Prawie przez całą rundę Lech Poznań musiał radzić sobie bez Manuela Arboledy. Jednak Kolumbijczyk chce w tym roku jeszcze pomóc kolegom z drużyny.
– Czuję się dobrze, mogę grać bez problemów. W końcu. Wystąpiłem w trzech sparingach po 45 minut, w każdym z nich czułem się coraz lepiej – powiedział Arboleda.
Okazuje się, że jeszcze na długi czas przed operacją Arboleda walczył z bólem. – Do czasu operacji przez sześć miesięcy ścigałem się z bólem. Tak bardzo mnie bolało, że nie mogłem nawet o własnych siłach podnieść się z łóżka. To była tortura. Żona i dzieci musiały mi pomagać wstać. W takim stanie grałem przez wiele miesięcy, więc ta operacja w pewnym momencie była konieczna. Teraz pojawi się odnowiony Manuel Arboleda – zapowiedział Kolumbijczyk.
Obecnie Kolejorz zajmuje piąte miejsce w tabeli Ekstraklasy. Pod nieobecność Arboledy duet stoperów tworzyli głównie Marcin Kamiński z Hubertem Wołąkiewiczem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.