Anglia: Artur Boruc nie zdołał zatrzymać Liverpoolu
Nie
było niespodzianki w niedzielne popołudnie na stadionie Dean Court.
W meczu 34. kolejki Premier League Bournemouth przed własną
publicznością przegrało 1:2 z Liverpoolem. Pełne 90 minut w
zespole beniaminka ligi angielskiej rozegrał Artur Boruc.
Artur Boruc robił co mógł, ale nie zdołał uchronić swojej drużyny przed porażką z Liverpoolem (foto: Ł. Skwiot)
O
losach niedzielnego spotkania w Bournemouth zdecydowała końcówka
pierwszej części gry. W 41. minucie Daniel Sturridge oddał strzał…
piętą, jego uderzenie obronił Artur Boruc, ale odbita przez Polaka
piłka spadła wprost pod nogi niepilnowanego Roberto Firmino.
Brazylijski pomocnik Liverpoolu nie miał w tej sytuacji
najmniejszych problemów ze zdobyciem gola.
W
drugiej minucie doliczonego czasu gry pierwszej połowy goście
podwyższyli swoje prowadzenie. W pole karne Bournemouth z rzutu
wolnego precyzyjnie dośrodkował Jordon Ibe. Piłka trafiła wprost
na głowę Daniela Sturridge’a, a napastnik The Reds efektownym
strzałem posłał ją do siatki. Wyciągnięty jak struna Boruc nie
zdołał sięgnąć piłki.
Zespół
gospodarzy po przerwie stać było jedynie na honorowego gola. Już w
doliczonym czasie gry płaskim strzałem z około 15 metrów bramkarza Liverpoolu Danny’ego Warda zaskoczył Joshua King.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.