Arka Gdynia wraca do elity. Oto pierwszy beniaminek sezonu 2016/17
Nie
było to powrót błyskawiczny, ale z pewnością zasłużony –
Arka Gdynia po pięciu latach nieobecności ponownie zagra w
Ekstraklasie. Drużyna prowadzona przez Grzegorza Nicińskiego
zagwarantowała sobie awans do elity już na cztery kolejki przed
zakończeniem rozgrywek I ligi.
21-letni Michał Nalepa miał swój duży udział w awansie Arki Gdynia do Ekstraklasy (foto: W. Sierakowski)
Data
10 maja 2016 roku zapisze się złotymi zgłoskami w historii Arki.
Właśnie we wtorkowy wieczór Gdynia mogła rozpocząć świętowanie
powrotu swojego klubu do Ekstraklasy – awans Arki do najwyższej
klasy rozgrywkowej stał się faktem po remisie 1:1 z Drutex-Bytovią
Bytów w spotkaniu 30. kolejki I ligi.
Na
cztery kolejki przed zakończeniem sezonu na zapleczu Ekstraklasy
Arka jest liderem tabeli z 12 punktami przewagi nad zajmującym
trzecie miejsce Zawiszą Bydgoszcz (awans uzyskają dwa czołowe
zespoły). Ponadto drużyna z Gdyni może już sobie dopisać trzy
„oczka” uzyskane walkowerem za mecz 33. kolejki przeciwko Dolcano
Ząbki. To wszystko sprawia, że nawet jeśli podopieczni trenera
Grzegorz Nicińskiego w trzech spotkaniach (kolejno ze Stomilem
Olsztyn, Chojniczanką Chojnice oraz Chrobrym Głogów), które
pozostały im do końca rozgrywek, nie zdobędą żadnego punktu, to
i tak nie spadną w klasyfikacji poniżej drugiego miejsca.
Jesienią
2016 roku kibice w Gdyni ponownie będą mogli oglądać na swoim
stadionie najlepsze polskie kluby, a stanie się to pięcioletniej
przerwie. Arka pożegnała się z Ekstraklasą w sezonie 2010/11 (o
tym, jak wiele zmieniło się w polskiej piłce od tamtej pory niech
świadczy fakt, że wówczas wicemistrzem kraju był Śląsk Wrocław,
zaś Cracovia do ostatniej kolejki biła się o utrzymanie), kiedy to
zajęła przedostatnie miejsce w tabeli i razem z Polonią Bytom
spadła do niższej klasy rozgrywkowej.
Prezes
Arki, Wojciech Pertkiewicz, już po zwycięskim remisie z Bytovią
przyznał, że drużyna wykonała swój plan na rok przed zakładanym terminem.
Komu Gdynia zawdzięcza szybszy niż się spodziewano awans do
piłkarskiej elity? Słowa uznania w pierwszej kolejności należą
się 42-letniemu Grzegorzowi Nicińskiemu, który bez poważnego
doświadczenia na ławce trenerskiej (wcześniej prowadził
samodzielnie tylko zespoły Orkana Rumia i Gryfa Wejherowo) potrafił
zbudować ekipę, która w tym sezonie okazała się silniejsza
choćby od Zawiszy Bydgoszcz czy Zagłębia Sosnowiec. Niciński
potrzebował niespełna dwóch lat, aby wprowadzić Arkę do
Ekstraklasy (pracę z drużyną rozpoczął we wrześniu 2014 roku).
Sukces
klubu z Trójmiasta nie byłby możliwy, gdyby nie świetna
dyspozycja kilku czołowych piłkarzy. Najskuteczniejszym strzelcem
zespołu, a jednocześnie jednym z czołowych snajperów rozgrywek I
ligi, jest Paweł Abbott. 34-letni napastnik swoimi 12 bramkami w
obecnym sezonie zarobił dla drużyny kilka bardzo cennych punktów.
Mocny punkt Arki stanowi także drugi z napastników, Rafał
Siemaszko. 29-latek strzelił w trwających rozgrywkach sześć goli
i zanotował dwie asysty.
Największą
siłą świeżo upieczonego beniaminka Ekstraklasy jest jednak linia
pomocy. W niej prym wiodą 21-letni Michał Nalepa (wybrany przez
tygodnik „Piłka Nożna” Pierwszoligowcem roku 2015),
Brazylijczyk Marcus Vinicius, a także duet graczy wypożyczonych z
czołowych polskich klubów – Dariusz Formella (Lech Poznań) oraz
Mateusz Szwoch (Legia Warszawa).
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.