Najbliższe miesiące będą decydujące dla przyszłości Jose Mari Bakero w Lechu Poznań. Posadę hiszpańskiego trenera może uratować już tylko wprowadzenie zespołu do europejskich pucharów. Jeśli Bakero obleje ten test, to po sezonie pożegna się z Poznaniem.
Hiszpan od dłuższego czasu znajduje się pod obstrzałem mediów i własnych kibiców. Ci najbardziej zagorzali fani Lecha już kilka razy podejmowali próby wypłynięcia na władze klubu i doprowadzenia do zwolnienia Bakero. Nie udało im się, jednak nie oznacza, to że szkoleniowiec „Kolejorza” może spać spokojnie.
Czas dany Hiszpanowi przez zarząd na przebudowanie drużyny minął bezpowrotnie i przy Bułgarskiej oczekują walki o czołowe miejsca w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Warunkiem minimum, do tego by Bakero mógł nadal pracować w Lechu, jest wprowadzenie zespołu do europejskich pucharów.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.