– Zagraliśmy dobry mecz ale odpadliśmy. Drużyna walczyła do końca ale zabrakło drugiego gola – powiedział po spotkaniu z Astaną Jacek Magiera. Prowadzona przez niego Legia Warszawa pokonała co prawda mistrza Kazachstanu (1:0), jednak w dwumeczu okazała się słabsza i odpadła z rywalizacji o prawo gry w Champions League.
Legia Warszawa nie zagra w zbliżającej się edycji Ligi Mistrzów (fot. Łukasz Skwiot)
Przypomnijmy, że tydzień wcześniej Legia przegrała z Astaną (1:3) i w rewanżu zabrakło jej jednego gola. „Wojskowi” nie żegnają się jednak definitywnie z europejskimi pucharami i cały czas liczą się w walce o możliwość gry w fazie grupowej Ligi Europy. To jest aktualnie cel nadrzędny Magiery i jego podopiecznych.
– Naszym obowiązkiem jest awans do Ligi Europy UEFA. Kluby rozwijają się, gdy grają w europejskich pucharach. Miało być inaczej. Życzę Astanie jak najlepiej i gratuluję awansu. Teraz patrzymy na siebie. Jest liga i Puchar Polski. Z kim zagramy w fazie play-off eliminacji Ligi Europy UEFA, dowiemy się w najbliższym czasie – kontynuował.
– Nie zgodzę się, że pierwszy mecz zadecydował. To było do odrobienia. Tę drużynę na to stać. Jestem wściekły, że tego nie zrobiliśmy mimo dobrej gry – dodał.
Magiera odniósł się również do braku argumentów w formacji ofensywnej Legii po tym jak z Łazienkowską pożegnał się Vadis Odjija-Ofoe. Jego zdaniem, zastąpienie zawodnika takiego formatu nie jest łatwe. – Takiego zawodnika jak Vadis na dzisiaj ciężko jest zastąpić tymi, którzy są w Polsce. Jego już jednak nie ma. Będziemy pracować z tymi zawodnikami którzy są. Będziemy pracować, aby nowi zawodnicy poznali grę. Nie boję stawiać się na młodych zawodników – zakończył.
Kolejnego rywala w europejskich pucharach mistrz Polski pozna już w piątek. Losowanie par odbędzie się w siedzibie Europejskiej Federacji Piłkarskiej w Nyonie.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.