Wszystko wskazuje na to, że czerwona kartka Euzebiusza Smolarka z meczu z Piastem Gliwice nie zostanie anulowana. Głos w jego sprawie zabrał Zbigniew Przesmycki przewodniczący Zarządu Kolegium Sędziów.
Przypomnijmy, że w doliczonym czasie starcia Jagiellonii Białystok z Piastem Smolarek uderzył w twarz Alvaro Jurado i sędzia pokazał mu czerwoną kartkę. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że zagranie byłego reprezentanta Polski nie było aż tak poważne, jednak zdaniem Przesmyckiego arbiter miał prawo do wyciągnięcia takich, a nie innych konsekwencji.
W specjalnej co tygodniowej analizie kontrowersyjnych sytuacji, Przesmycki w taki oto sposób przekonywał o słuszności decyzji sędziego Daniela Stefańskiego:
„Zachowanie zawodnika Jagiellonii mogło być uznane przez sędziego za gwałtowne, agresywne zachowanie z następujących powodów:
– ruch ręką do tyłu, w okolice twarzy, przeciwnika musi być traktowany jako nie mający nic wspólnego z walką o piłkę. Przeciwnik, po dozwolonym kopnięciu piłką w zawodnika Jagiellonii, wręcz usuwa się z jego drogi, nie wykonując żadnego ruchu, który by uzasadniał zachowanie zawodnika Jagiellonii;
– brak jakiegokolwiek uzasadnienia dla wykonania takiego ruchu przez zawodnika Jagiellonii, widoczny dla sędziego kontakt dłoni z głową a także sugestywne zachowanie leżącego na ziemi i trzymającego się za twarz przeciwnika, zmusiło sędziego do uznania, że przewinienie zawodnika Jagiellonii miało miejsce;
– gwałtowne, agresywne zachowanie może mieć miejsce jedynie wtedy, gdy przeciwnicy nie walczą o piłkę i taka właśnie sytuacja, co uzasadniłem powyżej, ma miejsce w opisywanym przypadku. Dla porównania, w analizowanej we wcześniejszym punkcie (Legia – Polonia) sytuacji z podyktowanym dla Legii rzutem karnym, kopnięcie zawodnika Legii przez zawodnika Polonii, jako mające związek z walką o piłkę, zostało uznane przez sędziego jedynie jako nieostrożne a więc niewymagające nawet kary napomnienia” – czytamy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.