Baraże o MŚ: Starcie tytanów w Lizbonie. W Islandii i na Ukrainie wierzą w awans
Przed nami ostatnia prosta wyścigu po bilety na mistrzostwa świata w Brazylii. W piątkowy wieczór dowiemy się, które zespoły przybliżą się do gry na brazylijskich boiskach, a które marzenia o mundialu będą musiały odłożyć na kolejne cztery lata.
Hitem piątkowych spotkań będzie bez dwóch zdań starcie Portugalii ze Szwecją, a właściwie wielki bój dwóch futbolowych osobowości i gigantów naszych czasów – Cristiano Ronaldo i Zlatana Ibrahimovicia. Los chciał, że na przyszłorocznym mundialu zobaczymy tylko jednego z tych zawodników, a drugi swoje sny o medalu i potędze będzie musiał odłożyć w czasie. W przypadku Szweda może to być już ostatnia szansa na zawojowanie mistrzostw globu.
Portugalia – Szwecja Portugalczycy w swojej grupie eliminacyjnej musieli uznać wyższość Rosjan, natomiast Szwedzi mimo heroicznej walki, nie zdołali wyprzedzić Niemców. O tym, jak będzie wyglądało piątkowe starcie, w dużej mierze zaważy dyspozycja wspomnianych już, największych gwiazd poszczególnych zespołów. O tę obawiać się raczej nie trzeba. Ronaldo w 19 ostatnich spotkaniach strzelił aż 26 goli, z kolei Zlatan w 17 grach aż 15 razy pakował piłkę do siatki rywali. Jeśli jednak spojrzymy na pięć ostatnich bezpośrednich starć Portugalczyków ze Szwedami, to aż cztery kończyły się wynikiem nierozstrzygniętym.
Co przed początkiem barażowych potyczek mówią selekcjonerzy obu zespołów? – Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości. Faworytem tego dwumeczu jest Portugalia, ale nie wolno odbierać nam szans – powiedział Erik Hamren opiekun Trzech Koron. Z kolei Paulo Bento przestrzegł przed lekceważeniem rywali. – Szwecja to świetny zespół. Dobrze zorganizowany i potrafiący reagować na to co dzieje się na boisku. Widzieliśmy to wszystko podczas eliminacji.
—
Ukraina – Francja Emocji nie powinno zabraknąć także w Kijowie. Nasz grupowy rywal, czyli Ukraina zmierzy się z Francją. Trójkolorowi podczas eliminacji musieli uznać wyższość Hiszpanów i dlatego o awans na mundial będą musieli walczyć podczas w barażach. To właśnie podopiecznym Didiera Deschampsa daje się więcej szans na awans, jednak Ukraińcy grają w tym roku bardzo dobry futbol i na pewno nie można ich lekceważyć. – To już nie jest faza grupa, kiedy potknięcia można było nadrobić. To dwa mecze, które są jak dwie połowy wielkiego finału. Wszyscy wiemy o jaką stawkę idzie gra – wyznał opiekun naszych wschodnich sąsiadów, Mychajło Fomenko.
—
Islandia – Chorwacja Cała Europa będzie z uwagą śledzić, to co stanie się w Reykjaviku. Rewelacyjnie spisująca się Islandia może nadal śnić swój wspaniały sen i jeśli w pierwszym meczu barażowym osiągnie korzystny wynik w starciu z Chorwacją, to może się przybliżyć do sprawienia niespodzianki. Niespodzianki, a nie sensacji, ponieważ Chorwaci pod koniec kwalifikacji nie rzucali swoją grą na kolana, a w meczu z Islandią poprowadzi ich nowy szkoleniowiec, Niko Kovac. W swoich piłkarzy wierzy Lars Lagerback, którego jeszcze niedawno łączono z funkcją selekcjonera reprezentacji Polski. – Moi chłopcy jeszcze nigdy nie grali na tak wielkim turnieju, dlatego ich motywacja jest ogromna. Zaledwie kilka lat temu Islandia sprawiła sobie ośrodek z siedmioma pełnowymiarowymi boiskami. To być może mały kraj, ale zarazem wielki – powiedział.
—
Grecja – Rumunia No i w końcu starcie Grecji z Rumunią. Mistrzowie Europy z 2004 roku wręcz „przeczołgali się” przez eliminacje, ogrywając kolejnych rywali po 1:0. Więcej niż jedną bramkę Grecy zdobyli tylko w spotkaniach z takimi potęgami jak Liechtenstein i Litwą. Mimo tego, dzięki zabójczej skuteczności, konsekwencji i wyrachowaniu, to właśnie oni zajęli drugie miejsce w stawce, mimo tego, że zdobyli więcej punktów niż niejeden zwycięzca swojej grupy. Jeśli zaś chodzi o Rumunów, to podczas eliminacji zdystansowali oni Węgrów i Turków, dzięki czemu wciąż liczą się w walce o pierwszy mundial od 1998 roku.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.