Górnik Zabrze w dobrym stylu zakończył w niedzielę rozgrywki pokonując Widzew Łódź aż 4:0, a tym samym zapewnił sobie w tabeli szóstą lokatę. – Życzymy sobie z pewnością, by w przyszłym sezonie zająć takie samo miejsce albo i lepsze – podkreślił defensor zespołu Adama Nawałki, Adam Banaś.
– Końcowy wynik mógł być lepszy, bo mogliśmy się pokusić o Ligę Europejską. Nie wyszło, ale jesteśmy beniaminkiem, który w każdym meczu pokazywał swój charakter. Chcieliśmy grać w piłkę i nabierać pewności siebie, co i tym razem także było widać. Za dwa miesiące rusza nowy sezon i wtedy trzeba będzie postawić sobie może inne cele, bo widać, że ta drużyna w obecnym składzie ma potencjał – zauważył obrońca Górnika.
– Wydaje mi się, że na pierwszym miejscu była tym razem pewność siebie. Z meczu na mecz graliśmy coraz lepiej i zaczynaliśmy wierzyć we własne umiejętności. Zaczynamy wyglądać jak drużyna, która prezentuje dobry futbol, szczególnie na własnym stadionie, gdzie wszyscy się nas boją i chcemy to podtrzymać – dodał Banaś.
– Wiadomo, że w prasie są różne spekulacje na temat możliwego odejścia od nas kluczowych graczy. Naszymi zawodnikami interesują się kluby z najwyższej ligowej półki, ale miejmy nadzieję, że w Zabrzu coś drgnie i będzie lepiej. Wtedy ci gracze z nami zostaną i będziemy mogli walczyć o wyższe cele – zakończył stoper zespołu z Zabrza.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.