W złotej erze Barcelony mało kto zwraca uwagę na transferowe pomyłki jakie zdarzyły się jej szefom. Klub właśnie uwolnił się od piłkarza, którego pozyskanie można uznać za najgrubszy błąd.
Mowa o Keirrisonie, rzekomo fenomenalnie uzdolnionym Brazylijczyku, którego FCB kupiła w 2009 roku za piętnaście milionów euro z Palmeiras. Od owego czasu do dziś klub wypłacił piłkarzowi pięć milionów w charakterze pensji, tymczasem Keirrison nie zagrał w zespole ani minuty. Był wypożyczany kolejno do: Benfiki, Fiorentiny, Santosu i Cruzeiro. Jednak w tych klubach grał źle, nie rokował nadziei, więc obecni szefowie Barcy postanowili podarować go jedynemu klubowi zainteresowanemu napastnikiem – brazylijskiej Coritibie, by wreszcie się od niego uwolnić.
Keirrison został kupiony przez Joana Laportę za pośrednictwem agencji Traffic. Inny piłkarz w ten sposób sprowadzony do Barcelony to stoper Henrique, który również kariery w niej nie zrobił, a wydano na niego szesnaście milionów. Sandro Rosell nie współpracuje z firmą Traffic.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.