Kolejny fatalny występ zanotowali piłkarze Lecha Poznań. Gra Kolejorza wygląda bardzo źle, ale Jose Mari Bakero zachowuje spokój. – Ten sezon nie jest już przegrany – powiedział hiszpański szkoleniowiec.
W niedzielę Kolejorz przegrał 0:1 z Widzewem Łódź. Kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Bułgarskiej pożegnali piłkarzy gwizdami. Część z nich wyraźnie zaznaczyła, że oczekuje dymisji Jose Mari Bakero.
– Po tym co pokazaliśmy w pierwszej połowie druga bardzo mnie zaskoczyła. Od początku meczu graliśmy tak jak sobie założyliśmy. Kontrolowaliśmy spotkanie, ale brakowało nam ostatniego podania czy dokładnego dośrodkowania. W drugiej nie wyglądało to już tak dobrze. Co gorsza pierwsza ofensywna akcja Widzewa przyniosła im bramkę. Byliśmy zaskoczeni i nie potrafiliśmy już złapać odpowiedniego rytmu – powiedział na temat niedzielnego meczu Bakero.
Po raz ostatni Lech odniósł zwycięstwo 14 października. Wówczas Kolejorz ograł 1:0 Koronę Kielce. Po tym spotkaniu rozpoczęła się fatalna seria bez strzelonego gola: remisy z Lechią Gdańsk, Legią Warszawa i Podbeskidziem Bielsko-Biała (0:0) oraz porażki z Polonią Warszawa i Widzewem Łódź (0:1).
Obecnie Kolejorz do lidera – Śląska Wrocław – traci dziewięć punktów. Oczywiście szanse na mistrzostwo Polski nadal są duże. Jednak bardziej niepokojąca jest gra Lecha, niż pozycja w tabeli. – Jesteśmy bardzo rozczarowani. Kibice mają prawo być niezadowoleni. Jestem niezadowolony z wyniku, ale nie uważam by ten sezon był już przegrany – zakończył Bakero.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.