Podczas
gdy w innych europejskich ligach trwają zimowe przerwy w
rozgrywkach, Premier League nie zwalnia tempa. We wtorkowym spotkaniu
18. kolejki ligi angielskiej Liverpool przed własną publicznością
wygrał 4:1 ze Stoke City.
Początek
wtorkowego meczu rozgrywanego na Anfield nie był świątecznym
prezentem dla kibiców drużyny gospodarzy. W 12. minucie na
niespodziewane prowadzenie wyszło bowiem Stoke City: wynik zawodów
otworzył Irlandczyk Jonathan Walters, który oddał celny strzał
głową po dobrym dośrodkowaniu Erika Pietersa z lewego skrzydła.
Zespół
Juergena Kloppa zdołał jednak jeszcze przed przerwą odwrócić
losy rywalizacji. W 35. minucie do remisu doprowadził Adam Lallana,
płaskim uderzeniem z ostrego kąta pokonując doświadczonego
bramkarza Lee Granta. Tuż przed zejściem do szatni The Reds
celebrowali kolejnego gola. W 44. minucie James Milner podał do
ustawionego w polu karnym Roberto Firmino, zaś Brazylijczyk oddał
precyzyjny strzał, po którym piłka odbiła się od obu słupków i
wpadła do siatki.
Po
zmianie stron Liverpool potwierdził swoją wyższość na zespołem
gości. Od 59. minuty było 3:1 dla The Reds, po tym, jak piłkę do
własnej bramki skierował francuski pomocnik Stoke, Gianelli Imbula.
Wynik
konfrontacji na Anfield na 4:1 ustalił Daniel Sturridge. W 70.
minucie gry Anglik, który na murawie zameldował się zaledwie
kilkadziesiąt sekund wcześniej, wykorzystał koszmarne podanie
Ryana Shawcrossa, minął bramkarza i kopnął piłkę do pustej
bramki.
Dzięki
zwycięstwu nad Stoke City ekipa menedżera Kloppa wróciła na
pozycję wicelidera Premier League. Liverpool traci w tym momencie
sześć punktów do otwierającej ligową tabelę Chelsea.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.