Wielkie derby Madrytu były jednostronnym widowiskiem. Atletico nie dało najmniejszych szans Realowi. Królewscy musieli uznać wyższość lokalnego rywala.
Przed dzisiejszym meczem Real zajmował pozycję lidera w tabeli ligi hiszpańskiej i miał siedem punktów przewagi nad trzecim Atletico. Dla podopiecznych Diego Simeone był to w zasadzie mecz ostatniej szansy. W przypadku porażki gospodarze mogliby już chyba zapomnieć o mistrzostwie Hiszpanii.
Real na terenie rywala przystąpił osłabiony brakiem takich piłkarzy, jak Sergio Ramos, Luka Modrić, Pepe, James Rodriguez oraz Marcelo. Trener gospodarzy mógł skorzystać ze wszystkich swoich podstawowych graczy.
Pierwsze dwadzieścia minut było piorunujące w wykonaniu gospodarzy. W 14. minucie Tiago Mendes oddał skuteczne uderzenie dając swojej drużynie prowadzenie. Cztery minuty później Saul Niguez popisał się kapitalnym strzałem przewrotką i Iker Casillas nie miał żadnych szans.
W 67. minucie bramkę na 3:0 strzelił Antoine Griezmann. Atletico nie dało żadnych szans Realowi i zupełnie zasłużenie odniosło pewne zwycięstwo aż 4:0. W samej końcówce gola uderzeniem szczupakiem zdobył Mario Mandzukić.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.