Chelsea poniosła drugą porażkę ligowa za kadencji Thomasa Tuchela. Trzy punkty ze Stamford Bridge wywiózł Arsenal.
Arteta może być zadowolony z wyniku spotkania. (fot. Reuters)
Poprzedni mecz ligowy obu drużyn był pierwszym, w którym Mikel Arteta odważnie postawił na młodość. W wyjściowym składzie Kanonierów znaleźli się Bukayo Saka, Gabriel Martinelli oraz Emile Smith Rowe. Pierwszy z nich zdobył bramkę, trzeci zaliczył asystę, a drużyna z Emirates Stadium wygrała 3:1.
Niespełna pięć miesięcy później obaj Anglicy znów wybiegli na murawę od pierwszej minuty. Znów nie zawiedli. Do przerwy na telebimie ukazującym wynik widniało 0:1, a na liście strzelców było nazwisko Smith Rowe. 20-latek wykończył akcję, która zaczęła się od fatalnego podania Jorginho, po którym Kepa Arrizabalaga ledwo uratował kompana przed kuriozalnym samobójem. Piłka trafiła jednak do Pierre’a-Emericka Aubameyanga, a ten zagrał do wychowanka Arsenalu, który wpakował futbolówkę do siatki.
Chelsea przegrywała, choć sytuacje bramkowe stwarzała sobie lepsze. W 11. minucie do pojedynku sam na sam z Berndem Leno stanął Kai Havertz, który uderzył nad poprzeczką. W 22. minucie Christian Pulisić dośrodkował do ustawionego na piątym metrze Masona Mounta, lecz strzał tego zablokował Rob Holding.
W drugiej połowie do siatki trafił Pulisić. Reprezentant Stanów Zjednoczonych był jednak na spalonym.
Mimo starań i dwóch strzałów w poprzeczkę w samej końcówce, gospodarze nie odrobili straty. Tym samym przegrali drugie spotkanie ligowe za kadencji Thomasa Tuchela i nie wrócili na trzecie miejsce w tabeli, które zajmowali przed startem kolejki. Na dwa starcia przed końcem sezonu mają sześć punktów przewagi nad piątym w stawce West Hamem, który rozegrał jeden mecz mniej. Arsenal awansował na pozycję numer osiem.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.