W poniedziałek wieczorem Arsenal potwierdził bardzo dobrą dyspozycję. Kanonierzy – bez Wojciecha Szczęsnego w bramce – pewnie pokonali w delegacji Hull City 3:1.
Alexis Sanchez strzelił w poniedziałek dwie bramki
Podopieczni Arsene’a Wengera przed meczem tracili do Manchesteru City trzy punkty, ale mieli rozegrane o dwa spotkania mniej. W poniedziałkowy wieczór grali z zespołem z dolnej części tabeli – Hull City. Tygrysy nie mogły szybko składać broni, bowiem każdy punkt był dla nich bardzo ważny. Piłkarze z KC Stadium wciąż walczyli o utrzymanie, a nad 18. Sunderlandem mieli jedynie punkt przewagi.
W poniedziałek w ekipie Arsenalu oczywiście nie zobaczyliśmy Szczęsnego, o którym mówi się coraz częściej, że po sezonie odejdzie z Emirates Stadium gdzieś, gdzie będzie miał szanse na regularne występy.
Oglądaliśmy za to skutecznie grających Kanonierów. Ich działa rozstrzelały się już w pierwszej części gry. Trzeba jednak przyznać, że nieco szczęśliwie. Po niespełna pół godzinie wynik otworzył niezawodny Alexis Sanchez, który strzelał z rzutu wolnego. Futbolówka po drodze odbiła się jeszcze od jednego z graczy gospodarzy i wpadła do bramki Steve’a Harpera. Przy następnym trafieniu Tygrysy również miały swój udział. Uderzenie Aarona Ramseya zostało podbite przez ich obrońcę, a piłka znalazła drogę do siatki.
Tuż przed zmianą stron gola do szatni zdobył bardzo aktywny Sanchez. Świetnym podaniem popisał się wówczas Ramsey i Chilijczykowi nie pozostało nic innego niż poprawienie swojego dorobku strzeleckiego.
W drugiej części gry kibice nie byli świadkami aż tylu emocji i obejrzeli tylko jedną bramkę. Tym razem jednak strzelił ją głową zawodnik gospodarzy – Stephen Quinn. Do końca – mimo czterech doliczonych minut – nie padło więcej goli i mecz zakończył się zwycięstwem Arsenalu 3:1.
Po spotkaniu gracze Wengera mają 70 punktów – tyle samo, co Manchester City. Do Chelsea obie ekipy tracą po 13 oczek.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.