Atletico Madryt w efektowny sposób kończy bieżący rok kalendarzowy. Mistrzowie Hiszpanii rozgromili na wyjeździe Athletic Bilbao (4:1) i utrzymali dystans do Barcelony oraz Realu w ligowej tabeli.
To miało być mocne zakończenie rozgrywek ligowych w Hiszpanii w roku 2014 i kibice raczej się nie zawiedli. Na wypełnionym po brzegi San Mames obejrzeliśmy walkę oraz kawał naprawdę dobrego futbolu.
Lepiej w mecz rozpoczęli gospodarze, którzy wyszli na prowadzenie w 17. minucie. Po dośrodkowaniu, w pole karne idealnie do główki wyskoczył Mikel Rico, który nie dał bramkarzowi Atletico żadnych szans na reakcję.
Podopieczni Diego Simeone nie rzucali swoją grą na kolana, dlatego jest więcej niż pewne, że ten wstrząsnął nimi podczas przerwy. Przyniosło to błyskawiczny efekt, ponieważ już w 46. minucie do remisu doprowadził Antoine Griezmann, który z konieczności zastępował w ataku Los Rojiblancos Mario Mandzukicia.
Szybko stracona bramka wybiła gospodarzy z rytmu i po kilku minutach Atletico już prowadziło. Tiago upadł w polu karnym i sędzia wskazał na „wapno”. Niestety, jak pokazały telewizyjne powtórki, arbiter dał się oszukać, gdyż piłkarz Atletico w bezczelny sposób symulował. Jedenastkę pewnie wykorzystał jednak Raul Garcia i goście mogli cieszyć się z prowadzenia.
Baskowie po takich ciosach już się nie podnieśli. Na kwadrans przed końcem trzeciego i czwartego gola dla Atletico zdobył Griezmann, który przypieczętował wygraną swojej drużyny i zapisał na swoim koncie hat-tricka.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.