Zgodnie z ostatnimi doniesieniami, przyszłości Antoine’a Griezmanna ma się wyjaśnić w ciągu kilkunastu najbliższych dni. Jeśli jednak Francuz chciał budować napięcie i potrzymać jeszcze swoich kibiców w niepewności, to jego plan pokrzyżował dyrektor generalny Atletico Madryt, Manuel Angel Gil Marin.
Antoine Griezmann przejdzie do Barcelony (fot. Reuters)
Już od jakiegoś czasu wiedzieliśmy, że Griezmann nie zostanie na Wanda Metropolitano i pożegna się ze stołecznym klubem. Nie było jednak wiadomo, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Co więcej, wydawało się, że temat jego przejście do Barcelony, która przecież starała się o jego usługi przed rokiem, upadł już definitywnie i jeśli francuski mistrz świata gdzieś się przeniesie, to najpewniej do Manchesteru United lub Paris Saint-Germain.
Jak się jednak okazało, jego droga wiedzie prosto na Camp Nou. – To nie jest żadna tajemnica. Wiemy już od marca, gdzie Antoine będzie grał w przyszłym sezonie – powiedział Gil Marin, którego cytuje „Movistar+”. – Będzie bronił barw Barcelony – dodał.
Tak jasna deklaracja jednego z najwyżej postawiony przedstawicieli „Los Rojiblancos” jednoznacznie przesądza sprawę. Transfer ma zostać przeprowadzony dopiero w lipcu, ponieważ to właśnie w tym czasie klauzula zapisana w umowie Griezmanna spadnie do poziomu 120 milionów euro i będzie on w zasięgu Barcelony.
28-latek trafił do Madrytu w 2014 roku i od tego czasu niemal z marszu stał się liderem drużyny. Tylko podczas minionej kampanii wystąpił on na wszystkich frontach w 48 meczach, w których strzelił 21 goli i zapisał na swoim koncie 10 asyst.
Nieoficjalnie mówi się, że Francuz mocno obniżył swoje wymagania finansowe i zrezygnował z gwiazdorskiej pensji w Atletico, tylko po to, by móc spróbować swoich sił w Barcelonie.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.