Arsenal nadal pozostaje w grze o miejsce w czołowej „czwórce” Premier League. Londyńczycy pokonali na swoim boisku Southampton (2:0) i zainkasowali ważne trzy punkty.
Arsenal nie miał litości dla „Świętych” (fot. Reuters)
W północnym Londynie doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że jeśli Arsenal ma się nadal liczyć w walce o zajęcie miejsca w TOP 4, to takie mecze jak z Southampton na własnym boisku po prostu musi wygrywać. „Kanonierzy” zaliczyli ostatnio kilka potknięć na swoim koncie, jednak przed niedzielnym starciem z bijącymi się o utrzymanie „Świętymi”, to właśnie ich uważano za faworytów do zgarnięcia pełnej puli.
Gospodarze, jakby chcąc potwierdzić te wszystkie przedmeczowe zapowiedzi, nie czekali na ruch rywala i od początku ruszyli do zdecydowanych ataków. Efekt? Już w 6. minucie na bramkę Southampton uderzył Henrik Mchitarjan, a po drodze piłkę zdołał sprytnie odbić Alexandre Lacazette, który zmylił bramkarza i otworzył wynik spotkania.
Podopieczni Unaia Emery’ego ani myśleli, by zwalniać tempo i było widać, że chcą jak najszybciej rozstrzygnąć losy rywalizacji, tak móc już na spokojnie kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. Na zdobycie przez nich drugiego gola nie trzeba było czekać zbyt długo, ponieważ już w 17. minucie ładną dwójkową akcję przeprowadzili Mchitarjan i Alex Iwobi, którą celnym strzałem przy prawym słupku wykończył ten pierwszy.
Jan Bednarek – który tradycyjnie już znalazł się w podstawowym składzie – i jego koledzy z drużyny, błyskawicznie zostali więc pozbawieni ochoty na dalszą grę i złudzeń, odnośnie tego, kto jest jest tego dnia lepszy.
Photo: Alexandre Lacazette celebrates opening the scoring against Southampton with Pierre-Emerick Aubameyang, who is on the bench. #afcpic.twitter.com/PakRMOpzaw
Jak się okazało, goście po tak mocnych ciosach na początku spotkania nie byli się już w stanie podnieść. Arsenal kontrolował wydarzenia na boisku, szukając swoich szans na podwyższenie rezultatu.
Rezultat zmianie już jednak nie uległ i ostatecznie londyńczycy mogli się po końcowym gwizdku cieszyć z wygranej różnicą dwóch trafień, a także awansu na czwartą pozycję w ligowej tabeli.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.