Atletico Madryt po 20. kolejkach dotrzymuje kroku mistrzowi Hiszpanii – Barcelonie. Większość obserwatorów La Liga zadaje sobie pytanie: jak długo jeszcze? Czy Rojiblancos mogą realnie włączyć się do walki o mistrzostwo?
Sam Diego Simeone, który dał się poznać jako znakomity strateg, studzi emocje, mówiąc, że druga runda jest zdecydowanie trudniejsza. Powinien dodać – tym bardziej jeżeli rotuje się zaledwie 14 zawodnikami. W sumie w barwach Rojiblancos w Primera Division na boisku pojawiło się 21 piłkarzy, ale regularnie gra tylko 14. Dla porównania Real i Barcelona bezustannie korzystają z 18 piłkarzy.
Patrząc na krótką ławkę rezerwowych Atletico, logicznie należy dojść do wniosku, że piłkarze w końcu złapią zadyszkę i nie wytrzymają tempa. Ale może właśnie wbrew logice, drużyna Simeone utrze nosa dwójce faworytów i pierwszy raz od 1996 roku wróci na tron w Hiszpanii.
Nam, jako postronnym obserwatorom ligi hiszpańskiej, taki układ bardzo by odpowiadał, bowiem od 10 lat nikt poza Barceloną i Realem nie triumfował w La Liga. Ostatnio Rafael Benitez poprowadził Valencię do triumfu i od tamtej pory o mistrzostwo walczą tylko dwa zespoły. Więc może Atletico wreszcie przełamie tę stagnację.
W ostatnich latach Atletico jest fenomenem w Hiszpanii. Największe gwiazdy (m.in. Diego Forlan, Sergio Aguero, Radamel Falcao) odchodzą za wysokie kwoty, ale klub potrafi te pieniądze idealnie zainwestować, zawsze znajdując godnych następców. Po tym sezonie najprawdopodobniej z zespołem z Madrytu pożegna się Diego Costa, który jest najbardziej rozchwytywanym napastnikiem na rynku transferowym.
Świetną pracę wykonuje Simeone, który już jest bohaterem kibiców Los Colchoneros. Gdyby udało mu się zdobyć mistrzostwo, należałoby mu postawić pomnik przed Estadio Vicente Calderon. Pamiętajmy jednak, że Atletico walczy jeszcze w Lidze Mistrzów, więc krótka ławka tym bardziej może dać się we znaki.
Nawet jeżeli Rojiblancos nie dadzą rady zdobyć mistrzostwa, mogą zdetronizować Real i Barcę, a dokładnie Cristiano Ronaldo i Leo Messiego, w klasyfikacji najlepszych strzelców. Przez ostatnie cztery lata najwięcej goli strzelał albo Argentyńczyk albo Portugalczyk. Ostatni raz złoty but spoza tej dwójki wywalczył… Diego Forlan, grający wówczas w Atletico.
Może więc chociaż Diego Costa pokrzyżuje szyki faworytom. Na razie Brazylijczyk z hiszpańskim paszportem zdobył 19 bramek – dwa gole mniej od Ronaldo i jedenaście więcej od Messiego, który stracił dwa miesiące z powodu kontuzji.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.