Kolejny sezon i po raz kolejny Arsenalowi czegoś brakło, by włączyć się do walki o najważniejsze trofea. Receptę na problemy trapiące od lat Kanonierów znalazł Ray Parlour, były piłkarz londyńskiego klubu. Jego zdaniem, kluczem do sukcesów jest posiadanie w zespole bardzo dobrego napastnika.
Lewandowski na pewny byłby ogromnym wzmocnieniem Arsenalu (foto: Ł.Skwiot)
Na papierze, siła rażenia Arsenalu wygląda co najmniej przyzwoicie. Tacy piłkarze jak Alexis Sanchez, Theo Walcott, Olivier Giroud czy Danny Welbeck nie wypadli przecież sroce spod ogona, jednak trudno nazwać któregokolwiek z nich zawodnikiem z absolutnego topu.
W opinii wspomnianego Parloura, jeśli na Emirates Stadium nie zdołają sprowadzić piłkarza pokroju Thierry’ego Henry’ego czy chociażby Robina van Persiego ze swoich najlepszych sezonów, to marazm będzie się jedynie powiększał, a Arsenal w kolejnym sezonie będzie wyłączony z walki o największe zaszczyty w angielskim i europejskim futbolu.
Gdzie Arsene Wenger mógłby znaleźć takiego napastnika? Parlour uważa, że warto skierować wzrok w stronę Monachium. – Jeśli byłaby taka możliwość, to myślę, że powinni w klubie postawić na Roberta Lewandowskiego – powiedział, cytowany przez dziennik „Express”.
– Jeśli nie Lewandowskiego, to kogoś zbliżonego umiejętnościami do Polaka. Kogoś, kto byłby gwarancją przynajmniej 25-30 goli na sezon, kogoś w dobrym wieku. Po prostu, Arsenal potrzebuje napastnika z najwyższej półki – dodał.
27-letni Lewandowski na pewno spełnia takie wymogi. Na wszystkich frontach wystąpił on w 46 spotkaniach w barwach Bayernu, w których udało mu się strzelić 38 goli i dołożyć do tego dorobku 7 asyst. Jego usługami interesują się jednak takie kluby jak Real Madryt czy Paris Saint-Germain i nie wiadomo, czy Arsenal byłby w stanie rywalizować z nimi o usługi kapitana reprezentacji Polski.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.