W środę Lech Poznań zmierzył się w meczu towarzyskim z Jarotą Jarocin. Kolejorz wygrał 1:0 po bramce Bartosza Ślusarskiego. – Dla mnie najważniejsze jest to, że zagrali piłkarze wracający po kontuzjach – powiedział Jose Mari Bakero.
– Po raz kolejny bardziej traktowaliśmy to jako trening, a nie mecz. Piłkarze Jaroty potraktowali to bardzo poważnie jakby to był finał Ligi Mistrzów. Zagrali agresywnie, ale dla nas to dobrze, bo byli wymagającym rywalem – przyznał hiszpański szkoleniowiec.
Po 45 minut w barwach Lecha rozegrali Manuel Arboleda oraz Marcin Kikut. Obydwaj wracają do drużyny po kontuzjach. – Nie będą jeszcze brani pod uwagę przy ustalaniu osiemnastki meczowej. W weekend rozegrają kolejne 45 minut w Młodej Ekstraklasie i dopiero wtedy będą gotowi do gry przez 90 minut. Być może któryś z nich znajdzie się w kadrze już na mecz z Widzewem. Na razie bliżej powrotu jest Arboleda, który miał krótsza przerwę i lepiej wygląda pod względem fizycznym – przyznał Bakero.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.