– GKS Bełchatów od dłuższego czasu gra podobnym stylem. Zmieniają się wprawdzie zawodnicy, ale system gry pozostaje ten sam. Nie możemy pozwolić im się rozpędzić, bo wtedy potrafią dobrze rozegrać piłkę na jeden, dwa kontakty. Od samego początku musimy zagrać agresywnie i wysoko pressingiem, aby im to uniemożliwić. W ich szeregach zabraknie podstawowych skrzydłowych: Macieja Małkowskiego i Tomasza Wróbla. Myślę jednak, że trener GKS-u znajdzie w swoim zespole wartościowych zmienników – mówi przed meczem z GKS-em Bełchatów, trener Lecha Poznań Jose Mari Bakero.
– W ostatnim meczu z Podbeskidziem zespół pokazał charakter i właśnie w takich spotkaniach drużyna się konsoliduje. Do stworzenia klasowego zespołu potrzebne są nie tylko dobre momenty, ale również te gorsze. Drużyna to grupa osób, która razem się cieszy, ale razem też cierpi. Wiem, że z Bełchatowem Lech nie wygrał od wielu lat. Myślę jednak, że teraz mamy doskonałą okazję aby tą serię przerwać – dodał szkoleniowiec Lecha.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.