Przed nami weekend, który powinien przynieść kilka odpowiedzi w kontekście walki o mistrzostwo Anglii. W sobotnie popołudnie zobaczymy w akcji piłkarzy zespołów, które wciąż pozostają w grze, ale tylko do czasu. Hitem dnia będzie bez wątpienia starcie Arsenalu z Manchesterem City.
Podopieczni Arsene’a Wengera mają już naprawdę ostatnią szansę na to, by wrócić do wyścigu po mistrzostwo. Blamaż w meczu z Chelsea i zaledwie remis ze Swansea City sprawiły, że Kanonierzy stracili bardzo ważne punkty. Kolejna wpadka nie tylko wyeliminuje ich z walki o tytuł, ale także sprawi, że będą musieli do końca sezonu drżeć o miejsce w czołowej czwórce. Niestety, kibice Arsenalu muszą spojrzeć prawdzie w oczy. Ich pupile nie będą faworytami sobotniego meczu.
Po pierwsze, londyńczycy są przetrzebieni licznymi kontuzjami. Przeciwko Manchesterowi City nie zagrają m.in. Mesut Oezil, Jack Wilshere, Laurent Koscielny, Theo Walcott czy Aaron Ramsey. Jak bardzo ci gracze wpływają na jakość gry prezentowaną przez Kanonierów nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Po drugie, drużyna jest kompletnie rozbita mentalnie i widać jak na dłoni, że nie doszła jeszcze do siebie po laniu na Stamford Bridge. Po trzecie, rywalem Arsenalu będzie rozpędzony Manchester City, który idzie w lidze jak burza, o czym najdobitniej przekonał się Manchester United, który w derbowym starciu nie miał absolutnie nic do powiedzenia. No i w końcu po czwarte, gracze Wengera nie potrafią w tym sezonie grać z najsilniejszymi zespołami Premier League. Żeby nie być gołosłownym, przypomnę jedynie wyniki takich spotkań jak te z Liverpoolem (1:5), Chelsea (0:6) czy właśnie The Citizens (3:6). Każdy inny rezultat niż wygrana podopiecznych Manuela Pellegriniego będzie więc mimo wszystko sporą niespodzianką, a Wojciecha Szczęsnego czeka kolejny trudny mecz, w którym – niewykluczone – ponownie będzie musiał kilka razy wyciągać piłkę z siatki.
Największym wygranym soboty w Premier League może zostać Chelsea. The Blues zmierzą się na Selhurst Park z Crystal Palace i nie powinni mieć problemów z dopisaniem na swoje konto kompletu punktów. Podobnie się jednak wydawało przed wyjazdem podopiecznych Jose Mourinho do Birmingham, a jednak tam Chelsea przegrała (0:1). Jeśli Frank Lampard i spółka marzą o mistrzostwie Anglii, to na kolejką wpadkę pozwolić sobie nie mogą.
Kolejny ciężki dzień czeka menedżera Manchesteru United Davida Moyesa. Jego drużyna zmierzy się na własnym boisku ze wspomnianą Aston Villą i ciężko powiedzieć, by była zdecydowanym faworytem do odniesienia zwycięstwa. Czerwone Diabły wygrały w tym sezonie zaledwie sześć meczów na Old Trafford, doznając przy okazji sześciu porażek i trzy spotkania remisując. Wiadomo, że szanse wciąż aktualnych mistrzów Anglii na zajęcie miejsce w czołowej czwórce są już znikome, a to oznacza, że ich sezon właściwie się skończył. Zagrają oni jeszcze co prawda w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, ale nie ma się co oszukiwać, do Bayernu Monachium nie mają obecnie startu. Przeciwko The Villans na pewno nie zagra Robin van Persie, przez co siła rażenia zespołu znacząco spada. Kolejna strata punktów Manchesteru United na Old Trafford? To scenariusz bardzo prawdopodobny. Sobota z Premier League
Manchester United – Aston Villa (13:45) Typ PilkaNożna.pl: X
Crystal Palace – Chelsea FC (16:00) Typ PilkaNożna.pl: 2
Southampton FC – Newcastle United (16:00) Typ PilkaNożna.pl: 1 Stoke City – Hull City (16:00) Typ PilkaNożna.pl: 1 Swansea City – Norwich City (16:00) Typ PilkaNożna.pl: X
West Bromwich Albion – Cardiff City (16:00) Typ PilkaNożna.pl: X
Arsenal FC – Manchester City (18:30) Typ PilkaNożna.pl: 2
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.