Lech Poznań w piątkowym meczu z Zagłębiem Lubin zagra bez Manuela Arboledy. – W zeszłym tygodniu dałem odpocząć Bartoszowi Bosackiemu. Teraz kolej na Arboledę. Na środku obrony zagrają Bosacki z Hubertem Wołąkiewiczem. Manuel natomiast będzie miał czas na odzyskanie sił i dojście do pełni zdrowia. Po finale wchodzimy w decydującą fazę i chcę, aby w tym okresie Arboleda był możliwie najlepiej przygotowany – argumentuje trener Lecha Poznań Jose Mari Bakero.
W jutrzejszym meczu do podstawowego składu powróci za to Artjoms Rudnevs. Łotewski snajper nabawił się kontuzji podczas zgrupowania reprezentacji. Z tego powodu opuścił kilka meczów. Gdy już wrócił do zdrowia to na boisku pojawiał się wyłącznie w charakterze dżokera. – Rudnevs jest dla mnie piłkarzem, który, gdy jest w formie to zawsze ma miejsce w podstawowym składzie. Wcześniej nie grał od początku, bo uważałem, że tak będzie lepiej dla niego. W tym tygodniu Rudnevs pod względem fizycznym wyglądał bardzo dobrze. Wrócił do swojej najlepszej dyspozycji i z Zagłębiem Lubin zagra od pierwszej minuty – zapowiada trener Lecha Poznań.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.