglik.

– Oczywiście, że chcę byśmy się poprawili, że zdaję sobie sprawę z rosnących oczekiwań, przed którymi nie zamierzam się ukrywać. Wiem też jednak, czego potrzeba do wygrania Premier League. Patrząc na zespoły, które zdominowały rozgrywki w ostatnich sezonach, to ich sukcesy poprzedzały lata odpowiedniej selekcji i rekrutacji, treningu oraz poprawiania detali na boisku. To nie taka prosta historia, że sprowadzi się wielu piłkarzy i od razu musi się wygrać mistrzostwo. Tak to nie działa – dodawał.

Problem Lamparda będzie polegał na tym, by wytłumaczyć to szefostwu, gdy te wyniki nie przyjdą od razu. Już w drugiej kolejce Chelsea czeka znakomita weryfikacja ambicji w starciu z Liverpoolem. – Presja na mnie, bym poradził sobie lepiej niż w poprzednim sezonie powinna być normą, niezależnie od wszystkiego. Rozumiem też, że będzie się mówić o zawodnikach, których sprowadziliśmy, że byliśmy bardzo zdeterminowani w poprawieniu drużyny. Powinniśmy ekscytować się nowym sezonem, ale z pewnym zastrzeżeniem, że nowi wymagają wprowadzenia w drużynę, by ona na tym skorzystała – tłumaczył Lampard.

Najwięcej do powiedzenia o transferach Chelsea miał właśnie Juergen Klopp. – My nie możemy się zmienić z dnia na dzień i powiedzieć, że chcemy zachowywać się tak jak oni. Sukcesy osiągnęliśmy idąc swoją drogą. Każdy klub ma swoją sytuację, na świecie panuje brak pewności, co może przynieść jutro. Ale niektórzy mniej to mają na uwadze, bo właścicielami drużyn są kraje, oligarchowie. Taka jest prawda – mówił Niemiec.

– Nikt nie mówi o treningu, za to słyszy się wyłącznie o transferach. Nam również zawsze zależało na poprawianiu składu, ale na różne sposoby. Jednym z nich jest zatrudnianie nowych piłkarzy, kolejnym – wspólna praca, poprawianie tych rzeczy, które już były dobre i modyfikowanie tych, które nie funkcjonowały właściwie. To jest futbol – podkreślał.

Jego nadzieje są związane więc z udoskonaleniem obecnej kadry, a przecież gdy Liverpool kroczył do mistrzostwa Anglii to już zastanawiano się, jaką ewolucję musi przejść skład Kloppa, by powtórzyć swój wyczyn. Niemiec wskazuje na Naby’ego Keitę, Curtisa Jonesa i Takumiego Minamino jako zawodników, których progres ma pozwolić całej drużynie wejść na jeszcze wyższy poziom. I wcale nie zamierza myśleć defensywnie.

– Bycie mistrzem kraju to najlepszy problem jaki można mieć. Jeśli to w ogóle jest dla kogoś problemem, choć wszyscy wokół starają się tak sprawę przedstawić. Nie jest dla mnie nowością, że każdy z naszych rywali chciałby znaleźć się na naszym miejscu. Ktoś jeszcze powiedział mi, że musimy bronić tytułu. Przecież pokazaliśmy w poprzednim sezonie, że potrafimy po niego iść. Niekoniecznie zdobędziemy mistrzostwo, ale ono jest po to, by je zaatakować. Tak to rozumiem – przedstawiał swój punkt widzenia Klopp.

Jednak w ostatnich godzinach przed powrotem Premier League Klopp zwracał również uwagę na wyzwanie, którym będzie nowy sezon: wciśnięty w skrócony okres, z niespotykanym dotychczas natężeniem spotkań i… brakiem wsparcia dla trenerów. Porównywał swoją sytuację do Bayernu Monachium: Liverpool nie będzie mógł dokonywać pięciu zmian, jak mistrzowie Niemiec, a na ławce rezerwowych będzie miał siedmiu zawodników. To więc sprawia, że rotacja i dawanie odpoczynku najlepszym jest utrudnione. Jeśli wskazuje na to najlepszy w zarządzaniu zasobami ludzkimi trener w lidze, a może i na świecie, to znak, że inni mają punkt zaczepienia, by podłączyć się pod rywalizację. Inni, czyli Manchester City.

Czy to wciąż może być jeszcze lepsza drużyna? Czy, w kontekście zwłaszcza przegranej z Olympique Lyon w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, przyjście Juanmy Lillo do sztabu Pepa Guardioli nie skomplikowało wyborów pierwszego trenera? Czy Nathan Ake zdoła wpłynąć na poprawę jakości gry defensywnej? Czy ledwie 20-letni Ferran Torres zdoła dźwignąć odpowiedzialność za strzelanie goli i asystowanie już w pierwszym sezonie w Anglii? Wreszcie co będzie priorytetem: Liga Mistrzów, czy Premier League? W poprzednim sezonie już w połowie rozgrywek było to jasne przez wzgląd na niepowodzenia w kraju, choć ostatecznie lizboński turniej zakończył się wielkim rozczarowaniem.

Sam fakt, że przy Manchesterze City jest tak wiele punktów zapytania sprawia, iż przed nami naprawdę kapitalny sezon. Kapitalny, bo nie wydaje się, by czołową dwójkę stać było na wspięcie się na takie wyżyny, jak w ostatnich dwóch latach. Oczywiście, że City zmarnowało wiele okazji i ostatecznie zwycięstwo Liverpoolu było przy ogromnej dominacji punktowej, lecz 81 zdobytych przez piłkarzy Guardioli punktów to tyle samo, ile dało tytuł Leicester City, tylko raz w ostatnich pięciu latach wicemistrz ugrał więcej (Tottenham). To wciąż jest bardzo dobry zespół, można wręcz uznać, że dla Hiszpana kluczem nie będzie rewolucja, lecz dokręcenie śruby.

To zresztą teren nieznany dla Guardioli, który zaczyna piąty sezon pracy w Manchesterze City, piąty w jednym klubie w ogóle. Wydawało się, że osiągnięcie tego jest niemożliwe, że Hiszpan znów się wypali i rzuci to wszystko dla rocznej przerwy, by wypłynąć w innej lidze i przy innym wyzwaniu. Jednak Pep musi zdawać sobie sprawę z tego, że w tym konkretnym okresie znajduje się w najlepszym dla siebie otoczeniu: projekt, który firmuje od lat przygotowywano pod niego, sama liga jest wyzwaniem, które takiego myśliciela prowokuje do zmian i rozwoju, a potencjał zespołu nadal pozwala mu myśleć o upragnionej Lidze Mistrzów. To przecież nie brak jakości zatrzymał go na drodze do półfinału kilka tygodni temu, lecz zbyt ostrożne podejście do wykorzystania potencjału drużyny. No i spektakularne pudło Raheema Sterlinga.

W pewnym stopniu można uznać, że Guardioli zakończenie minisagi z możliwym transferem Lionela Messiego ukrócono już na początku września. Prawdę powiedziawszy, struktura boiskowa City mogłaby zostać jeszcze bardziej zdestabilizowana przez mało aktywnego w obronie Argentyńczyka i przy tak niewielkim limicie błędu w lidze – widzieliśmy to na przykładzie rywalizacji z Liverpoolem w ostatnich dwóch sezonach – taki aspekt mógłby mieć większe znaczenie, niż gole i asysty geniusza. Oczywiście, że dla Premier League byłoby to fantastyczne posunięcie, podkreślające dominację rozgrywek jako atrakcyjnego miejsca pracy dla topowych piłkarzy.

Na skuteczny atak zza pleców City na czołową dwójkę – niekoniecznie mistrzostwo – liczą w drugiej części miasta i transfer Donny’ego van de Beeka zdecydowanie potwierdza, że właściwie zdiagnozowano jedną z kilku bolączek ekipy Ole Gunnnara Solskjaera. – Będzie pasował do kultury drużyny, podniesie naszą jakość w najbliższym roku i kolejnych latach. To uniwersalny piłkarz, bardzo inteligentny, ma pełno energii i entuzjazmu. Wciąż się rozwija. Strzela gole, a tego nam brakowało u pomocników. Mnóstwo strzelili dla nas napastnicy, Bruno dodał liczby po zimowym transferze, lecz musimy rozłożyć ten dorobek na cały skład. Donny to również kreatywność, umiejętność czytania i rozumienia gry. Widzi przestrzeń i z niej korzysta we właściwym momencie – mówił Norweg o swoim nowym podopiecznym. Mówił o nim tak, jakby United pozyskali piłkarza kompletnego, wymieniając atrybuty wskazywał na cechy, których nie mają inni zawodnicy ze środka pola.

Jednak to znów nie jest jedyne, ostateczne rozwiązanie, które sprawi, że Manchester United zdobędzie 20 punktów więcej. Patrząc na transfery czołówki – jeszcze parę z północnego Londynu wypadałoby podłączyć do tej wyliczanki – tylko wydaje nam się, że to takie łatwe: ściągnąć do klubu, wstawić do składu i wygrać więcej meczów. Ostatecznie rację pewnie ma Klopp, który przewagę widzi w ciągłości pracy z danym zespołem i w braku zmian nierzadko zaburzających funkcjonowanie bardzo sprawnie działającego organizmu. Lampard tego czasu nie dostał zbyt wiele, zresztą na pierwszą kolejkę części nowych piłkarzy nie mógł wstawić do składu, bo byli kontuzjowani.

W tym zresztą trzeba szukać zrozumienia celowości transferów: poszerzaniu składu, a nie tylko dokładania jakości do podstawowej jedenastki. W tak wyczerpującym sezonie każdy transfer to jak zastrzyk energii lub kolejne nazwisko do rotacji. Jak już Premier League ruszy, to naprawdę będzie trudno uciec od wrażenia, że w ogóle nie chce się zatrzymać aż do maja przyszłego roku. To będzie sezon zmęczonych ciał i umysłów, więc każda doza entuzjazmu, którą da się wycisnąć jeszcze przed pierwszym gwizdkiem ma czemuś służyć. Przepaści, która powstała między czołową dwójką a resztą stawki nie zasypie się nawet stertą jednofuntowych banknotów z wszystkich tegorocznych transferów Chelsea, ale już bardziej siłą woli, by strzelać mocniej, biegać szybciej i prowadzić pressing z większą determinacją. Umiejętne bodźcowanie umysłów piłkarzy, by dali z siebie maksimum stanie się celem, nie ledwie środkiem do niego prowadzącym. A tego nie kupi się za żadne pieniądze. 

TEKST UKAZAŁ SIĘ Z TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 37/2020)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Ligi w Europie Premier League

Liverpool negocjuje zakup Brazylijczyka! Zastąpi Mohameda Salaha

Liverpool planuje głośne wzmocnienie! Transferowy hit wewnątrz Premier League na horyzoncie.

Liverpool, England, 17th September 2025. Mohamed Salah of Liverpool celebrates his goal to make it 2-0 during the Liverpool vs Atletico Madrid UEFA Champions League match at Anfield, Liverpool. Picture credit should read: James Baylis / Sportimage EDITORIAL USE ONLY. No use with unauthorised audio, video, data, fixture lists, club/league logos or live services. Online in-match use limited to 120 images, no video emulation. No use in betting, games or single club/league/player publications. SPI_028_JB_LIV_ATM_ SPI-4140-0028
2025.09.17 Liverpool
pilka nozna , liga mistrzow
FC Liverpool - Atletico Madryt
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Here we go! Arsenal pozyskał zawodnika Tottenhamu

Ciekawy transfer w Premier League! Fabrizio Romano potwierdza przeprowadzkę z Tottenhamu do Arsenalu.

Bukayo Saka A is congratulated after scoring the first Arsenal goal 1-0 at the Arsenal v Atletico Madrid UEFA Champions League semi-final 2nd leg match, at the Emirates Stadium, London, UK on 5th May, 2026. PUBLICATIONxNOTxINxUK .
2026.05.05 Londyn
pilka nozna , Liga Mistrzow
Arsenal Londyn - Atletico Madryt
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

The Reds zatrzymują gwiazdę. Węgier z nowym kontraktem

Dominik Szoboszlai podpisał nowy kontrakt z Liverpoolem. Umowa będzie obowiązywać do 2031 roku. W poprzednim sezonie był gwiazdą swojego zespołu.

Dominik Szoboszlai of Liverpool celebrates his goal to make it 2-1 during the Premier League match Manchester United vs Liverpool at Old Trafford, Manchester, United Kingdom on 03 May 2026

(Photo by Mark Cosgrove/News Images) in Manchester, United Kingdom on 5/3/2026. (Photo by Mark Cosgrove/News Images/Sipa USA)
2026.05.03 Manchester
pilka nozna liga angielska
Manchester United - Liverpool FC
Foto News Images/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Manchester City znów z głośnym transferem! 100 milionów na stole?

Manchester City robi kolejne kroki w kierunku pozyskania Ayyouba Bouaddiego. Lille nie zamierza jednak łatwo rozstawać się z utalentowanym pomocnikiem i za transfer przeprowadzony już teraz oczekuje aż 100 milionów euro.

Atalanta v Chelsea, UEFA Champions League football, Bergamo, Italy Bergamo, Italy. 9th, December 2025. Head coach Enzo Maresca of Chelsea seen during the UEFA Champions League match between Atalanta B.C. and Chelsea at New Balance Stadium in Bergamo. Italy, Bergamo PUBLICATIONxNOTxINxDENxNORxFINxBEL Copyright: xGonzalesxPhoto/StefanoxNicolix
2025.12.09 Bergamo
pilka nozna , liga mistrzow
Atalanta Bergamo - Chelsea Londyn
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Premier League

Manchester United rusza po gwiazdę Realu Madryt? Kolejny wielki transfer na horyzoncie

Manchester United nie zamierza kończyć letnich zakupów. Po sprowadzeniu Youriego Tielemansa klub chce pozyskać jeszcze jednego pomocnika, a na liście życzeń znajduje się Eduardo Camavinga.

Manchester United, ManU v Nottingham Forest, Premier League Manchester United head coach Michael Carrick applauds the fans after the Manchester United v Nottingham Forest Premier League match at Old Trafford, Manchester, England on 17 May 2026 Credit: Phil Duncan/Every Second Media Editorial use only. All images are copyright Every Second Media Limited. No images may be reproduced without prior permission. All rights reserved. Premier League and Football League images are subject to licensing agreements with Football DataCo Limited. see https://www.football-dataco.com Copyright: xIMAGO/EveryxSecondxMediax ESM-2002-0092 PhilxDuncanx/xEveryxSecondxMediax
2026.05.17 Manchester
pilka nozna , liga angielska
Manchester United - Nottingham Forest
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej