Artur
Boruc aż trzykrotnie musiał wyciągać piłkę z bramki w sobotnim
meczu 21. kolejki Premier League. Drużyna Polaka, Bournemouth,
przegrała 1:3 na wyjeździe z Hull City.
Foto: Łukasz Skwiot
Początek
zawodów na KC Stadium wcale nie zwiastował porażki zespołu gości.
Już w trzeciej minucie Bournemouth objęło bowiem prowadzenie w
starciu z Hull City: rzut karny na gola pewnie zamienił skrzydłowy
Junior Stanislas.
Na
odrobienie strat gospodarze potrzebowali niespełna pół godziny. W
32. minucie do remisu doprowadził Abel Hernandez, który pokonał
Boruca strzałem głową. Precyzyjnym dośrodkowaniem przy akcji
bramkowej popisał się Andrew Robertson.
Po
przerwie Hull rozstrzygnęło losy spotkania na swoją korzyść.
Zaledwie pięć minut po wznowieniu gry po przerwie kibice gospodarzy
cieszyli się z prowadzenia swoich ulubieńców, kiedy drugiego gola
w tym meczu strzelił Hernandez. Urugwajski napastnik przeprowadził
dynamiczną akcję na połowie rywala, którą zwieńczył świetnym
strzałem z pola karnego.
Trzecia
bramka dla zespołu prowadzonego od niedawna przez Portugalczyka
Marco Silvę była trafieniem samobójczym. W 62. minucie gry Artura
Boruca zaskoczył jego kolega z drużyny, obrońca Tyrone Mings.
Polski bramkarz nie miał w tej sytuacji absolutnie nic do
powiedzenia.
Dzięki
wygranej nad Bournemouth ekipa Hull City opuściła ostatnie miejsce
w tabeli ligi angielskiej. W tej chwili Tygrysy zajmują 18. pozycję
w klasyfikacji Premier League. Ich sobotni rywale plasują się o
siedem lokat wyżej.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.