Kilkanaście minut spędzonych na boisku i strzelony gol w meczu Levante – Real odmieniło życie Alvaro Moraty. Z kolejnego zdolnego wychowanka Królewskich, który nigdy nie przebije się do podstawowego składu, zmienił się w nadzieję dla całej grupy graczy Castilli na to, że i dla nich kiedyś zapali się zielone światło.
Ale Jose Mourinho musi uważać, bo jeśli teraz nie zacznie
odważniej stawiać na nowego Morientesa, jak Morata jest nazywany, może
go niebawem stracić.
Morata w lipcu 2011 roku przedłużył kontrakt z Królewskimi, który obecnie wygasa w 2015 roku. Zarabia milion euro rocznie. Klauzula odejścia wynosi 70 milionów euro, ale piłkarzem zainteresował się menedżer Arsenalu FC, Arsene Wenger.
Najnowsza historia zna przypadek piłkarza, któremu sąd obniżył klauzulę, z trzydziestu milionów do sześciu. To Iban Zubiaurre, o którego kiedyś wojnę toczyły Athletic Bilbao i Real Sociedad San Sebastian. Prawnicy przekonali sąd, że klauzula odejścia musi być skorelowana z zarobkami piłkarza. A milion pensji i siedemdziesiąt klauzuli, jak w przypadku Moraty, to aż nadto rażąca dysproporcja. Niewykluczone że piłkarz zechce skorzystać z tego precedensu, by zmienić klub. Jednak tak czy owak Arsenal musiałby zapłacić za niego około trzydziestu milionów.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.