Świadkami sporych emocji byliśmy w pierwszym z trzech zaplanowanych na niedzielne popołudnie meczów Premier League. Arsenal pokonał na wyjeździe Cardiff City (3:2) i tym samym odniósł drugie kolejne zwycięstwo w rozgrywkach ligowych.
Lacazette z golem i asystą (fot. Reuters)
Po dwóch kolejnych porażkach Arsenal zdołał się przełamać podczas derbowego starcia z West Hamem, jednak potwierdzeniem tego, czy drużyna zmierza we właściwym kierunku miał być właśnie mecz z Cardiff City. Dlaczego? To wszakże beniaminek ligi i jeden z głównych kandydatów do spadku. Z bardzo prostej przyczyny, ponieważ „Kanonierzy” przegrywali ostatnio (wliczamy również poprzedni sezon) w delegacjach praktycznie wszystko jak leci. Przełamanie tej złej passy byłoby sygnałem, że zmiany Unaia Emery’ego zaczynają powoli przynosić dobre owoce.
Arsenal od początku niedzielnego meczu prezentował się lepiej i przejawiał wyższą kulturę gry, tylko co z tego, skoro przy okazji sam stwarzał zagrożenie pod własną bramką. W obu takich przypadkach błędy popełniał Petr Cech, który najpierw wsadził na konia Sokratisa, a kilka chwil później podał piłkę rywalowi ustawionemu na szesnastym metrze. Gdyby ten lepiej przymierzył, to beniaminek wyszedłby na prowadzenie.
Gospodarze z prezentu nie skorzystali i w 11. minucie zostali za to skarceni. Granit Xhaka wrzucił piłkę w pole karne Cardiff, a tam obrońcy uciekł Shkodran Mustafi, który efektownym strzałem głową skierował piłkę pod poprzeczkę.
Londyńczycy grali naprawdę nieźle, jednak przy okazji akcji ofensywnych brakowało im skuteczności i dokładności. Dużo bardziej konkretni byli podopieczni Neila Warnocka, którym w ostatniej akcji pierwszej połowy udało się doprowadzić do wyrównania. W drugiej minucie doliczonego czasu gry i dobrym dośrodkowaniu w pole karne, piłka spadła pod nogi Victora Camarasy. Ten zdołał ją opanować i mocnym strzałem pokonał rozpaczliwie interweniującego Cecha.
5 – Five of Shkodran Mustafi’s six Premier League goals have been headers. Bonce. pic.twitter.com/wvwJ3MtnZ6
W drugiej połowie „Kanonierzy” ponownie podjęli walkę i chociaż długo kazali czekać swoim kibicom, to jednak udało im się po raz drugi wyjść na prowadzenie. W 61. minucie ładnym uderzeniem z dystansu popisał się Pierre-Emerick Aubameyang, ale radość gości nie trwała zbyt długo.
Gospodarze potrzebowali bowiem zaledwie ośmiu minut, by ponownie odpowiedzieć. Dośrodkowanie w pole karne wykorzystał Danny Ward, który wyskoczył najwyżej, przymierzył głową, a piłka po jego strzale odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki. Cała zabawa rozpoczęła się od początku.
Ostatnie słowo podczas tego meczu należało ostatecznie do londyńczyków, a konkretnie do Alexandre’a Lacazette’a. Francuz otrzymał dobre podanie w pole karne, ładnie zgubił obrońcę i mimo ostrego kąta, huknął pod poprzeczkę. Bramkarz nie zdołał podnieść ręki, a futbolówka już trzepotała w siatce. Cudowny gol!
Wynik zmianie już nie uległ i Arsenal odniósł drugie zwycięstwo w sezonie, przełamując się przy okazji w delegacji. Gra „The Gunners” w obronie wciąż pozostawia sporo do życzenia, ale przy sporym potencjale z przodu, drużyna Emery’ego powinna sobie radzić z niżej notowanymi rywalami.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.